Wiadomości
Udostępnij:
Demkow tłumaczy zbyt wysoką liczbę godzin pracy lekarzy. "Muszą jeździć ze szpitala do szpitala, bo ich brakuje"
-
26.06.2026 09:30
-
Aktualizacja: 09:30 26.06.2026
Limit godzin pracy może rozwiązać problem przepracowanych lekarzy – uważa prof. medycyny Urszula Demkow. Była wiceminister zdrowia była gościem "Poranka RDC". Jej zdaniem to, że lekarze pracują w kilku miejscach jednocześnie, to często skutek, a nie przyczyna problemu.
Nie milkną echa afery w Szpitalu Południowym. Według doniesień medialnych Dawid Kacprzyk, koordynator SOR-u w lecznicy, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.
Lekarz pracował łącznie w czterech placówkach. Według wyliczeń miał wyrabiać po kilka-kilkanaście godzin dziennie w każdej z nich.
Rozwiązaniem limit pracy lekarzy?
Temat skomentowała w Polskim Radiu RDC była minister zdrowia Urszula Demkow. Jej zdaniem rozwiązaniem byłby limit godzin pracy lekarzy.
– Niepokojące jest to, że lekarze pracują zbyt wiele godzin. Zmęczony lekarz nigdy nie będzie w pełni sprawny psychofizycznie i rzeczywiście może popełniać błędy. W przypadku kontraktów jest możliwa praca bez limitu, ale dla dobra pacjenta powinniśmy pomyśleć o tym, żeby go wprowadzić. Zawsze na pierwszym miejscu powinien być pacjent – mówiła w "Poranku RDC".
Teraz lekarze pracują w kilku miejscach jednocześnie. Demkow wskazała, że to często skutek, a nie przyczyna problemu.
– Czasami jest to spowodowane tym, że po prostu tych lekarzy gdzieś brakuje. I ten lekarz musi się przemieszczać ze szpitala do szpitala, czy z poradni do poradni, bo jest potrzebny – tłumaczyła.
"Niektóre procedury przeszacowane"
Inną sprawą są wysokie stawki dla lekarzy niektórych specjalizacji.
– Jest to pokłosie tego, że niektóre procedury medyczne są bardzo przeszacowane. Czyli NFZ płaci za te procedury tyle, że szpital na tych procedurach zarabia. Tutaj przykładem są procedury na przykład kardiologii inwazyjnej, na przykład ablacja. Każdy szpital stara się zarobić. Wobec tego stara się wykonywać procedury, na których zarabia jak najwięcej. I zatrudnia lekarza, który wykonuje ablację i mówi: "Człowieku, ty wykonuj tych ablacji jak najwięcej, a od każdej jednej my ci zapłacimy 10%". I taki lekarz siedzi w szpitalu od rana do nocy i wykonuje zabiegi i na koniec ma zarobek 100 000 zł miesięcznie – mówiła Demkow.
Możliwe wprowadzenie limitu pracy lekarzy zapowiedziało już Ministerstwo Zdrowia. Poinformowała o tym w czwartek szefowa resortu Jolanta Sobierańska-Grenda. Minister przekazała, że 9 lipca odbędzie się spotkanie resortu zdrowia z samorządem lekarskim, z którym chce rozmawiać m.in. o takim limicie.
Źródło:
Autor:
RDC /Adam Abramiuk/Patrycja Lorenc
Kategorie: