Zebrała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. W tle spór o Trybunał Konstytucyjny

  • 03.11.2026 16:26

  • Aktualizacja: 18:08 03.11.2026

We wtorek 3 listopada po godz. 15:00 w Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której uczestniczą: prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, szefowie Ministerstwa Obrony Narodowej i Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dowódcy wojskowi oraz liderzy klubów i kół parlamentarnych. Rada miała planowo zająć się bieżącą, ogólną sytuacją bezpieczeństwa, kwestią budowy w Polsce stałej bazy wojsk USA, a także - na co wskazywali w ostatnich dniach przedstawiciele Kancelarii Prezydenta - sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

W skład RBN wchodzą: marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, ministrowie: obrony, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służb specjalnych, przedstawiciele klubów i kół parlamentarnych, szef BBN i szef prezydenckiej kancelarii. We wtorek w Pałacu prezydenckim pojawili się też m.in. szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Fot. PAP/Radek Pietruszka

PiS reprezentują prezes Jarosław Kaczyński i szef klubu Mariusz Błaszczak, KO - szef klubu Zbigniew Konwiński, Konfederację - Krzysztof Bosak, PSL - Krzysztof Paszyk. Klub Centrum reprezentuje Paulina Hennig-Kloska, klub Lewicy - Anna Maria Żukowska, a koło Razem - Adrian Zandberg, natomiast Rozwój Plus - Mateusz Morawiecki i Marcin Horała. Obecni są także wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL), szef KPRM Jan Grabiec oraz ministrowie z KPRP: Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz.

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Karol Nawrocki o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego

Otwierając posiedzenie, prezydent powiedział, że zwołał je, ponieważ Polska stoi dzisiaj przed decyzjami o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa. - Przedmiotem naszego spotkania miały być w założeniu przede wszystkim stan i przyszłość polskiego bezpieczeństwa, w tym także strategiczne znaczenie z całej obecności wojsk Stanów Zjednoczonych na terytorium Rzeczpospolitej. To sprawy najwyższej wagi państwowej - podkreślił.

Zaznaczył, że sprawy te wymagają odpowiedzialności i współdziałania wszystkich najważniejszych instytucji państwa. - Jednak działania rządu na czele z premierem Donaldem Tuskiem z ostatniego piątku sprawiły, że spotykamy się dziś w okolicznościach dotąd niespotykanych, w sytuacji poważnego kryzysu konstytucyjnego, wobec czego nie możemy przejść obojętnie - powiedział Nawrocki. Jak dodał, mamy do czynienia z sytuacją, "w której uzasadnione są najpoważniejsze zarzuty dotyczące nielegalności działań podejmowanych przez rząd wobec TK".

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Prezydent ocenił, że ci, którzy dali sobie prawo do zawieszania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i przejęcia ich obowiązków, działają bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, co - jak zauważył - potwierdzają I Prezes Sądu Najwyższego oraz prezesi Naczelnego Sądu Administracyjnego i Naczelnej Rady Adwokackiej. Ocenił, że jego zdaniem zrobiono to wszystko przedmiotowo, wykorzystując funkcjonariuszy Policji i Służby Ochrony Państwa. Zaznaczył, że w Polsce obowiązuje fundamentalna zasada, że żadna władza nie może być nieograniczona. - Praworządności nie można przywracać metodami, które same rażąco naruszają prawo - oświadczył prezydent.

- Pełną odpowiedzialność za całą tę sytuację, każdego policjanta pod Trybunałem, za wszystkie nielegalne działania, takie jak zawieszenie sędziów, nielegalne zarządzenia, wejście do Trybunału od strony kancelarii premiera, ponosi jeden człowiek, człowiek, który jest obecny na tej sali, do którego się uśmiecham, choć którego działań nie rozumiem, nie akceptuję i przeciwko nich występuję, a więc premier Donald Tusk - powiedział Nawrocki. Dodał, że działania te to nie tylko "zbrodnia na konstytucji RP, to coś więcej, to błąd". - Pan premier już wie, że popełnił błąd i oboje też wiemy, że dziś zabrakło obok pana wcześniejszych sojuszników i została już panu wyłącznie przemoc, co jest równie niepokojące - zwrócił się prezydent do szefa rządu. 

Czytaj również: Orędzie premiera Donalda Tuska. "Demokratyczne państwo musi być silne"

- Chcę powiedzieć panu premierowi i wszystkim obecnym na RBN, że oczywiście nie przejdę nad tym do porządku dziennego. Wykorzystam wszystkie dostępne mi prerogatywy, a także legitymację i mandat dany mi przez społeczeństwo, do powstrzymania tej próby wywrócenia porządku konstytucyjnego RP - powiedział prezydent. Stwierdził, że oczekuje od premiera "opamiętania, naprawy i oddania spraw Polski Polakom". - Przed nami Święto Niepodległości. Oczekuję, że przed nim, przed rozpoczęciem tygodnia, w którym będziemy jako naród wspólnie świętować, będzie pan premier gotowy do ograniczenia zapędów swojej władzy i zaprzestania nielegalnych działań pana przedstawicieli w budynku Trybunału Konstytucyjnego - powiedział prezydent, zwracając się do premiera Tuska. 

Dodał, że nie można dopuścić do sytuacji, w której "brak stabilności wewnętrznej państwa wpływa na nasze najważniejsze zadania, a więc na ochronę bezpieczeństwa obywateli". - Nie ma bezpieczeństwa zewnętrznego, to rzecz oczywista, bez bezpieczeństwa wewnętrznego, to są warunki nierozłączne - zaznaczył prezydent.

Fot. PAP/Radek Pietruszka

- Jeśli pan premier, i chcę, żeby mocno to wybrzmiało, za sprawą pana Berka i pani dwojga nazwisk, chce [...] narazić na niebezpieczeństwo naszą ojczyznę, bo wymaga tego polityczny interes, to ostrzegam, że to niewłaściwa droga, burzenie odpowiedzialności państwa i odporności społeczeństwa polskiego - powiedział Nawrocki. Jak mówił, są sprawy, którymi trzeba się zająć, takie jak choćby Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP. - Poświęcenie tego bezpieczeństwa, odpowiedzialności, odporności, obecności wojsk amerykańskich w Polsce za sprawą ludzi, którzy sędziami Trybunału Konstytucyjnego nie są, jest - w moim uznaniu - głęboko nieodpowiedzialnie - powiedział Nawrocki. 

Zaznaczył, że "cena, którą płacimy za to jako Rzeczpospolita, jest nie do zaakceptowania". Dodał, że Polacy potrzebują państwa, w którym politycy rozumieją, że ich mandat jest czasowy, a interes Rzeczypospolitej musi być trwały.

"Żadna forma eskalacji nie może wydawać się Rosji opłacalna"

Dalej Nawrocki zwrócił też uwagę, że Polska od lat podejmuje wielkie wysiłki, aby "obecność wojsk Stanów Zjednoczonych w naszym kraju miała charakter jak najtrwalszy, wiarygodny i strategiczny". - To jeden z filarów odstraszania potencjalnego agresora. To ważny element bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. To również świadectwo zaufania pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi - powiedział prezydent. Zaznaczył przy tym, że zaufanie sojusznicze nie opiera się wyłącznie na "podpisanych dokumentach czy na złożonych deklaracjach", ale również na "przekonaniu, że partner jest państwem stabilnym, odpowiedzialnym i zdolnym do realizacji zobowiązań”. - Dlatego dzisiejsza rozmowa będzie dotyczyła obecności wojskowej USA w Polsce, w tym perspektyw jej trwałego umocnienia. Chodzi o konkretne działania, ustalone terminy i przygotowanie decyzji, które wszyscy musimy podjąć - powiedział.

W związku z tym - jak podkreślił Nawrocki - oczekuje od strony rządowej "konkretnych informacji w sprawie stopnia realizacji przygotowań do stałej obecności wojsk sojuszniczych, przygotowanych aktów prawnych i zasobów niezbędnych do realizacji tego przedsięwzięcia, które jest fundamentalne i zasadnicze dla współpracy z naszym strategicznym partnerem". - Musimy w tym procesie przyjąć oczywiście jeszcze wyższy poziom zaangażowania i sprawczości - dodał.

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Prezydent podkreślił, że jego apele do rządu o działania ws. stałej bazy amerykańskiej są tym bardziej istotne, że od września 2025 r. Rzeczpospolita jest w szczególnym czasie, wtedy bowiem nastąpił "dotychczasowy punkt kulminacyjny działań aktywnych prowadzonych przez Federację Rosyjską". - To jest ten moment, który możemy nazwać kulminacją, i niech Bóg da, żeby tak zostało, że to była kulminacja działań hybrydowych Federacji Rosyjskiej - powiedział Nawrocki.

- Minęło już ponad 13 miesięcy od naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, podejmowane są kolejne działania zmierzające do destabilizacji naszego bezpieczeństwa i o tym też jest ta niejawna część posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego - zaznaczył. Stwierdził, że "agresor, choć działa poniżej progu wojny, musi być skutecznie odstraszony". - Żadna forma eskalacji nie może wydawać się Federacji Rosyjskiej [...] opłacalna. Będzie to możliwe, gdy potencjał odstraszania naszej armii i potencjał obecnych na naszym terytorium sojuszników będzie znacząco wzmacniany - podkreślił prezydent.

Zaznaczył też, że koncepcja NATO 3.0 czy udoskonalona architektura odstraszania i obrony musi znaleźć odzwierciedlenie w nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Podkreślił, że dzięki pracom BBN oraz MON przekazany został już projekt zaktualizowanej, nowej strategii. - Teraz te efekty muszą zostać pilnie przyjęte przez rząd oraz zostać przedłożone do mojego zatwierdzenia. Taka jest potrzeba bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej, potrzebujemy (zaktualizowanej) Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Każde opóźnienie nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego to niewykorzystana szansa dla nowego systemu kierowania i dowodzenia oraz ryzyka dla właściwego miejsca Polski w architekturze bezpieczeństwa sojuszniczego - powiedział prezydent. 

Podkreślił, że inwestycje w bezpieczeństwo i obronność nie mogą być obciążone ryzykiem politycznej uznaniowości. - Dlaczego czekam i myślę, że naród, społeczeństwo czeka na przyjęcie przez Radę Ministrów zaktualizowanej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, która jest punktem wyjścia do innych dokumentów wykonawczych - powiedział Nawrocki. Dodał, że na nową strategię czeka też Wojsko Polskie.

Po wystąpieniu prezydenta zakończyła się część jawna posiedzenia.

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /MH

Kategorie: