Wiadomości
Udostępnij:
"Bezdomnych zwierząt nie ma kto przyjmować". Problem gmin na Mazowszu
-
15.04.2026 22:01
-
Aktualizacja: 22:16 15.04.2026
Sobolew jest jedną z mazowieckich gmin, które mają niemały problem – brak podpisanych ze schroniskami umów na odławianie bezdomnych zwierząt. – Wysyłamy maile, telefonujemy do schronisk w całej Polsce, bez odpowiedzi. (…) Po prostu schroniska się zapełniły. Problem nie dotyczy tylko gminy Sobolew, ale całego systemu – mówi wójt gminy Sobolew Maciej Błachnio.
Gmina Sobolew ma problem – nie ma schroniska, które przyjmowałoby od niej bezdomne zwierzęta. Po likwidacji schroniska "Happy Dog" w styczniu, samorząd wciąż nie podpisał nowej umowy. Uchwała o programie opieki nad bezdomnymi zwierzętami została unieważniona przez wojewodę, bo gmina nie może wskazać żadnego miejsca.
– My, jako samorząd, mieliśmy cztery zapytania ofertowe na odłowienie zwierząt. Niestety, nikt nie odpowiedział. Wysyłamy maile, telefonujemy do schronisk praktycznie w całej Polsce, niestety, pozostaje to bez odpowiedzi. Raz, że po prostu schroniska się zapełniły. Problem nie dotyczy tylko gminy Sobolew, ale całego systemu. Jedno, które chciało w ogóle podjąć rozmowę, było to schronisko z Kłodzka. Tak że to jest druga część Polski – tłumaczy wójt gminy Sobolew Maciej Błachnio.
Problem ze schroniskami na Mazowszu
Z danych Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wynika, że samorządów w podobnej sytuacji jest znacznie więcej.
– Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie wpłynęło 88 proc. uchwał dotyczących opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Nie oznacza to jednak, że pozostałe 37 gmin nie podjęło takiej uchwały. Możliwe, że – na przykład – spotkały się w kwietniu – informuje rzeczniczka Urzędu, Luiza Jurgiel-Żyła.
Są też takie – jak miasto Siedlce – które od lat współpracują ze Schroniskiem dla Zwierząt "Małe Boże". Dzięki pracy urzędników i wolontariuszy trafia tam kilkanaście zwierząt rocznie.
– W porządku, jest sprawdzone i zaufane. Natomiast też staramy się sami, jeżeli trafiają do nas szczególnie psiaki, takie małe jak aria, znaleźć im dom i nie wysłać ich do schroniska. Nasze miasto, patrząc na nasze województwo, wysyła tych zwierząt bardzo mało, bo od okresu 1922 roku wysłaliśmy 69 psów, z czego w schronisku obecnie przebywa tylko 7 psów. Reszta psów została wyadoptowana – dodaje Weronika Andrzejczuk z Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta.
Mińsk Mazowiecki współpracuje zaś z placówką "Zwierzaki do wzięcia" na Lubelszczyźnie. W ubiegłym roku trafiły tam 44 zwierzęta.
Uchwała o programie opieki nad bezdomnymi zwierzętami
Gminy w ramach wspomnianej uchwały miały do końca marca przyjąć programy opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Wskazują w nich nie tylko schronisko, które zajmuje się odławianiem i utrzymaniem psów, ale także rozwiązania dotyczące czipowania czy kastracji zwierząt właścicielskich.
Co się działo w schronisku w Sobolewie?
Właściciel schroniska "Happy Dog" w Sobolowie odpowiedział przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami w okresie od listopada 2016 do listopada 2017 roku. Marian D. miał w pełni świadomie godzić się na cierpienie zwierząt, nie udzielać im właściwej pomocy i uniemożliwiać opiekę weterynaryjną nawet w sytuacjach zagrożenia życia, tym samym dopuszczając do ich śmierci. Zwierzęta przebywające w schronisku trzymane były w przepełnionych kojcach, bez możliwości schronienia. Dochodziło do zagryzień, niekontrolowanych rozrodów i mordowania miotów. Wiele z psów przetrzymywano w klatkach na króliki. Brakowało również właściwego pożywienia, dostępu do wody, nie była prowadzona ewidencja zwierząt.
23 marca 2026 roku Marian D. usłyszał wyrok. Sąd Rejonowy w Garwolinie skazał go na 1,5 roku pozbawienia wolności, 8-letni zakaz prowadzenia działalności związanej z opieką nad zwierzętami i 10-letni zakaz posiadania zwierząt. Musi także zapłacić nawiązkę w wysokości 40 tys. zł na rzecz Fundacji "ZŁap Dom".
Protest i zamknięcie schroniska w Sobolewie
Prokurator Leszek Wójcik domagał się dwóch lat więzienia i zakazu posiadania zwierząt przez 8 lat oraz zakazu prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami – schronisk i opieki nad zwierzętami – na 8 lat. Obrona chciała uniewinnienia. Organizacja skarżąca wnioskowała natomiast o uznanie, że czyny Mariana D. miały znamiona szczególnego okrucieństwa i w związku z tym wnioskowania orzeczenia winy i kary adekwatnej do skali cierpienia oraz liczby zwierząt, czyli maksymalnie 5 lat więzienia. Prowadzone przez Mariana D. schronisko dla bezdomnych zwierząt "Happy Dog" w Sobolewie zostało w styczniu tego roku zamknięte. Aktywiści prozwierzęcy zwracali uwagę na skrajne zaniedbania w opiece nad zwierzętami, lecz oficjalnym powodem zamknięcia schroniska był brak elektronicznej ewidencji zwierząt.
Chcesz opowiedzieć naszemu reporterowi o ważnym temacie czy istotnym problemie? Napisz do OLGI na adres: olga.kwasniewska@rdc.pl.
Źródło:
Autor:
Olga Kwaśniewska/OW
Kategorie: