Aktorką została przez przypadek. Anna Seniuk o drodze do kariery i największych rolach

  • 02.06.2026 16:38

  • Aktualizacja: 16:39 02.06.2026

Aktorką została, bo na konkurs recytatorski zgłosiło się za mało osób – tak o swojej drodze mówiła w Polskim Radiu RDC Anna Seniuk. Aktorka była gościem Beaty Jewiarz w audycji "Kobiety Rakiety". Opowiedziała o swoim filmowym debiucie, współpracy z Andrzejem Wajdą, a także o swojej roli w nowym spektaklu Teatru Telewizji.

Swój debiut aktorski miała 60 lat temu i od tego czasu nieustannie zachwyca na scenie i ekranie. Anna Seniuk była gościem Beaty Jewiarz w audycji "Kobiety Rakiety". 

Od konkursu recytatorskiego do kultowych filmów 

Polska aktorka teatralna i filmowa opowiedziała na naszej antenie o tym, jak to się stało, że wybrała ten zawód. Jak przyznała, pomógł jej czysty przypadek. Była wtedy uczennicą żeńskiej szkoły w Krakowie. 

Jak co roku był konkurs recytatorski. Akurat tego roku zgłosiły się tylko dwie dziewczynki, a wymaganych było chyba osiem. No i tak po pięciu minutach konkurs się skończył. I moja polonistka tak szukała, co by tu zrobić i tak w popłochu, mówi: "O Aniu, ty przecież na ostatnim na polskim mówiłaś ten wiersz Asnyka, bardzo ładny. To może byś... umiesz go na pamięć, no spróbuj". No powiedziałam ten wiersz i wyobraźcie sobie państwo, że zdobyłam pierwsze miejsce. Potem jakoś poleciało tam na międzyszkolne, powiatowe i tak dalej. No i ta polonistka dalej mnie namawiała, że "no to jak już masz ten wiersz, tam jeszcze piosenkę i coś tam, to sobie spróbuj" – opowiadała Anna Seniuk. 

W rozmowie z Beatą Jewiarz artystka wspominała także swój aktorski debiut. 

Ja jestem już tak dojrzałą artystką. Przypomniało mi się, że mój debiut filmowy był w filmie, który nosił tytuł "Lenin w Polsce". To Rosjanin jakiś reżyserował. Ja tam grałam jedną w tłumie na dworcu kolejowym, bo byłam wtedy jeszcze studentką w krakowskiej PWST – mówiła. 

Role u Hasa i Wajdy 

To dało jej przepustkę do kolejnych występów. 

No widocznie Has (reżyser Wojciech Jerzy Has – red.) mnie zobaczył, bo on w Krakowie wtedy mieszkał. Pracowałam w teatrze, już taka byłam dosyć ogarnięta w tym Krakowie. No i nawet bez zdjęć próbnych, bez bez castingu zostałam zaangażowana do roli Magdalenki (w filmowej adaptacji powieści Bolesława Prusa „Lalka” z 1968 roku – red.). No byłam przerażona – mówiła. 

Aktorka wspominała zabawną historię, która przytrafiła się podczas realizacji tego filmu. 

Myśmy się w szkole nie uczyli zasad filmowych, w telewizji, w radio, w filmie i tak dalej. Każdy kombinował na po swojemu. No ja byłam oczywiście przygotowana i z tekstem, i z wszystkim. Były takie dwie deski, po których trzeba było biec. No i kiedy jest start, ja biegnę, a kamera ogromna wtedy, no przecież pół tony chyba ważąca, na plecach operatora. No i ja tak idę, mam się oglądać na lewo, na prawo, schodzę w dół, schodzę w dół i słyszę taki przez tubę głos Hasa: "Szybciej, szybciej, szybciej", więc ja przyspieszyłam kroku. Przyspieszyłam kroku, ale słyszę za chwilkę, za 15 sekund, znowu "Szybciej, szybciej". Lekko zdenerwowany mówi: "Stop". Dobrze, jeszcze raz. I wtedy znowu się powtórzyła ta sama uwaga "Szybciej, szybciej" i za trzecim razem Has powiedział: "Pani Aniu, ja nie mówię do pani, ja mówię do operatora". I jeszcze raz. Biedny operator z tą kilkudziesięciokilogramową kamerą po tych deskach, ledwo stał tam, ledwo żywy, nie mógł mnie dogonić. Bo jak on tak przyspieszał, to ja już po prostu biegłam na całego – opowiadała

Anna Seniuk współpracowała również z Andrzejem Wajdą. Zagrała u niego Julcię w "Pannach z Wilka". 

Ja na tę pierwszą rolę bardzo długo czekałam, bo chciałam się teraz troszeczkę zdjąć z podium tego "Czterdziestolatka" i czekałam na jakąś rolę dramatyczną, jakąś zupełnie inną. Wtedy walczyłam o siebie, że tylko nie tylko to potrafię. No i rzeczywiście po jakimś czasie jest telefon. Dobrze, że siedziałam. I tu mówi Andrzej Wajda. Zawsze osobiście angażował aktorów i powiedział bardzo dużo miłych słów. No i ja myślę sobie: "O ho ho, no to znowu będę grała chłopkę jakąś". Usłyszałam jednak "Chciałbym pani zaproponować rolę w moim najnowszym filmie, gdyby pani była łaskawa się zgodzić na tę rolę, byłbym bardzo szczęśliwy". Byłam łaskawa. I się zgodziłam. Okazało się, że była to zupełnie inna rola – mówiła aktorka. 

"Kantato" w Teatrze Telewizji

Anna Seniuk zagrała ostatnio w najnowszym spektaklu Teatru Telewizji pt. "Kantato". To teatralna wędrówka do krainy wierszy Jana Brzechwy. Konstrukcja spektaklu nawiązuje do innego znanego utworu poety – "Pan Drops i jego trupa", opowiadającego o losach niecodziennej cyrkowej społeczności. Na jej czele stoi Szefowa, będąca zarazem przewodniczką po bajkowym świecie. W tej roli zobaczymy Annę Seniuk. 

Brzechwa jest nieśmiertelny, powiedziałabym. Już któreś pokolenie się wychowuje. Tak wspaniały przekaz ma, tak mądry jest i tak wpadający w ucho, że właściwie te nasze wnuki umieją te wiersze na pamięć. Im bardziej umieją, tym bardziej chcą właśnie je powtarzać i to jest wielki, wielki skarb – mówiła na naszej antenie aktorka.    

Premiera "Kanato" odbyła się 1 czerwca w Teatrze Telewizji, teraz spektakl można oglądać online. 

Źródło:

RDC

Autor:

Patrycja Lorenc