Jest śledztwo w sprawie pożaru hali w Płocku. Budynek najpewniej do rozbiórki

  • 02.06.2026 14:57

  • Aktualizacja: 06:19 03.06.2026

Prokuratura Okręgowa w Płocku wszczęła śledztwo w sprawie przyczyn pożaru hali handlowo - usługowej w Płocku. Śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu ludzi i mieniu w wielkich rozmiarach. W najbliższych dniach ma dojść do oględzin pogorzeliska. Hala najprawdopodobniej trafi do rozbiórki. 

Płocka Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie przyczyn pożaru hali handlowo - usługowej w Płocku. Postępowanie to ma wyjaśnić, dlaczego ogień pojawił się w hali. Na tym początkowym etapie śledztwo prowadzone jest w związku z art. 163 par. 1 pkt. 1 i par. 2 Kodeksu karnego, co oznacza, że dotyczy nieumyślnego sprowadzenie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu ludzi i mieniu w wielkich rozmiarach.

Ogień niemal doszczętnie zniszczył budynek przy ul. Rembielińskiego. Jak mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej Bartosz Maliszewski zespół specjalistów, z udziałem ekspertów m.in. z dziedzin pożarnictwa i budownictwa zdecyduje, kiedy rozpoczną się oględziny pogorzeliska.

– Jeżeli to będzie możliwe, to te oględziny będą zaplanowane na najbliższe dni. Planowane jest wykorzystanie technik specjalnych, dronowych, jak również skanerów 3D. Oględziny być może będą przeprowadzane sektorowo, również z udziałem ekspertów z dziedziny pożarnictwa.  Prokuratorzy chcą zacząć od oględzin. I zabezpieczenia oczywiście monitoringu z całego obszaru – powiedział Maliszewski. 

Hala prawdopodobnie do rozbiórki

Strażacy dogaszają pogorzelisko. Hala prawdopodobnie będzie do rozbiórki. Jak mówi administrator hali, Paweł Zieliński zawalił się dach, ściany wykrzywiły się pod wpływem wysokiej temperatury. Ogień tak bardzo uszkodził budynek, że nie nadaje się do remontu.

– To jest tylko i wyłącznie do rozbiórki. Jest po prostu zbyt zniszczona konstrukcja budynku i nie nadaje się w ogóle do niczego. Czekamy na inspektora budowlanego, który określi, co można dalej z tym zrobić, kiedy będzie można w ogóle to robić. Natomiast na pewno już tutaj nie będzie możliwe korzystanie z tego obiektu – podkreślił. 

Pożar hali usługowo-magazynowej w Płocku na ul. Rembielińskiego wybuchł w poniedziałek wieczorem. Ogień początkowo objął cały budynek o wymiarach około 80 na 100 metrów, w którym znajdowało się kilkanaście punktów usługowych oraz magazynowych. W wyniku pożaru większa część dachu hali zawaliła się.

Kilkudziesięciu mieszkańców tego bloku zostało czasowo ewakuowanych, ale jeszcze w poniedziałek wieczorem, wrócili oni do swoich mieszkań. Nikt nie wymagał pomocy medycznej. 

Ze względu na gęste zadymienie stan powietrza był cały czas monitorowany przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego.

Do bieżącego monitorowania sytuacji związanej z pożarem i koordynowania działań wykorzystano też drony. Dym z pożaru do zapadnięcia zmroku widoczny był w całym Płocku, a nawet z odległości kilku kilometrów od jego granic.

W rejonach miasta oddalonych od płonącej hali opadały niesione wiatrem spalone fragmenty np. części poszycia dachu. W związku z pożarem i działaniami straży pożarnej, zamknięto w Płocku dla ruchu samochodowego ul. Rembielińskiego i sąsiednią ul. Przemysłowa.

W akcji gaszenia pożaru uczestniczyły w niej w sumie 52 zastępy, czyli około 160 strażaków. Były to jednostki z okolicznych powiatów oraz z Warszawy, a także zakładowa straż pożarna dwóch płockich spółek, Orlenu i PERN.

Źródło:

RDC

Autor:

Katarzyna Piórkowska/ED