Wiadomości
Udostępnij:
Krytyczny stan beczek w Wołominie. Wojewoda: Czas na ruch Ministerstwa Finansów
-
04.08.2026 08:58
-
Aktualizacja: 09:52 05.08.2026
Bez rządowej decyzji nie będzie środków na zabezpieczenie składowiska w Wołominie. Wojewoda Mazowiecki Mariusz Frankowski przyznał w "Poranku RDC", że złożony przez niego kilka tygodni temu wniosek czeka na procedowanie na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Chodzi o 20 mln zł. Tymczasem stan beczek jest krytyczny.
Czas na ruch Ministerstwa Finansów
Teraz czas na ruch Ministerstwa Finansów. To właśnie resort musi znaleźć środki na zabezpieczenie nielegalnego składowiska w Wołominie – mówił w Polskim Radiu RDC wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski. Jak dodał, wniosek na zabezpieczenie beczek został złożony już kilka tygodni temu.
– Skierowałem wniosek do Rezerwy Ogólnej Budżetu Państwa w tej sprawie trzy-cztery tygodnie temu. Wiem, że jest procedowany na poziomie rządowym Komitetu Stałego Rady Ministrów, bo to są środki z rezerwy, więc te środki po prostu Ministerstwo Finansów musi znaleźć – tłumaczył.
Za zastępcze usunięcie odpadów odpowiada samorząd województwa mazowieckiego, jednak ten czeka na środki ze skarbu państwa. Koszt usunięcia to 200 mln zł. Na razie jednak mieli zadeklarowane 20 mln.

Krytyczny stan beczek w Wołominie
Sprawa jest pilna. Jak informowaliśmy, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ocenił ich stan jako krytyczny. Część pojemników jest uszkodzona, inne się przewracają, a na terenie widać ślady wycieków. Potwierdzona została również obecność lotnych związków organicznych w powietrzu.
– Mam nadzieję, że po tym piśmie, które wpłynęło ze strony WIOŚ i rzeczywiście pokazuje degradację, podaje konkretne przykłady, rząd zdecyduje o tych pierwszych środkach. Choć monitorujemy składowisko z WIOŚ i ze strażą pożarną, to nie ma co ukrywać, degradacja tych mauzerów postępuje – mówił wojewoda.
Wojewoda zaznaczył też, że samo składowisko ma właściciela.
– To nie jest opuszczone składowisko. Tam jest właściciel tego składowiska. Jest firma, która ściągnęła w sposób nielegalny takie ilości odpadów, a dzisiaj te osoby w ogóle nie poczuwają się w jakimkolwiek stopniu do ich usunięcia, narażając zdrowie i życie mieszkańców Wołomina. Próbujemy zrobić egzekucję, żeby wymusić na nich usunięcie odpadów – dodał.
Burmistrz Wołomina oczekuje natychmiastowych działań
Do sprawy na antenie Polskiego Radia RDC odniosła się również burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan, która oczekuje nadzwyczajnych, ponadlokalnych działań w sprawie finansowania likwidacji nielegalnych składowisk odpadów.
– W mojej ocenie powinna być natychmiast otwarta furtka finansowania z rezerwy kryzysowej państwa. Ja w swojej małej mikro-ojczyźnie, kiedy miałam taki temat, to dokładnie tak zrobiłam – powiedziała w "Magazynie Samorządowym".
Na składowisku przy ulicy Łukasiewicza znajduje się około trzech tysięcy beczek z niebezpiecznymi odpadami. Zostały ujawnione w maju 2023 roku.
Źródło:
Autor:
RDC /Adam Abramiuk/Adrian Pieczka/PL