"Zabijanie to droga donikąd". Ekspertka o odstrzale dzików w Warszawie

  • 01.10.2026 13:05

  • Aktualizacja: 13:42 01.10.2026

Sejmik mazowiecki przyjął uchwałę o "nielimitowanej redukcji" populacji dzików w Warszawie. Decyzja ta wywołała sprzeciw wielu mieszkańców i obrońców praw zwierząt, którzy pod koniec września zorganizowali w stolicy protest. – Zabijanie zwierząt nie rozwiązuje problemu, dlatego że w miejsce zabitych przyjdą kolejne. Cały czas są warunki, które przyciągają dziki do miasta. Żadna uchwała tego nie zmieni – komentuje w rozmowie z RDC.pl Anna Janicka, radczyni prawna i członkini zarządu Stowarzyszenia "Prawnicy na Rzecz Zwierząt".

Przyjęta 22 września 2026 roku uchwała dopuszcza dwie formy ograniczania populacji dzików w Warszawie – tzw. odstrzał redukcyjny i odłów zakończony uśmierceniem. Za przyjęciem uchwały zagłosowała znaczna większość uprawnionych radnych – 37. Przeciwko było dwóch radnych, czterech wstrzymało się od głosu.

Zwolennicy niezwłocznego przyjęcia uchwały podkreślali jej znaczenie dla bezpieczeństwa Warszawian. Dokument ma obowiązywać przez dwa lata od wejścia w życie. "Tylko do końca lipca 2026 roku Lasy Miejskie odnotowały blisko 14,5 tys. zgłoszeń dotyczących obecności dzików oraz 159 ataków na ludzi. Mimo prowadzonych od lat działań problem wciąż narasta. Dlatego, na wniosek władz stolicy, Sejmik Województwa Mazowieckiego przyjął uchwałę umożliwiającą interwencje wobec dzików stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców" – piszą przedstawiciele mazowieckiego samorządu.

Bez limitu i bez jasnych kryteriów

Uchwała, która ma wejść w życie 7 października, umożliwia odstrzał oraz odłów z uśmierceniem dzików bez żadnego limitu liczbowego. Każdorazowa interwencja ma być uzależniona od tego, czy zwierzę stwarza nadzwyczajne zagrożenie dla zdrowia, życia lub mienia człowieka.

Jak wyjaśnia Anna Janicka, radczyni prawna ze Stowarzyszenia "Prawnicy na Rzecz Zwierząt", dokument przyjęty przez sejmik opiera się na trzech przesłankach, które muszą zostać spełnione, samodzielnie lub łącznie, aby dzik mógł zostać zabity: m.in. trwałej utracie naturalnego lęku przed człowiekiem i regularnym pojawianiu się na terenach zurbanizowanych. Zdaniem prawniczki kryteria te są jednak zbyt ogólne i trudne do zweryfikowania w terenie. – W praktyce osoba wysłana do interwencji przy dzikim zwierzęciu będzie musiała za każdym razem podjąć decyzję, czy zaszły przesłanki określone w uchwale. Wydaje się, że będzie to bardzo trudne – wskazuje specjalistka ds. ochrony praw zwierząt.

Szczególne wątpliwości prawniczki budzi ocena behawioralna miejskich dzików. Do uśmiercania zwierząt mają być wzywani łowczy – najprawdopodobniej z warszawskiej jednostki Lasy Miejskie, jak przekazał wcześniej Polskiemu Radiu RDC przewodniczący rady Mazowsza Ludwik Rakowski. Zdaniem Anny Janickiej myśliwi mogą jednak nie posiadać kompetencji niezbędnych do oceny, czy dzik faktycznie stwarza zagrożenie. – Na miejsce powinien być kierowany specjalista od dzikich zwierząt, który zajmuje się ich behawiorem. Tak naprawdę tylko taka osoba jest w stanie ocenić, czy zwierzę rzeczywiście utraciło lęk przed człowiekiem – podkreśla.

Zdaniem prawniczki kolejną problematyczną kwestią jest przesłanka o "regularnym pojawianiu się" zwierząt na terenach zurbanizowanych. Jak podkreśla ekspertka, ponieważ żyjące w miastach dziki nie są w żaden sposób oznakowane, niemożliwe jest rzetelne ustalenie, czy dany osobnik pojawia się w określonym miejscu systematycznie. Anna Janicka ostrzega, że przekroczenie uprawnień wynikających z tak sformułowanej uchwały może nawet stanowić przestępstwo zabicia zwierzęcia niezgodnie z ustawą o ochronie zwierząt.

Zabrakło konsultacji?

Uchwała sejmiku Mazowsza została podjęta na podstawie art. 33a ustawy o ochronie zwierząt. Przepis ten wymaga, aby przed podjęciem decyzji o ograniczeniu populacji zwierząt, sejmik województwa zasięgnął opinii m.in. organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Jak mówi radczyni prawna, w przypadku mazowieckiej uchwały wymóg ten mógł nie zostać prawidłowo dopełniony. – Uchwała ta była konsultowana z Ligą Ochrony Przyrody. Rzeczywiście, taka organizacja istnieje. Nie ma ona natomiast w swoich celach statutowych wprost wskazanej ochrony zwierząt rozumianej zgodnie z ustawą, na podstawie której przyjęto uchwałę. Znajduje się tam m.in. ochrona środowiska i edukacja przyrodnicza. Pojawiają się tu więc wątpliwości formalne, czy uchwała została prawidłowo skonsultowana z odpowiednią organizacją. Dodatkowo Liga Ochrony Przyrody nie zajęła stanowiska w sprawie, a projektodawcy nie wystąpili do innych organizacji w tym zakresie. W procesie legislacyjnym nie pojawiło się więc stanowisko osób działających stricte na rzecz ochrony zwierząt – zaznacza specjalistka.

Teraz obrońcy zwierząt i specjaliści liczą na interwencję wojewody mazowieckiego, który – jak informuje Anna Janicka – ma uprawnienia do uchylenia uchwały w ciągu 30 dni.

"Uśmiercanie nie rozwiązuje problemu"

Ekspertka podkreśla, że ustawa o ochronie zwierząt mówi przede wszystkim o humanitarnym traktowaniu tych istot. Co istotne, akt ten wprowadza ogólny zakaz zabijania, od którego wszelkie wyjątki należy interpretować niezwykle wąsko. – Zabijanie to droga donikąd. Sam zapis mówiący o "ograniczeniu populacji" nie musi oznaczać uśmiercania zwierząt. Redukcja może – i w pierwszej kolejności powinna – polegać na działaniach prewencyjnych i systemowych – wyjaśnia prawniczka. – Uśmiercanie zwierząt nie rozwiązuje problemu. W miejsce zabitych przyjdą kolejne. Cały czas stwarzamy warunki, które przyciągają dziki do miasta. Musimy nauczyć się współistnieć ze zwierzętami, które zawsze będą wokół nas. Żadna uchwała tego nie zmieni – dodaje Anna Janicka.

Wśród humanitarnych i długofalowych rozwiązań wymienia się m.in.:

  • zabezpieczanie miejskich śmietników,
  • ograniczanie ilości odpadów,
  • właściwe zabezpieczanie budynków i posesji, montaż solidnych ogrodzeń, które zatrzymają zwierzęta,
  • edukację mieszkańców w zakresie niedokarmiania zwierząt oraz stosowanie odpowiednich nasadzeń roślinnych, które nie są atrakcyjne dla dzików i innych "gatunków niechcianych".

Warto przy tym pamiętać, że dziki odgrywają swoją naturalną rolę w ekosystemie – zjadają gryzonie, larwy owadów i padlinę, pomagając tym samym zmniejszyć rozprzestrzenianie się chorób.

Protest przeciwko zabijaniu dzików

W czerwcu warszawski samorząd powołał specjalny zespół ds. dzikich zwierząt, którego celem miało być wypracowywanie metod humanitarnej koegzystencji. "(…) Coraz większa jest świadomość znaczenia dzikich zwierząt dla ekosystemu. W debacie publicznej pojawiają się pytania nie tylko o bezpieczeństwo mieszkańców, ale także o dobrostan zwierząt i etyczne aspekty zarządzania ich populacjami" – czytamy na stronie stołecznego ratusza. Jak podkreślają działacze prozwierzęcy, nagłe przyjęcie drastycznej uchwały o nielimitowanym odstrzale stoi w sprzeczności z tą ideą i – według nich – może stanowić próbę doraźnego zaspokojenia oczekiwań tej części społeczeństwa, która domaga się szybkich i radykalnych kroków w sprawie obecności dzików na terenie miasta.

Protest przeciwko odstrzałowi dzików w Warszawie wywołał silne emocje. Manifestacja odbyła się w poniedziałek, 28 września 2026 roku, przed siedzibą stołecnzego urzędu na Placu Bankowym. Zgromadzeni pod hasłem "Dziki Zostają" sprzeciwiali się – ich zdaniem – nieuzasadnionej "eksterminacji" zwierząt. Kontrmanifestację zorganizowali zwolennicy przyjętych przepisów. Według relacji uczestników protestu podczas wydarzenia doszło do utarczek słownych i przepychanek, interweniowała policja.

Na początku sierpnia 2026 roku do warszawskiego magistratu dostarczono apel zatytułowany: "Dziki w stolicy: czas na humanitarne rozwiązania!", pod którym podpisało się ponad 10,5 tysięcy osób.

Dziki w Warszawie

Według szacunków w Warszawie żyje obecnie około 3,5-3,7 tysięcy dzików. Od 2022 roku do lata 2026 roku w stolicy zabito łącznie ponad 1,7 tys. osobników. Z powodu przepisów o afrykańskim pomorze świń (ASF) od 2017 roku odłowione zwierzęta nie mogą być wywożone poza miasto.

Źródło:

RDC/Mazovia/UM Warszawa/Akcja Demokracja

Autor:

Oliwia Witkowska/OW

Kategorie: