Wiadomości
Udostępnij:
"Nie damy się zastraszyć uczelni". Eskalują protesty studentów ws. BUWBAR-u
-
19.05.2026 21:46
-
Aktualizacja: 21:49 19.05.2026
"Nie damy się zastraszyć uczelni, która mówi o nas kłamstwa" – deklarują protestujący studenci Uniwersytetu Warszawskiego. Trwa konflikt pomiędzy uczelnią a studentami, który dotyczy nowo powstałej w uniwersyteckiej bibliotece restauracji. Według protestujących w BUW-ie miała powstać stołówka, w której studenci UW mogliby zjeść tanio, a zamiast tego otwarto drogą restaurację. Uczelnia zaś oskarża protestujących w tej sprawie studentów o wandalizm i agresję.
Studenci o utworzenie stołówki apelowali przez miesiące. Chcieli móc spożywać łatwo dostępne i przede wszystkim tanie posiłki w trakcie uczelnianego dnia. W gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego powstał BUWBAR, który miał być odpowiedzią na potrzeby studentów. Ci twierdzą jednak, że zamiast taniej stołówki w BUW-ie powstał drogi "food hall premium". Tymczasem uniwersytet oskarża protestujących studentów m.in. o akty wandalizmu i agresję wobec pracowników lokalu.
"Nie damy się zastraszyć"
Jak mówi przedstawiciel Inicjatywy Pracowniczej Mikołaj Jędrzejewski, oskarżenia ze strony uczelni to "zwykłe pomówienia".
– Rzekome nękanie pracowników czy masowe akty wandalizmu to po prostu kłamstwa. Nasze protesty przyjmują formę siedzenia w tym BUWBARZ-e, rozmawiania. Absolutnie nie wchodzimy w drogę pracownikom. Jest to forma odciągania uwagi od tego, że to uczelnia postanowiła dorobić się na studentach – wyjaśnia Jędrzejewski.
Studenci zapowiadają kolejne protesty.
– Nie damy się zastraszyć, nie damy się przekonać do potulnego tolerowania tego, że prywatny właściciel będzie łupił ogromne pieniądze na nas, kierując swoją ofertę do studentów. Czego uczelnia może się spodziewać, to tego, że tym bardziej będziemy reagować na jej paskudne praktyki – dodaje Jedrzęjewski.
Władze Uniwersytetu Warszawskiego zapowiedziały konsekwentne zgłaszanie organom ścigania wszystkich przypadków łamania prawa.
Dlaczego są protesty ws. stołówki BUW?
BUWBAR w gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego otwarto tuż przed majówką. Jak w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreśliła Gabriela Wilczyńska z Warszawskiego Koła Młodych OZZ Inicjatywa Pracownicza, standardem oferty lokalu – jej zdaniem – są dania kosztujące 40 i 50 złotych, a wielkość porcji pozostawia wiele do życzenia. Owszem, w ofercie pojawiają się również zupy za sześć czy zestawy obiadowe za 20 złotych, ale – według Wilczyńskiej – są to sytuacje wyjątkowe. oceniła również, że ceny w lokalu zmieniały się po otwarciu pod wpływem krytyki studentów. Przedstawicielka Inicjatywy Pracowniczej zaznaczyła, że protestujący nie domagają się jedynie korekty menu, ale systemowej zmiany podejścia uczelni do zaplecza socjalnego. Jak wskazała, organizacja oczekuje wypowiedzenia umowy z obecnym operatorem i utworzenia nowej publicznej stołówki akademickiej. Według niej Uniwersytet Warszawski od lat ogranicza własną działalność gastronomiczną i przekazuje ją podmiotom zewnętrznym. Zwróciła uwagę, że uczelnia ma obecnie jedną stołówkę dla ponad 35 tys. studentów i kilku tysięcy pracowników. Wilczyńska argumentowała również, że problem dostępności tanich posiłków nie dotyczy wyłącznie UW, ale całego systemu szkolnictwa wyższego w Polsce. Podkreśliła, że podobne postulaty pojawiają się także na innych uczelniach, m.in. w Szczecinie, Gdańsku, Krakowie i Łodzi.
Źródło:
Autor:
Miłosz Kuter/OW