Wiadomości
Udostępnij:
Łapy w opałach. Schronisko w likwidacji z pilnym apelem o adopcje
-
12.01.2026 16:32
-
Aktualizacja: 06:58 13.01.2026
Trudna sytuacja podopiecznych schroniska dla bezdomnych zwierząt w Mąkosach Nowych pod Radomiem. Pilnie potrzebne są nowe domy dla mieszkańców przytuliska – działające od ośmiu lat prywatne schronisko „Kocham Psisko” jest w likwidacji. Jak mówi jego właściciel, decyzja o zamknięciu jest ostateczna. – Szukamy odpowiedzialnych domów – apeluje wolontariuszka schroniska Aleksandra Pisarek.
Nowe domy pilnie potrzebne – schronisko dla bezdomnych zwierząt w Mąkosach Nowych pod Radomiem jest w likwidacji. Prywatne przytulisko „Kocham psisko” zamyka swoją działalność po ośmiu latach. Jak informował Polskie Radio RDC jego właściciel, Robert Piątek, decyzja ta jest ostateczna.
Powodem jest brak pieniędzy na utrzymanie schroniska.
– System finansowania prywatnych schronisk z jednostek samorządowych jest bardzo niewłaściwy i niestety tych środków brakuje, no i po prostu nie ma pieniędzy na utrzymanie tych zwierząt. Psy są w dobrej kondycji fizycznej, ale musimy szukać im domów. Po prostu nie mamy środków finansowych na dalsze utrzymanie schroniska – wyjaśnia Piątek.
Aleksandra Pisarek, wolontariuszka schroniska, mówi, że z pierwszymi problemami finansowymi schronisko borykało się już w zeszłym roku, wiosną.
– Oni nie ukrywali tego, że mieli trudną sytuację, nie ukrywali tego, że potrzebowali karmy, że potrzebowali domów tymczasowych. Apelowali pół roku o to. No niestety. Część organizacji się zaangażowała, ale gdzieś w pewnym momencie po prostu te ludzkie możliwości się kończą. W okolicy mamy bardzo dużą bezdomność zwierząt. Tu nie ma kastracji, nie ma sterylizacji. Tu psy się rozmnażają. W okolicy Radomia jest bardzo duża bezdomność zwierząt – alarmuje wolontariuszka.
Nowe domy poszukiwane
Na szczęście obecny odzew na apel o adopcję jest duży. Po nowych, czworonożnych członków rodziny przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Pan Łukasz z Radomia adoptował dziś dwa psy.
– Koleżanka podesłała mi informację właśnie, że tutaj jest taka sytuacja, więc szybko zareagowaliśmy. Szybka akcja. Zabraliśmy z pierwszego boksu, od razu po przyjeździe, dwa pieski, bo są razem od dłuższego czasu, więc dobrze by było, żeby razem dalej były sobie już w domku – mówi pan Łukasz.

Jak podkreśla Aleksandra Pisarek, przytulisko szuka dla swoich podopiecznych tylko odpowiedzialnych domów.
– Bardzo ważne, żeby to były przemyślane adopcje. Wczoraj tych adopcji było bardzo dużo – niestety jeden pies z takiej adopcji wrócił tego samego dnia. Dlatego to bardzo ważne, żeby nie robić tego pod wpływem emocji. Musimy pamiętać, że to jest decyzja czasem na 5, 10, 15 lat – dodaje wolontariuszka.
Warszawski „Paluch” z pomocą
Siedem psów z likwidowanego przytuliska „Kocham Psisko” trafiło do warszawskiego Schroniska Na Paluchu. Schronisko przejęło psy od Fundacji dla Szczeniąt Judyta.
Jak podkreślają pracownicy i opiekunowie „Palucha”, psy, które trafiają do warszawskiego przytuliska, objęte zostają opieką weterynaryjną i behawioralną, procesem socjalizacji oraz odpowiednim przygotowaniem do adopcji.
Do tej pory ze schroniska „Kocham psisko” adoptowano sto psów, a przebywa tam jeszcze około 140 czworonogów. Adoptować powinni ci, którzy są na to gotowi, ale pomóc może każdy – pozostałym w schronisku podopiecznym potrzebna jest sucha i mokra karma dobrej jakości, a także ręce do pracy przy odśnieżaniu ich boksów.

Czytaj też: Na ścieżkach rowerowych zalega śnieg. ZOM: Oczyszczane są tylko wybrane trasy
Źródło:
Autor:
Wojciech Kowalczewski/OW
Kategorie: