Ponad 20 psów wciąż czeka na swoje domy. Schronisko w likwidacji apeluje o adopcje

  • 22.01.2026 15:46

  • Aktualizacja: 15:51 22.01.2026

Jeszcze ponad 20 podopiecznych likwidowanego schroniska dla zwierząt w Mąkosach Nowych czeka na kochające domy – jeden z psów otrzymał psi paszport i zamieszkał w Anglii. Jak informowaliśmy w RDC, przytulisko od długiego czasu borykające się z problemami finansowymi zamyka się po ośmiu latach działalności. Jak zapewnia jego właściciel, schronisko będzie szukać psom domów „do ostatniego lokatora”. W związku z utrzymującymi się mrozami wojewoda mazowiecki zarządził przeprowadzanie we wszystkich schroniskach w województwie kontroli – jest ich 21.

Jeden z psów z likwidowanego schroniska „Kocham Psisko” otrzymał psi paszport – jego nowy, kochający dom mieści się w Anglii. Jeszcze ponad 20 podopiecznych czeka na kochających opiekunów w likwidowanym schronisku w Mąkosach Nowych.

Jak informowaliśmy w Polskim Radiu RDC, przytulisko po wielu miesiącach walki z problemami finansowani zostanie zamknięte po ośmiu latach działalności.

Jak mówi właściciel schroniska Robert Piątek, zwierzęta pilnie szukają dobrych, odpowiedzialnych domów stałych i tymczasowych.

Około 90 psów zostało adoptowanych bezpośrednio, 177 psów wyjechało do różnych fundacji. Na dzień dzisiejszy na stanie mamy 27 zwierzaków, z czego najprawdopodobniej pięć jutro też znajdzie swoje domy – podawał w środę (21 stycznia) Piątek.

Jak dodaje Piątek, pozostałe w przytulisku psy mają dobrą opiekę i „niczego im nie brakuje”.

 Wszystko mamy, mamy słomę, mamy karmę, karmy mamy bardzo dużo, będziemy tą karmą dzielili się z innymi schroniskami, które potrzebują, także podzielimy się z innymi na pewno – mówi właściciel przytuliska.

Łapy w opałach

Aleksandra Pisarek, wolontariuszka schroniska w Mąkosach Nowych, zdradziła nam, że z pierwszymi problemami schronisko borykało się już w zeszłym roku, wiosną.

Oni nie ukrywali tego, że mieli trudną sytuację, nie ukrywali tego, że potrzebowali karmy, że potrzebowali domów tymczasowych. Apelowali pół roku o to. No, niestety. Część organizacji się zaangażowała, ale w pewnym momencie gdzieś te ludzkie możliwości po prostu się kończą. W okolicy mamy bardzo dużą bezdomność zwierząt. Tu nie ma kastracji, nie ma sterylizacji. Tu psy się rozmnażają. W okolicy Radomia jest bardzo duża bezdomność zwierząt – alarmowała wolontariuszka.

Adoptujmy i „patrzmy sercem”

Pani Judyta, inna opiekunka zwierząt w schronisku „Kocham psisko”, apeluje do odwiedzających to miejsce i planujących adopcje, by nie działali pod wpływem emocji i nie podejmowali powierzchownych adopcyjnych wyborów.

Akcja super, ale los piesków masakryczny. Przykre jest też to, że ludzie, którzy przychodzą, po prostu mają wymagania. Piesek malutki, najlepiej suczka, piękny. A te pieski, które są może nieurodziwe? A są to naprawdę bardzo grzeczne pieski, które potrafią chodzić na smyczy idealnie. Więc ludzie niech otworzą serca i nie patrzą oczami, tylko sercem – mówi wolontariuszka.

Jak z kolei podkreślała w rozmowie z RDC Aleksandra Pisarek, przytulisko szuka dla swoich podopiecznych tylko odpowiedzialnych domów.

Bardzo ważne, żeby to były przemyślane adopcje. Wczoraj tych adopcji było bardzo dużo – niestety jeden pies z takiej adopcji wrócił tego samego dnia. Dlatego to bardzo ważne, żeby nie robić tego pod wpływem emocji. Musimy pamiętać, że to jest decyzja czasem na 5, 10, 15 lat – dodała wolontariuszka.

Brak rąk do pracy

Jak mówi Katarzyna Włoskowicz, która swój wolny czas poświęca potrzebującym mieszkańcom schroniska w Mąkosach, w przytulisku brakuje rąk do pracy przy psach.

Przede wszystkim obsługa psów tutaj – karmienie, sprzątanie po nich. No i też taka emocjonalna opieka, czyli zaopiekowanie się, wychodzenie z tymi psami, żeby one miały kontakt z człowiekiem – mówi Włoskowicz.

Warszawski „Paluch” z pomocą

Kilka psów z likwidowanego przytuliska „Kocham Psisko” trafiło do warszawskiego Schroniska Na Paluchu. Schronisko przejęło psy od „Fundacji dla Szczeniąt Judyta”.

Jak podkreślają pracownicy i opiekunowie „Palucha”, psy, które trafiają do warszawskiego przytuliska, objęte zostają opieką weterynaryjną i behawioralną, procesem socjalizacji oraz odpowiednim przygotowaniem do adopcji.

Są kontrole w schroniskach

W związku z utrzymującymi się mrozami wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski zarządził ponowne kontrole w schroniskach dla zwierząt. Ostatnie nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

Wojewoda spotkał się też z wojewódzkim i powiatowymi lekarzami weterynarii. W województwie mazowieckim znajduje się 21 przytulisk, w których obecnie znajduje się prawie 3,4 tys. psów. Wojewoda przekazał, że w ostatnich dniach odbywały się tam kontrole planowe i w razie potrzeby – doraźne.

W toku kontroli lekarze weterynarii nie stwierdzili naruszenia dobrostanu zwierząt w żadnym ze schronisk. Ponieważ w najbliższych dniach utrzymają się mrozy, zarządziłem ponowne przeprowadzenie kontroli w mazowieckich schroniskach” – przekazał wojewoda Frankowski. 

Wojewoda podziękował też wolontariuszom i pracownikom schronisk za wzmożony wysiłek w ostatnich dniach. „Tak samo jak i Państwu, mi również na sercu leży dobro zwierząt. Sam jestem opiekunem czworonożnego pupila, więc wiem, jak wrażliwe są to istoty” – dodał.

Obecnie w schronisku w Mąkosach Nowych pracuje sześcioro wolontariuszy. Adoptować zwierzę powinni ci, którzy są na to gotowi, ale pomóc może każdy – pozostałym w schronisku podopiecznym potrzebna jest sucha i mokra karma dobrej jakości i w każdej ilości, a także osoby chętne do odśnieżania ich boksów.

Schronisko zapowiada, że będzie szukać psom domów „do ostatniego lokatora”.

Czytaj też: To koniec dramatu mieszkańców? Trwa sprzątanie mieszkania uciążliwego sąsiada

Źródło:

RDC

Autor:

Wojciech Kowalczewski/OW