"Historia Stanów Zjednoczonych usiana jest zamachami". Politycy w "Bez Ogródek"

  • 26.04.2026 12:14

  • Aktualizacja: 13:49 26.04.2026

Politycy, którzy gościli w programie "Bez Ogródek" odnieśli się wydarzeń ostatniej nocy w Stanach Zjednoczonych, kiedy to prezydent Donald Trump został ewakuowany po tym, jak w jego kierunku padły strzały. – Historia prezydentów Stanów Zjednoczonych usiana jest zamachami – oznajmił Mariusz Witczak (Koalicja Obywatelska). Karolina Zioło-Pużuk z Nowej Lewicy oceniła, że "przemoc polityczna w Stanach Zjednoczonych jest na porządku dziennym". Grzegorz Wożniak z Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że Stany Zjednoczone są krajem "dużą ilością broni", w którym dziennie dochodzi od 4 do 40 przypadków postrzelenia.

Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem ewakuowany z kolacji z korespondentami Białego Domu. Do zdarzenia doszło po tym, jak w jego kierunku padły strzały. Mężczyzna, który strzelał, był uzbrojony w strzelbę, pistolet i wiele noży.

Historia prezydentów Stanów Zjednoczonych usiana jest zamachami i to tymi, które przynosiły dramatyczne skutki, czyli śmierć prezydentów, bo bodajże cztery zamachy były skuteczne i te, które na szczęście były nieskuteczne. I z tej najnowszej historii wystarczy chociażby wspomnieć tragiczny zamach na J.F. Kennedy'ego, ale także i nieudany zamach na Forda w 1975 roku, w 1981 roku na Ronalda Regana. Zresztą Regan wtedy został postrzelony, z krwotokiem wewnętrznym. Ledwie przeżył ten zamach – powiedział Mariusz Witczak (KO).

Podkreślił, że "te zamachy nie mają jakichś politycznych barw". 

– Te zamachy nie mają jakichś konkretnych barw. Zamachy były i na demokratów i na republikanów. Zawsze one mają w podłożu pretensje do prezydenta, do administracji. Stany Zjednoczone to globalny gracz. Żyjemy dzisiaj w niebezpiecznych czasach. Tylko możemy się cieszyć, że skutecznie ten zamachowiec został ujęty, a funkcjonariuszowi Secret Service nic się nie stało – podkreślił. 

Przemoc na porządku dziennym

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Karolina Zioło-Pużuk z Nowej Lewicy zwróciła uwagę na skalę przemocy w Stanach Zjednoczonych. 

– Mam też nadzieję, że w Europie nie ma tak bardzo radykalnych ruchów społecznych, jakie są w Stanach Zjednoczonych. Ale są ruchy, które domagają się wszechnego dostępu do broni. Od razu powiem, że jest to jeden z głupszych pomysłów, jaki jest w polskiej przestrzeni, nie publicznej. Po drugie, w Stanach Zjednoczonych mamy naprawdę nie tylko straszne strzelaniny w szkołach, ale i też na tzw. kliniki aborcyjne, czyli kliniki dla kobiet. Tam też giną regularnie lekarze. Przemoc polityczna, przemoc motywowana ideologicznie w Stanach Zjednoczonych jest na porządku dziennym – powiedziała.

 Krytycznie odniosła się do polityków, którzy - jej zdaniem - wskazują, że państwo to jest wzorem dla innych. 

Stany Zjednoczone nie są krajem, na którym powinniśmy się w żadnym wypadku wzorować. Jest to kraj ogromnych nierówności i bardzo wielkich skrajności i po prostu ogromnej przemocy  – zaznaczyła.

Istotne kwestie bezpieczeństwa

Grzegorz Woźniak (Prawo i Sprawiedliwość) argumentował, że Polska patrzy "przychylnym okiem" na Stany Zjednoczone ze względu na działania, związane z  bezpieczeństwem. Podkreślił, że Stany są obecnie najlepszym partnerem Polski we współpracy militarnej. 

Przyznał też, że jest to "kraj duży, posiadający największą liczbę broni", gdzie dochodzi  od 4 do 40 incydentów dziennie z użyciem broni, a najwięcej incydentów ma miejsce wśród dzieci i młodzieży.

Jakub Ferek (Razem) zwrócił z kolei uwagę, że "sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest bardzo niestabilna i politycznie i społecznie jest bardzo niestabilna".

– Mówiliśmy tutaj o szerokim dostępie do broni, to się zgadza. Oni od lat mają z tym problem, ale pogłębia się polaryzacja polityczna, nakręcana m.in. przez administracje Donalda Trumpa. Z drugiej strony nakręcane są coraz bardziej nierówności społeczne, nierówności ekonomiczne i to prowadzi do frustracji – zaznaczył. 

U podstaw tkwi polaryzacja

Zdaniem wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Marka Krawczyka (Polska 2050) przyczyną takich zdarzeń jest polaryzacja. I występuje ona nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i w Polsce.

- Polaryzacja istnieje i niestety i polska polityka na tym cierpi, polaryzacja stała się osią debaty politycznej  – oznajmił. 

Marek Szewczyk (Konfederacja) uważa, że w sytuacji wzrostu poziomu przemocy, rozwiązaniem jest nie wprowadzanie zakazu posiadania broni, ale "zwiększenie kultury posiadania broni". 

Chcemy to zmienić, zapowiadał. 

Czyli to, żeby Polacy mieli świadomość, że broń jest i jak się z nią obchodzić. Takiego bezpiecznego obchodzenia się z bronią z uwagi na to, że były przypadki, gdzie strzelanina, nie w Polsce, ale strzelanina na uczelni: uczeń podnosi broń, chce ją przekazać nauczycielowi i pada strzał, bo nie wiedział, jak za broń złapać, nauczyciel jest postrzelony. W takich sytuacjach również można było. Nawet to zamachowiec miał nielegalnie posiadą broń i ktoś musi tą broń zabezpieczyć. Świat jest pełen złych ludzi i potrzebujemy dobrych ludzi, którzy będą temu przeciwdziałać – oznajmił. 

Do próby zamachu na prezydenta Donalda Trumpa doszło podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Trump, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz innych członków gabinetu. 

 Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży; najpewniej działał w pojedynkę. Trafił do szpitala na badania. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podejrzany był gościem hotelu, w którym zorganizowano doroczną kolację. Nie wiadomo, jaka była jego motywacja.
 

Źródło:

RDC

Autor:

RDC /ED

Kategorie: