Wiadomości
Udostępnij:
Deportacja niepracujących Ukraińców. "Wysyłamy sygnał, że w Polsce nie da się leżeć i czekać na pieniądze"
-
12.08.2026 10:53
-
Aktualizacja: 11:05 12.08.2026
Wysyłamy sygnał, że w Polsce nie da się leżeć i czekać na pieniądze – tak pomysł deportacji niepracujących Ukraińców komentował na antenie Polskiego Radia RDC poseł PiS Norbert Kaczmarczyk. – Jeżeli ktoś chce pracować, budować Polskę, chce tutaj mieszkać, to nie mam nic przeciwko takim osobom – tłumaczył.
W czasie konwencji programowej PiS wiceprezes partii europoseł Tobiasz Bocheński zapowiedział, że w przypadku wygrania wyborów w 2027 r. jedną z pierwszych decyzji rządu byłaby "deportacja Ukraińców, mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce". Zapowiedział też projekt "Nielegalny alert". – W przypadku popełnienia dwóch wykroczeń czy niedopełnienia obowiązków administracyjnych, urzędniczych od razu w tym systemie będzie o tym informacja i będzie się rozpoczynał proces deportacji – powiedział Bocheński.
Decyzję o konieczności deportacji Ukraińców Tobiasz Bocheński uzasadnił tym, że zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją jest kluczowe dla bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Dostarczenie rekrutów, którzy przebywają w Polsce, pomoże Ukrainie - zdaniem polityka PiS - pokonać przeciwnika.
"W Polsce nie da się leżeć i czekać na pieniądze"
Do sprawy na antenie Polskiego Radia RDC odniósł się poseł PiS Norbert Kaczmarczyk, były wiceminister rolnictwa. Jak powiedział, to sygnał, że "w Polsce nie da się leżeć i czekać na pieniądze".
– Myślę, że jest to swego rodzaju pokazanie, że Polska pomaga, Polska pomogła za rządów Prawa i Sprawiedliwości, dzisiaj za rządów Koalicji Obywatelskiej pomoc jest kontynuowana, natomiast chcemy pokazać, jakie są u nas warunki pracy, jakie są warunki migracji. Przecież były też zarzuty ze strony rządowej, od pana premiera Donalda Tuska, że Prawo i Sprawiedliwość przyjmowało migrantów, natomiast trzeba wrócić do tego, że w maksymalnie dużej mierze tej liczby byli to ludzie, którzy przyjeżdżali zarobkowo, byli zatrudniani przez firmy. Jeżeli ktoś chce pracować, budować Polskę, chce tutaj mieszkać i przyjechał, został uratowany z wojny, uratowali go polscy obywatele, to nie mam nic przeciwko takim osobom. Jeżeli polski poseł, polski opozycjonista w jakiś sposób pokazuje, że jest pewna granica tej migracji do Polski w sytuacji, gdzie migracja w Europie szaleje, to okej. Do Polski można przyjechać, można tu pracować, Polacy są gościnni. Natomiast jeżeli będzie się po prostu czekało na pieniądze, no to nie ma tu miejsca dla takich osób i uważam, że to jest taki sygnał wysyłany do obywateli, którzy chcieliby do Polski przyjechać, że tutaj nie da się po prostu leżeć i czekać na pieniądze – powiedział.
Dodał też, że PiS chce, żeby Ukraińcy zostali w Polsce, ale nie wszyscy.
– Polska chce, żeby ci ludzie u nas pracowali, jeżeli chcą się rozwijać i chcą zostać na naszych ziemiach. Natomiast jeżeli nie chcą pracować, szukają innego miejsca na ziemi, to Polska nie ma obowiązku takich ludzi utrzymywać – wskazał Kaczmarczyk.
Ilu jest Ukraińców w Polsce?
Z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wynika, że w Polsce liczba obywateli Ukrainy z ważnymi dokumentami pobytowymi utrzymuje się na poziomie około półtora miliona osób.
Z raportu Ośrodka Przetwarzana Informacji - Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB) wynika, że łączna liczba studentów zagranicznych w Polsce spadła w ciągu roku o 7,1 tys. (do 97 950 osób). Na pierwszy rok studiów przyjęto o 8,8 tys. mniej obcokrajowców niż rok wcześniej. W rezultacie współczynnik umiędzynarodowienia obniżył się do 7,5 proc. To pokłosie wprowadzonych przed rokiem zmian przepisów dot. rekrutacji cudzoziemców oraz wydawania wiz studenckich, według których zagraniczni kandydaci na studia w Polsce m.in. muszą mieć poświadczenie znajomości języka wykładowego na poziomie co najmniej B2.
Z raportu wynika, że obecność studentów zagranicznych generuje w największych ośrodkach akademickich wpływy rzędu kilkuset milionów zł oraz wpływy z podatków rzędu kilkudziesięciu milionów zł, a w przypadku Warszawy to wpływy rzędu prawie 2 mld zł rocznie i prawie 200 mln zł z tytułu podatków.
Według Eurostat w Polsce w 2023 r. na uczelniach studiowało 89 tys. 677 obcokrajowców. Największą grupę narodowościową stanowili Ukraińcy (43,6 proc.). Drugim krajem pochodzenia pod względem liczby studentów była Białoruś (12,4 proc.), a trzecim Zimbabwe (3,7 proc.).
Źródło:
Autor:
Patrycja Lorenc
Kategorie: