Poprawa bezpieczeństwa czy "szczucie"? PiS chce deportować Ukraińców

  • 09.08.2026 12:10

  • Aktualizacja: 06:50 10.08.2026

Politycy w audycji "Bez ogródek" na antenie Polskiego Radia RDC skomentowali pomysł Prawa i Sprawiedliwości, by deportować Ukraińców. Partia Jarosława Kaczyńskiego zaproponowała, by odsyłać na Ukrainę wszystkich mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie są legalnie zatrudnieni. 

W czasie konwencji programowej PiS wiceprezes partii europoseł Tobiasz Bocheński zapowiedział, że w przypadku wygrania wyborów w 2027 r. jedną z pierwszych decyzji rządu byłaby "deportacja Ukraińców, mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce". Zapowiedział też projekt "Nielegalny alert". – W przypadku popełnienia dwóch wykroczeń czy niedopełnienia obowiązków administracyjnych, urzędniczych od razu w tym systemie będzie o tym informacja i będzie się rozpoczynał proces deportacji – powiedział Bocheński.

Decyzję o konieczności deportacji Ukraińców Tobiasz Bocheński uzasadnił tym, że zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją jest kluczowe dla bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Dostarczenie rekrutów, którzy przebywają w Polsce, pomoże Ukrainie - zdaniem polityka PiS - pokonać przeciwnika.

Skrajne opinie w audycji Agnieszki Gozdyry 

Do tej zapowiedzi odnieśli się w audycji "Bez ogródek" politycy: Weronika Smarduch (Koalicja Obywatelska), Marek Krawczyk (Polska 2050), Magda Zdyra (Lewica), Jakub Ferek (Partia Razem), Paweł Lisiecki (PiS) oraz Jasna Iwan (Konfederacja). 

 

Pan wiceprezes Tobiasz Bochański wskazywał, że mamy do czynienia z sytuacją, w której wielu Ukraińców łamie prawo. I te osoby tak naprawdę powinny być, w moim przekonaniu, deportowane z Polski, chociażby ze względu na bezpieczeństwo publiczne. Chcemy przedstawić odpowiednie rozwiązania prawne, które pewne rzeczy jasno określą – mówił poseł PiS Paweł Lisiecki. 

  
Jasna Iwan z Konfederacji wskazała, że jej partia z kolei stawia na selektywną politykę migracyjną. 

My jesteśmy zwolennikami selektywnej polityki migracyjnej, która jest ściśle kontrolowana i jest przynajmniej cyfrowo zidentyfikowana. To znaczy każdy cudzoziemiec powinien być zidentyfikowany i powinien mieć w systemie swoje konto, gdzie byłyby zagregowane dane ze wszystkich urzędów. W pierwszej kolejności należy egzekwować prawo, które już jest, to znaczy kontrolować to, czy faktycznie osoby przyjeżdżające do Polski pracują w naszym kraju legalnie, czy ich pobyt jest legalny, czy nie mają fałszywych dokumentów – tłumaczyła. 
   

Jakub Ferek pytał, jak to ma w praktyce działać. – Prawo i Sprawiedliwość rzuca hasła bardziej odklejone od rzeczywistości w sprawie imigracji niż Konfederacja. Osiemnastolatek czy dziewiętnastolatek, który tu przyjechał jak miał 14 czy 15 lat, który nie pracuje, ale zaczyna pracy szukać, to będzie deportowany? Albo ojciec trójki dzieci, który mieszka tu od 10 lat, przyjechał jeszcze przed wojną i straci pracę, to on będzie deportowany? Jak to ma w praktyce działać? Czy ma być powołana służba tak jak ICE w Stanach Zjednoczonych, która będzie chodzić od domu do domu i sprawdzać, kontrolować tych przedsiębiorców? – mówił. 

 
Skandalicznym nazwała pomysł PiS-u Magda Zdyra z Lewicy. Jej zdaniem PiS uderza w Ukraińców.

Chyba najbardziej skandaliczne w tej dyskusji jest to, że Prawo i Sprawiedliwość wskazuje tylko na jedną narodowość. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość uważa, że w Polsce jest problem z przestrzeganiem prawa przez obcokrajowców, to ja nie rozumiem, dlaczego wskazujemy na jedną nację. Takie mówienie tylko o Ukraińcach to jest po prostu wprost szczucie na jedną grupę narodową – wskazała.   
   
Marek Krawczyk z Polski 2050 osądził, że PiS buduje swoją politykę na emocjach.

– Pan poseł z PiS-u wręcz docenił obecną politykę w tym zakresie. Mówił, że to są słuszne działania, trzeba je kontynuować. No więc właśnie, chodzi tutaj tylko i wyłącznie o znalezienie jakiegoś fragmentu, na którym będzie można budować swoją opowieść o tym, jak PiS walczy właśnie o dobro narodowe, w kontrze oczywiście do Ukraińców. No i efekt jest taki, jak mamy, jak obserwujemy na ulicach emocje, akty agresji – powiedział. 


Z kolei przedstawicielka KO Weronika Smarduch wyjaśniła, że rząd ma skuteczna politykę migracyjną. Wskazała też na pozytywne skutki obecności Ukraińców nad Wisłą.

– My uważamy, że jeżeli ponad 70% Ukraińców pracuje w Polsce, płaci w Polsce podatki, płaci w Polsce składkę zdrowotną, płaci w Polsce ZUS, to ma prawo tu przebywać i to jest pozytywne dla państwa. Ale mają obowiązek respektować polskie prawo, polskie zasady i my dlatego tak reagujemy na to, jeżeli polskie prawo jest przekraczane. Nawet w przypadku wykroczenia, jak było w przypadku Morskiego Oka, my mówimy jasno "stop" – zaznaczyła. 

   

W kwietniu MSWiA informowało, że skuteczność deportacji utrzymuje się na poziomie 65 proc. – jednym z najwyższych poziomów w Europie. To oznacza, że spośród raz odesłanych migrantów tylko co trzeci podejmuje kolejną próbę przedostania się do Polski.

Ilu jest Ukraińców w Polsce?

Z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców wynika, że w Polsce liczba obywateli Ukrainy z ważnymi dokumentami pobytowymi utrzymuje się na poziomie około półtora miliona osób.

Z raportu Ośrodka Przetwarzana Informacji - Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB) wynika, że łączna liczba studentów zagranicznych w Polsce spadła w ciągu roku o 7,1 tys. (do 97 950 osób). Na pierwszy rok studiów przyjęto o 8,8 tys. mniej obcokrajowców niż rok wcześniej. W rezultacie współczynnik umiędzynarodowienia obniżył się do 7,5 proc. To pokłosie wprowadzonych przed rokiem zmian przepisów dot. rekrutacji cudzoziemców oraz wydawania wiz studenckich, według których zagraniczni kandydaci na studia w Polsce m.in. muszą mieć poświadczenie znajomości języka wykładowego na poziomie co najmniej B2.

Z raportu wynika, że obecność studentów zagranicznych generuje w największych ośrodkach akademickich wpływy rzędu kilkuset milionów zł oraz wpływy z podatków rzędu kilkudziesięciu milionów zł, a w przypadku Warszawy to wpływy rzędu prawie 2 mld zł rocznie i prawie 200 mln zł z tytułu podatków.

Według Eurostat w Polsce w 2023 r. na uczelniach studiowało 89 tys. 677 obcokrajowców. Największą grupę narodowościową stanowili Ukraińcy (43,6 proc.). Drugim krajem pochodzenia pod względem liczby studentów była Białoruś (12,4 proc.), a trzecim Zimbabwe (3,7 proc.). 

 

Źródło:

RDC/PAP/IAR

Autor:

Bartłomiej Sobczyk/PL