Wiadomości
Udostępnij:
Sadzili drzewa przy -10 stopni Celsjusza. Absurd na Tarchominie?
-
13.01.2026 08:03
-
Aktualizacja: 13:11 13.01.2026
Burza wokół nowych nasadzeń na warszawskim Tarchominie. Mieszkańcy na grupach sąsiedzkich alarmowali, że drzewa były sadzone podczas silnych mrozów. Ich zdaniem rośliny nie przetrwają. Tymczasem rzecznik Zarządu Zieleni Warszawy Karolina Kwiecień-Łukaszewska uspokaja.
Absurdalne nasadzenia na warszawskim Tarchominie? Mieszkańcy dzielnicy alarmowali, że nowe drzewa u zbiegu ulic Światowida i Mehoffera były sadzone przy -10 stopniach Celsjusza.
– Szkoda, bo one raczej nie przyjmą – usłyszał nasz reporter od mieszkanki Białołęki
Zdaniem eksperta, takie drzewa nie przetrwają.
– Czekają na to posadzenie na jakimś stosie, przemarzają. A więc tkanka tych korzeni jest rozrywana. I przy umieszczaniu takich zmrożonych sadzonek, korzeni sadzonek w dołku sadzeniowym, my obłamujemy. Dalej, my to znowu obłamiemy, jak zasypiemy ziemią i będziemy udeptywać – mówi Michał Książek.
Sadzenie jest jednym z projektów Budżetu Obywatelskiego. Jak tłumaczy rzecznik Zarządu Zieleni Warszawy Karolina Kwiecień-Łukaszewska, wykonawca sprawdzał warunki przed nasadzaniem.
– Drzewa sadziła firma z wieloletnim doświadczeniem i przed posadzeniem drzew do ich zadań należy przede wszystkim oceniać, czy panujące warunki atmosferyczne, a przede wszystkim, czy stan gleby nadaje się do tego, by posadzić drzewa – uspokaja.
Rzecznik zaznacza również, że Zarząd Zieleni będzie dokładnie przyglądać się tym drzewom. Jeśli się nie przyjmą, firma wykonawcza będzie miała obowiązek na własny koszt je wymienić na nowe i zdrowe.
Chcesz opowiedzieć naszemu reporterowi o ważnym temacie czy istotnym problemie? Napisz do KACPRA na adres: kacper.zych@rdc.pl.
Czytaj też: Łapy w opałach. Schronisko w likwidacji z pilnym apelem o adopcje
Źródło:
Autor:
Kacper Zych/PL