Wiadomości
Udostępnij:
Koncert na PGE Narodowym może brzmieć dobrze? Realizator Dawida Podsiadło zdradza tajniki stadionu
-
14.07.2026 09:30
-
Aktualizacja: 09:31 14.07.2026
Nie jesteśmy w stanie tam zrobić idealnego dźwięku – mówi o PGE Narodowym Rafał Smoleń. Wieloletni realizator dźwięku Dawida Podsiadło zdradził na naszej antenie, jak wygląda praca na stadionie. – Fizyka tutaj jest bezlitosna. Im więcej energii akustycznej się wtłoczy w ten obiekt, tym jest gorzej. Tym bardziej huczy i tym dłuższy wydaje się ten pogłos – tłumaczył.
Gwiazdy muzyki o tym marzą, realizatorom spędza to sen z powiek. Koncerty na PGE Narodowym budzą skrajne opinie. Obiekt w Warszawie słynie z trudnej akustyki, najczęstszym zarzutem jest powstawanie tzw. "studni" i pogłosu, przez co dźwięk często zlewa się w dudniący hałas. Daje jednak możliwość zorganizowania koncertu dla wielkiej publiczności.
Stadion może pomieścić nawet do 80 000 uczestników. Dokładna liczba zależy od układu sceny oraz wygospodarowanej przestrzeni na płycie stadionu, przy czym same trybuny zapewniają ponad 58 000 miejsc.
Swoje widowiska organizowali tam między innymi Taylor Swift, Ed Sheeran, Mata, Taco Hemingway (22-23 maja) oraz Dawid Podsiadło.
"Nie jesteśmy w stanie zrobić tam idealnego dźwięku"
Realizatorem Front of House tego ostatniego, czyli osobą, która odpowiada za miksowanie dźwięku i za to, jak brzmi występ dla całej publiczności, od wielu lat jest Rafał Smoleń. Na antenie Polskiego Radia RDC zdradził, jak wygląda praca na PGE Narodowym.
– My nie jesteśmy w stanie tam zrobić idealnego dźwięku – przyznał w rozmowie z Cyrylem Skibą i Martą Kubalą. – Po prostu w tak trudnej akustyce to, co my możemy zrobić najlepszego, to zrobić ten dźwięk optymalny lub taki, który jest zadowalający dla większości. I to rzeczywiście udało nam się zrobić – mówił.
Zdaniem Smolenia, kluczem jest zaakceptowanie trudnych warunków.
– To jest przede wszystkim umiejętność dostosowania się do tej akustyki, ponieważ z nią się nie da wygrać. Z tym pogłosem, z tym, że się coś tłucze, coś się odbija. Tego się nie da zlikwidować. Nie ma magicznych urządzeń, które mogą wpłynąć na to. Trzeba to zaakceptować – wskazał.
Jak osiągnąć dobre brzmienie na PGE Narodowym?
Realizator zdradził, jak osiągnął tak dobre brzmienie na PGE Narodowym.
– Projektując nagłośnienie, staramy się, żeby tych źródeł dźwięku, którymi są grona głośników lub pojedyncze głośniki, było jak najwięcej i żeby one dawały maksymalnej powierzchni tej widowni jak najbliższy dźwięk. Czyli wtedy my staramy się ten dźwięk zbliżyć do widza za pomocą tych źródeł dźwięku, żeby miał wrażenie, że jednak słucha przede wszystkim tego, co z tych głośników jest emitowane, a w mniejszym stopniu słyszy to, co jest niepożądane – mówił.
Pierwszym koncertem, które zdobył tak dobre recenzje, był występ Dawida Podsiadło w 2019 roku.
– To był nasz w ogóle pierwszy koncert na stadionie, więc my wchodząc na ten obiekt, nie dość, że nie mieliśmy w ogóle doświadczenia w pracy na PGE, to nie mieliśmy w ogóle doświadczenia w pracy na żadnym stadionie wcześniej. Także uczyliśmy się tego. Nie mogliśmy wejść na ten stadion wcześniej i pomierzyć go akustycznie, zrobić takich rzeczy, które by nam pomogły osiągnąć wiadomy rezultat. Nasza praca była oparta o suchy projekt, robiony w komputerze. Mieliśmy wymiary i rysunek całego stadionu, na tej podstawie rozkładaliśmy źródła dźwięku. Ale ten komputer nie jest w stanie przeanalizować, jaki będzie pogłos i jakie będą odbicia, jaka będzie akustyka – tłumaczył Smoleń i dodał, że na PGE Narodowym nie można grać zbyt głośno.
– Fizyka jest tutaj bezlitosna. Im więcej energii akustycznej się wtłoczy w ten obiekt, tym jest gorzej. Tym bardziej huczy i tym dłuższy wydaje się ten pogłos – zaznaczył.
Zagraniczne gwiazdy na PGE Narodowym
Dlaczego więc zagraniczne gwiazdy najczęściej "wykładają się" na tym stadionie? Smoleń nie ma wątpliwości, że to kwestia tego, że wszędzie grają tak samo i nie biorą pod uwagę specyfiki miejsca.
– Wczoraj grają w Berlinie, jutro grają w Pradze, pojutrze grają w Monachium i dla nich te miejsca są tak naprawdę takie same. To jest stadion, to jest stadion i to też jest stadion. Przyjeżdżają na PGE, tak jakby przyjeżdżali na każdy inny stadion z zestawem nagłośnienia, który jest przygotowany też na inne tego typu stadiony. Tego czasami może być za mało – wyjaśnił.
Wśród zagranicznych gwiazd, które mają w tym roku wystąpić na warszawskim stadionie, są m.in. Bad Bunny, System of a Down, Pitbull czy Andrea Bocelli.
Źródło:
Autor:
Patrycja Lorenc
Kategorie: