Samozbiory zdobywają coraz większą popularność na Mazowszu. Ile trzeba zapłacić za czereśnie, wiśnie, ogórki?

  • 13.07.2026 15:07

  • Aktualizacja: 15:08 13.07.2026

Samozbiory stają się coraz popularniejsze wśród mieszkańców województwa mazowieckiego. Co roku przybywa rolników i sadowników, którzy otwierają swoje uprawy dla konsumentów. Dzięki temu owoce i warzywa są znacznie tańsze niż w sklepie czy na rynku. Ile trzeba za nie zapłacić i gdzie prowadzone są podobne akcje?

Coraz więcej chętnych na samozbiory na Mazowszu

Ogórki, wiśnie, czereśnie, borówki i maliny, a nawet ekologiczne cukinie - asortyment warzyw i owoców, które można zbierać bezpośrednio z pól i sadów, z roku na rok się powiększa. Korzyści mają obie strony: rolnicy, bo nie muszą wynajmować pracowników, przez co schodzą z kosztów, i konsumenci, bo mają produkt świeży, prosto z krzaka i tańszy niż w sklepie. Na Mazowszu najwięcej ogłoszeń pojawia się w pasie od Radomia po Czerwińsk nad Wisłą.

Artur Jagieliński z Warki, który dotąd w ten sposób sprzedawał tylko jabłka, do oferty dołączył też ekologiczne ogórki i cukinie za 5 złotych. Jak tłumaczy, dla wielu osób samozbiory to okazja do rodzinnych wypadów.

Urszula Krzysztosiak, która razem z bratem zaprasza na samozbiory czereśni do Janówka w powiecie piaseczyńskim, dodaje, że ten rodzaj bezpośredniej sprzedaży to też promowanie polskich produktów i uświadamianie społeczeństwa. - Samo zrywanie nie dla każdego jest może atrakcyjne, ale dla tych osób, które tutaj przyjeżdżają, one mówią, że właśnie cenią sobie kontakt z przyrodą. To, że można zerwać owoc i potem go zjeść bezpośrednio - zaznacza.

Za kilogram czereśni zebranych prosto z drzewa trzeba zapłacić 10 złotych, czyli znacznie mniej niż na targach i w sklepach. Z kolei 5 złotych kosztuje kilogram wiśni zbieranych z sadu pani Doroty Omen z Marysina w powiecie grójeckim. - Chcieliśmy, żeby każdy mógł zobaczyć, na czym polega uprawa owoców - mówi.

Gospodarstwa są otwarte siedem dni w tygodniu. Zawsze należy jednak skontaktować się z właścicielem, tak aby na miejscu była osoba, która wpuści zainteresowanych na teren zbiorów.

Źródło:

RDC

Autor:

Beata Głozak/MH

Kategorie: