Aktywistki Ostatniego Pokolenia skazane. Chodzi o oblanie farbą pomnika warszawskiej Syrenki

  • 03.04.2026 10:34

  • Aktualizacja: 11:47 03.04.2026

Sąd ogłosił wyrok ws. oblania farbą pomnika warszawskiej Syrenki przez aktywistki Ostatniego Pokolenia. Do zniszczenia monumentu doszło w marcu 2024 roku. W piątek 3 kwietnia 2026 roku Julia P. i Marianna J. zostały skazane m.in. na prace społeczne.

Aktywistki Ostatniego Pokolenia skazane za oblanie farbą pomnika warszawskiej Syrenki. Ze względu na wiek oskarżonych sąd zastosował złagodzoną karę. 

Obie aktywistki przez 6 miesięcy będą musiały odbywać prace społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Dodatkowo będą musiały zapłacić nawiązki na rzecz narodowego funduszu ochrony zabytków w wysokości po 3 tys. zł, a także po 30 tys. zł na rzecz m.st. Warszawy. Zostały obciążone również kosztami procesu. 

Będzie apelacja

W ustnym uzasadnieniu sędzia Marcin Kowal podkreślił, że oskarżone wyczerpały ustawowe znamiona przestępstwa. Zwrócił też uwagę na szczególny aspekt związany z zabytkami i ich ochroną. – Mają wartość symboliczną i przekazują wartości historyczne – mówił sędzia.

Zaznaczył, że w przypadku aktywistek mamy do czynienia z uszkodzeniem zabytku i pogorszeniem jego stanu wskutek oblania farbą. Dodał, że miasto podejmowało próby oczyszczenia pomnika tradycyjnymi metodami, ale nie przyniosły one efektów. Dopiero opracowanie programu konserwatorskiego pozwoliło na usunięcie zabrudzeń, które powstały. – Pomnik Syreny jest zabytkiem i symbolem Warszawy. (...) Jest elementem kształtowania świadomości i dumą Warszawiaków – podkreślił sędzia.

Zauważył, że ustawa o ochronie zabytków chroni wszelkie obiekty, nawet te, które nie są wpisane do rejestru, ale spełniają normy zawarte w ustawie. – Oskarżone miały pełną świadomość, co do jakiego obiektu podejmują działania – ocenił sąd. Zauważył także, że aktywistki złożyły bardzo obszerne wyjaśnienia, co do pomnika, więc trudno, by nie miały świadomości, że jest zabytkiem.

Sędzia zaznaczył, że kwestia wolności słowa została przez obrońców aktywistek przedstawiona w sposób jednoznaczny. – Ani wolność słowa, ani wolność poglądów nie są kształtowane w sposób bezwzględny. (...) Granice wyznaczają prawa i wolności innych osób m.in do korzystania z dóbr kultury – mówił sędzia.

Podniósł też kwestię tego, czy oskarżone osiągnęły swój zamierzony cel, czyli przyczyniły się w sposób pozytywny do zastanowienia się nad sprawą ochrony klimatu. – Krzyczysz tak bardzo, że nie słyszę, co mówisz. Te słowa można odnieść od zachowania oskarżonych – podkreślił sędzia. Wskazał też, że przyzwalanie na tego typu zachowania nie może mieć miejsca.

Odnosząc się do wymiaru kary zaznaczył, że jest ona adekwatna i ma charakter obligatoryjny. Sąd ocenił, że doszło do uszkodzenia pomnika, ale nie można precyzyjnie oszacować szkody.

Po ogłoszeniu wyroku jedna z aktywistek powiedziała, że nie żałuje swojego czynu. – Nie uważam, że popełniłyśmy przestępstwo. Wyjaśnienia sądu były absurdalne (...). To, że ten zabytek syrenka ma jakąś wartość, to właśnie pokazuje, że może nieść wiele innych symboli – mówiła.

Obrońcy aktywistek zapowiedzieli apelację. – Nie zgadzamy się z treścią tego wyroku. Postaramy się przekonać sąd II instancji do tego, by rozstrzygnięcie to zmienił – powiedział mec. Radosław Baszuk.

Pomnik Syrenki oblany farbą 

W piątek, 8 marca 2024 roku, około godziny 10:20 policjanci dostali zgłoszenie o tym, że dwie młode kobiety oblały pomnik warszawskiej Syrenki nieznaną substancją.

Na miejsce pojechali policjanci. Kobiety zostały zatrzymane. Będą z nimi prowadzone czynności procesowe – przekazała wtedy Barbara Szczerba ze stołecznej policji.

Kobiety to aktywistki klimatyczne z „Ostatniego pokolenia”, które w mediach społecznościowych opublikowało film pokazujący, jak kobiety oblewają pomarańczową farbą pomnik Syrenki.

„To jest Alarm! Dzisiaj jest dzień kobiet. Nasze ciężko wywalczone prawa wciąż są łamane. A będzie tylko gorzej. Katastrofa klimatyczna to wojny. Wojny to przemoc i gwałty. Nie możemy do tego dopuścić. Będąc tutaj, świętuję dzień kobiet. To jest mój sprzeciw. Jesteśmy Ostatnim pokoleniem i będziemy o siebie walczyć” — mówiła jedna z nich na zamieszczonym filmie.

Jak wynika z aktu oskarżenia, dwie aktywistki Ostatniego Pokolenia uszkodziły rzeźbę syreny, nieckę fontanny i cokół oblewając Pomnik Syreny z 1938 r. pomarańczową farbą. Pomnik jest wpisany do rejestru zabytków woj. mazowieckiego.

Prokuratura podkreśliła, że swoim czynem kobiety spowodowały straty o łącznej wartości 361 607,36 zł. Zaznaczyła, że wysokość tej kwoty została wyliczona na podstawie stanowiska wojewódzkiego mazowieckiego konserwatora zabytków i opinii biegłego z zakresu kamieniarstwa, a także jednostki odpowiedzialnej za opiekę nad rzeźbą i jej konserwację.

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

RDC /PL

Kategorie: