Wyrok Sądu Apelacyjnego. Część rozstrzygnięć ws. "króla dopalaczy" Jana S. uchylona

  • 03.06.2026 19:46

  • Aktualizacja: 20:04 03.06.2026

Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił w środę część rozstrzygnięć wyroku Jana S., zwanego "królem dopalaczy", skazanego za kierowanie grupą handlującą dopalaczami oraz narażanie życia i zdrowia ponad 16 tysięcy osób, z których pięć zmarło. SA przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd uchylił też wyroki trzech pozostałych osób w tym samym procesie. Ich sprawy też mają zostać rozpatrzone ponownie. 

W procesie, którego nieprawomocny wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga 3 października 2023 r., Jan S. odpowiadał za popełnienie szeregu przestępstw związanych z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się nielegalną sprzedażą tzw. dopalaczy, szczególnie niebezpiecznych dla zdrowia lub życia środków zastępczych zawierających substancje o działaniu psychoaktywnym.

Został skazany za kierowanie grupą handlującą dopalaczami oraz narażanie życia i zdrowia ponad 16 tysięcy osób, z których pięć zmarło. 

Wyrok sądu I instancji

Sąd I instancji uznał, że Jan S. jest winny i skazał go na 12 lat więzienia oraz karę 225 tys. grzywny. Sąd zasądził również przepadek majątku, w wysokości uzyskanej w wyniku przestępstwa, w kwocie 28 mln 750 tys zł.

Sąd I instancji uznał również winę partnerki życiowej "króla dopalaczy" - Pauliny C., której prokuratura zarzuciła blisko czteroletni udział w procederze wprowadzania do obrotu niebezpiecznych substancji, a także przestępstwo prania brudnych pieniędzy.

W nieprawomocnym wyroku sąd skazał ją na karę 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 20 tys. zł.

Tobiaszowi N. oskarżonemu o to, że na potrzeby procederu udostępniał grupie Jana S. swoje rachunki bankowe oraz utworzył na terenie Słowacji spółkę handlową, której operacje finansowe miały ukryć stwierdzenie przestępczego pochodzenia środków pieniężnych, wymierzył karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 2 tys. zł.

Jednocześnie sąd uniewinnił ojca Jana S. - Jacka S., z zawodu adwokata, któremu w toku śledztwa przedstawiono zarzuty prania brudnych pieniędzy.

Z takim wymiarem kary nie zgodziła się zarówno prokuratura, jak i obrońcy oskarżonych, którzy wnieśli apelację.

Wyrok Sądu Apelacyjnego

W środę Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną część rozstrzygnięć wyroku Jana S. oraz uchylił wyroki Pauliny C., Tobiasza N. i Jana S. Sprawę w tym zakresie przekazał do ponownego rozpatrzenia.

Sąd w uzasadnieniu ustnym podkreślił, że realia sprawy w pewnym czasie były takie, że o oskarżonym w sposób niedopuszczalny w państwie prawa wypowiadał się polityk, a równolegle z niniejszym postępowaniem toczyło się postępowanie o zlecenie zabójstwa b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przez oskarżonego.

Zaznaczył, że w toku tej sprawy stosowano środki operacyjne, aby zebrać dowody przeciwko oskarżonemu w tamtej sprawie.

- W takich okolicznościach następuje wystąpienie ministra sprawiedliwości o delegowanie sędziego referenta do sądu wyższej instancji jeszcze przed wydaniem wyroku w sprawie niniejszej. Splot tych okoliczności, upublicznienie sprawy przez czynnik polityczny ewidentnie w odbiorze społecznym owego przeciętnego obserwatora musiał spowodować szereg pytań i wątpliwości odnośnie bezstronności sędziego sprawozdawcy - podkreślił sąd.

Zdaniem sądu okoliczności sprawy wiążą się z naruszeniem zasady domniemania niewinności, prawa strony do sprawiedliwego procesu i pogwałcenia art. 41 par. 2 Kpk, który głosi, że wniosek o wyłączenie sędziego, zgłoszony po rozpoczęciu przewodu sądowego, pozostawia się bez rozpoznania, chyba że przyczyna wyłączenia powstała lub stała się stronie wiadoma dopiero po rozpoczęciu przewodu. 

Wyrok jest prawomocny. 

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /ED