Wiadomości
Udostępnij:
69 proc. Polaków doświadczyło hejtu. Alarmujące dane w audycji „Bez ogródek”
-
18.05.2025 13:08
-
Aktualizacja: 11:43 19.05.2025
Polska jest na piątym miejscu, jeśli chodzi o częstotliwość występowania hejtu. Doświadczyło go aż 69 proc. Polaków - alarmowali na naszej antenie eksperci. Zagadnienie to było tematem audycji „Bez ogródek”. — Hejt może zabić. Musimy to powiedzieć bardzo wyraźnie — mówił w Polskim Radiu RDC prof. Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Aż 69 procent Polaków doświadczyło hejtu. Temat ten poruszyliśmy na naszej antenie w audycji „Bez ogródek”. Goście Agnieszki Gozdyry zwracali uwagę na to, że hejt najgroźniejszy jest w internecie. Jak mówili, może on zabić, bo słowa mają znaczenie.
Alarmowali również, że Polska jest pod względem częstotliwości występowania hejtu na piątym miejscu na świecie.
Prezes fundacji „W zgodzie ze sobą”, pomysłodawczyni kampanii „Nie hejtuję - motywuję” Ilona Adamska mówiła, że wyniki badań wykonanych kilka miesięcy temu są zatrważające.
— Aż 69 procent Polaków doświadczyło już hejtu na swojej skórze. Jeżeli chodzi o nastolatków 18-24 lata, już 40% nastolatków widziało obraźliwy mem czy komentarz na swój temat. Ale myślę, że takim najbardziej dla mnie tragicznym wynikiem tych badań jest to, że ponad połowa kobiet, 51% kobiet - ofiar hejtu, przyznaje się do tego, że ma myśli samobójcze i stany depresyjne — wskazała.
Dr Katarzyna Bąkowicz, medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS w Warszawie podkreśliła, że dzisiaj ogromnym zagrożeniem są platformy internetowe.
— To jest w ogóle zasadnicza różnica. Media są pewnym podmiotem, który ponosi odpowiedzialność za swoje słowa. Platformy tej odpowiedzialności nie mają. Jeśli pani redaktor na antenie tego radia czy jakiegokolwiek innego medium zwyzywa kogokolwiek, to pani poniesie za to odpowiedzialność, stacja poniesie za to odpowiedzialność, bo słowa mają znaczenie. Niech zasady rządzące w świecie tzw. offline, czyli w świecie rzeczywistym, będą przeniesione do świata online. To jest tylko i aż tyle — mówiła.
Polska w czołówce hejtujących
Prof. Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego zaznaczył, że Polska jest w absolutnej czołówce, jeśli chodzi o hejt.
— Ja doświadczyłem hejtu, tak myślę, że takich osób jest bardzo dużo. Badania międzynarodowe pokazują, że ten hejt jest bardzo wyraźny w tych krajach, które są podzielone politycznie i my jesteśmy niestety w piątce tych krajów, gdzie ten hejt pojawia się najczęściej. W piątce na świecie, bo to są Stany Zjednoczone, Indie, Brazylia, a w Europie jesteśmy na równi z Węgrami — powiedział.
Dariusz Loranty, były policjant, negocjator, dziś publicysta, powiedział zaś, że hejt istniał od zawsze i jest rodzajem krytyki.
— Zjadliwa i szkodliwa krytyka, możemy nazwać "hejt", od zawsze istniała, o tym ludzie się komunikowali publicznie, żeby nie było wątpliwości. Bo też ludzie mają prawo krytykować. Nie po to kamieniem rzucałem w komunę, żebym dzisiaj inne formacje zabraniały mi mówić to, co chcę. Ale to, co chcę, określać powinny zasady kultury osobistej plus kultury prawnej. Przekroczenie kultury osobistej jest niegrzecznością, a kultury prawnej jest przestępstwem kryminalnym — tłumaczył.
Katarzyna Bąkowicz zaalarmowała, że nie zawsze można skutecznie interweniować.
— To proszę powiedzieć, co zrobić, kiedy na przykład jest w internecie jakiś program z udziałem osoby X i jest 20 tysięcy komentarzy z inwektywami napisanych przez 20 tysięcy osób. Czy teraz ta osoba, której to dotyczy, ma iść zgłosić te 20 tysięcy kont? Nikt tego zgłoszenia nie przyjmie. I to jest problem, z którym my się mierzymy — wskazała.
Najbardziej narażone dzieci
Ilona Adamska zaznaczyła, że najbardziej narażone są dzieci i nastolatki.
— My często nie zdajemy sobie sprawy nad konsekwencjami, jakie niesie za sobą hejt. My myślimy, że to jest tylko rzucenie jakiegoś głupiego słowa czy napisanie komentarza, ale jeżeli trafimy na bardzo wrażliwą osobę, a dzisiaj nie oszukujmy się, jeśli chodzi np. o młodzież, wypowiadam się o młodzieży, bo z nią pracuję na co dzień. Proszę mi wierzyć, określenie „płatki śniegu” nie wzięło się znikąd. Te dzieci są tak niezwykle wrażliwe, słabe emocjonalnie, że dla nich powiedzenie, że jesteś beznadziejny albo cała klasa Cię nie lubi, jest tak, jakby ktoś Ci powiedział „Idź się zabij” — mówiła.
Dariusz Loranty przekonywał, że trzeba ich wzmacniać.
— Ja mam 14 i 17-latka. Ja im utrudniam, żeby nie było wątpliwości, że oprócz internetu są inne przestrzenie fizyczne. Ty masz chodzić na trening taki, ty masz na taki. Macie się spotykać w realu, a nie w internecie. Ponieważ „płatki śniegu” jeszcze bardziej będą wrażliwe, jeżeli im nie damy szansy uodpornienia się — wyjaśniał.
Tomasz Sobierajski podkreślał, że problem w tym, że nawet dorośli nie zawsze są jednakowo odporni.
— Hejt może zabić. Musimy to powiedzieć bardzo wyraźnie. Może być taki moment w moim życiu, że przyjdzie jakaś wiadomość i to nawet nie anonimowo, bo ja dostaję pogróżki z kont, z imieniem, nazwiskiem. I przyjdzie taka wiadomość, trafi na mój słabszy moment, że to mnie zabije — wskazał.
Według naszych gości konieczna jest zmiana prawa - uregulowanie działalności platform internetowych. Chodzi o wprowadzenie algorytmów wyłapujących słowa, które są hejtem.
Czytaj też: Ostatni dzień Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Rozmowy z RDC
Źródło:
Autor:
Marta Hernik/PL
Kategorie: