Pożar lasu koło Wołomina. Straż Pożarna: pojawiają się nowe zarzewia ognia

  • 30.05.2026 10:00

  • Aktualizacja: 10:46 30.05.2026

Na terenie objętym pożarem lasu w powiecie wołomińskim na Mazowszu pojawiają się drobne zarzewia ognia. Strażacy je dogaszają, polewają pogorzelisko wodą i monitorują miejsca o podwyższonej temperaturze – poinformował w sobotę rzecznik Komendy Głównej PSP kapitan Wojciech Gralec. Pożar lasu w Międzylesiu w powiecie wołomińskim wybuchł w czwartek po południu. Ogień objął około 300 hektarów lasu. Z zagrożonego terenu ewakuowano około 100 osób.

Sytuacja jest stabilna, ale rośnie ryzyko wybuchu pożaru w kolejnej części lasu. Blisko 1600 funkcjonariuszy wciąż walczy z pożarem między Wołominem a Stanisławowem. 

Zagrożenie rozprzestrzenienia się ognia

Zastępca komendanta wojewódzkiego PSP Waldemar Wysowski poinformował w sobotę rano, że cały czas dogaszane są zarzewia ognia i przelewane jest pogorzelisko. 

– Chcemy oczywiście iść w kierunku takim, aby robić dodatkowe przeciny. Szczególnie że od strony północnej jest ryzyko, że pożar rozprzestrzenić się może ewentualnie na taki las jak Młodnik. W związku z tym tutaj skierujemy te nasze siły i środki i w zasadzie można powiedzieć, że siły i środki są wystarczające na ten moment – powiedział. 

Prawie 1600 strażaków, policjantów i żołnierzy 

Na miejscu jest wojewoda mazowiecki. Jak dodał, w akcję zaangażowane są różne służby. 

– Prawie 1300 strażaków i 335 pojazdów, to tylko mówimy o pojazdach PSP i OSP. Dodatkowo inne służby: policja i też służby Lasów Państwowych, no i też 120 WOT-owców, którzy są tutaj też od rana. Trzy śmigłowce na teraz, plus będą dochodzić sukcesywnie w ciągu dnia kolejne, przede wszystkim Black Hawki, być może Dromadery – zaznaczył Mariusz Frankowski. 

Cały czas zablokowana pozostaje droga krajowa nr 50 między Stanisławowem a Łochowem

– Udział w zabezpieczeniu bierze 133 policjantów na 40 pojazdach. Do tego śmigłowiec Black Hawk. Cały czas droga krajowa numer 50 jest zablokowana i tak będzie do czasu zakończenia czynności przez Straż Pożarną – wskazał zastępca komendanta Komendy Stołecznej Policji Robert Frąckowiak.

Pożar wybuchł w czwartek około południa w Międzylesiu i szybko rozprzestrzenił się na obszar 315 hektarów. Ze względu na zadymienie, początkowo ewakuowano mieszkańców Rządzy i Ołdakowizny, ale w tej chwili życiu ludzi nic nie zagraża.

Ponad 470 tys. litrów wody w jeden dzień 

W piątek w kulminacyjnym momencie akcji uczestniczyło pięć samolotów gaśniczych Dromader, trzy śmigłowce Lasów Państwowych oraz dwa policyjne śmigłowce Black Hawk. Działania strażaków wspierały również inne służby, w tym Policja, Lasy Państwowe oraz Siły Zbrojne. W ciągu dnia wykonano 303 zrzuty wody; na teren pożaru podano ponad 470 tys. litrów wody.

Wyznaczone pododdziały pracowały całą noc. Strażacy wykonywali przecinkę lasu, dogaszali zarzewia ognia oraz przelewali pogorzelisko wodą. W ciągu nocy nie wykształcił się nowy front pożaru.

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

Olga Kwaśniewska/PL