Wyciek danych z MyDr. Miliony Polaków wciąż czekają na informacje

  • 20.08.2026 13:51

  • Aktualizacja: 14:02 20.08.2026

Blisko 19 milionów osób mogło paść ofiarą gigantycznego wycieku danych z firmy MyDr. Wśród skradzionych informacji mają być numery PESEL i dane medyczne. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiadało uruchomienie serwisu, w którym każdy będzie mógł sprawdzić, czy jego dane znalazły się w rękach przestępców. Na razie jednak strona bezpieczne.dane.gov.pl nie działa. Resort czeka na policję.

Minister cyfryzacji w ubiegłym tygodniu zapowiadał, że wszyscy obywatele będą mogli sprawdzić, czy ich dane zostały objęte wyciekiem z firmy MyDr. Przechwycone przez hakerów informacje mają dotyczyć blisko 19 milionów Polaków. Serwis bezpieczne.dane.gov.pl nie został jednak jeszcze uruchomiony.

Jak tłumaczy wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, resort chce udostępnić dane tak szybko, jak będzie to możliwe. Na razie uniemożliwia to postępowanie prowadzone przez policję.

Na podstawie postanowienia prokuratury policja zabezpiecza te dane. Ma je w posiadaniu od firmy, która tymi danymi obracała. Gdy tylko dane te zostaną przekazane przez policję, w ciągu od 6 do 8 godzin zostaną załadowane do bazy bezpieczne-dane.gov.pl – informuje wiceminister.

Wyciek z MyDr. Policja zabezpiecza dane

Kluczowe znaczenie ma teraz zabezpieczenie materiału przez służby. Michał Pietraszko z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przekazał, że policja pracuje nad sprawą. "Chcemy to zrobić jak najszybciej", jak informuje przedstawiciel CBZC.

Wszystkie czynności prowadzone przez naszych funkcjonariuszy zmierzają do zabezpieczenia tychże danych. Jeśli chodzi o czas, oczywiście działamy, by jak najszybciej poinformować opinię publiczną. O efektach naszych wielowymiarowych działań będziemy informować w możliwie jak najszybszym czasie, kiedy wszystkie czynności przy nadzorze Prokuratury Okręgowej w Warszawie wykonamy – wyjaśnia Pietraszko.

Wyciek z MyDr ma nie dotyczyć wyłącznie numerów PESEL. Wśród informacji, które mogły zostać ujawnione, znajdują się również dane dotyczące chorób, przyjmowanych leków oraz wizyt u lekarzy.

Resort cyfryzacji: Dane nie krążą po sieci

Jak dodaje wiceminister Sanderski, najważniejsza informacja na dziś jest taka, że skradzione dane nie krążą po sieci.

Dane w tej chwili posiadają przestępcy i przechowują tylko w jednym miejscu. Nie krążą po sieci, w związku z tym działania są również podejmowane, żeby te dane tam zabezpieczyć i żeby nie ujrzały światła dziennego, i po prostu zostały usunięte – dodaje szef resortu.

Eksperci zajmujący się cyberbezpieczeństwem oceniają sprawę jako bezprecedensową. Ich zdaniem może to być największy w historii Polski wyciek danych osobowych.

Źródło:

RDC

Autor:

RDC , Beata Głozak, Iwona Rodziewicz-Ornoch

Kategorie: