Nowe informacje o wycieku danych. Minister Cyfryzacji: każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony numer PESEL

  • 13.08.2026 11:43

  • Aktualizacja: 14:37 13.08.2026

Każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony numer PESEL - podkreślił w czwartek wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Resort poinformował w środę o gigantycznym wycieku danych. Dotyczy on prawie 19 mln osób. 

W środę szef MC poinformował, że wyciekły dane medyczne blisko 19 mln osób. Chodzi o kradzież danych z firmy MyDr, jednej z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. W związku z sprawą odbyło się posiedzenie Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa.

"Każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony numer PESEL"

Minister Gawkowski na czwartkowej konferencji prasowej podkreślił, że każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony numer PESEL. Przypomniał, że najszybciej można to zrobić za pomocą aplikacji mObywatel.

Minister Gawkowski wskazał, że wszelkie informacje na temat wycieków danych można sprawdzić na stronie bezpiecznedane.gov.pl. – Jeżeli ktokolwiek z polskich obywateli ma wątpliwości, czy jego dane kiedykolwiek wyciekły, w każdym innym wycieku, to na stronie Bezpieczne Dane można je sprawdzić – powiedział.

Nie ma tam jednak jeszcze danych z ostatniego wycieku. Trwają prace, żeby można było je tam sprawdzić, ale Gawkowski nie sprecyzował jednak, od kiedy będzie to możliwe.

"Nie ma w przestrzeni publicznej danych skradzionych w cyberataku"

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że ministerstwo i służby państwa nie prowadzą negocjacji z hakerami. Przekazał, że trwa zabezpieczanie danych, które wyciekły z firmy MyDr, żeby nie były dostępne w darknecie.

Najważniejsza rzecz jest taka, że dzisiaj nie ma w przestrzeni publicznej tych danych. To znaczy, nie są one wystawione nigdzie na sprzedaż, ani nie są elementem żadnej gry. I to monitorują służby – powiedział Krzysztof Gawkowski.

Jeżeli pojawiają się dane o indywidualnych osobach, tak jak w przypadku polityka, który mógł być elementem pewnej gry, czyli opowieści o tym, że to jego dane zostały przekazane i wiadomo, że chodzi o jego recepty i o jego leki, ta osoba została już poinformowana – zaznaczył wicepremier. – Te najważniejsze kwestie dotyczące bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie, żeby nie było żadnego pola do szantażu, zostały wczoraj, już w dniu wczorajszym przez ABW zrealizowane – dodał.

"Wiadomo, gdzie był błąd"

Gawkowski powiedział, że służby rozpracowują grupę, która stała za kradzieżą danych. Dodał, że "dzisiaj nic nie wskazuje na to, że mieliśmy zewnętrzny, czyli spoza granic Polski, element, który w tym wszystkim uczestniczył".

Przekazał, że celem działań służb jest złapanie osób, "które to zrobiły, i zabezpieczenie danych obywateli".

Przyznał, że wiadomo już, "gdzie był błąd w oprogramowaniu, jakie elementy dotyczące procesu i zarządzania tym systemem nie zagrały", a także że zostały one już uszczelnione. Zauważył, że "w każdym oprogramowaniu jakaś luka może się zdarzyć".

To, że ona się zdarzyła, będzie etapem postępowania służb i ewentualnego nałożenia kary – zapewnił.

 

Źródło:

PAP/IAR

Autor:

RDC /PL

Kategorie: