Wielka akcja CBA. Zatrzymano 25 osób ws. Elektrowni Ostrołęka

  • 04.11.2026 08:38

  • Aktualizacja: 10:42 04.11.2026

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w sprawie elektrowni w Ostrołęce – poinformował minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Zatrzymań dokonano na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

Ponad miliard złotych strat. "Machina ruszyła"

Kilkadziesiąt minut po rozmowie w TVN24 Tomasz Siemoniak napisał w mediach społecznościowych, że śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka Sp. z o.o., Enea SA oraz Energa SA poprzez niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych. Oszacowano, że wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza miliard złotych.

Minister Siemoniak dodał, że "sprawa ma charakter bardzo rozwojowy". – Będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła – powiedział. Dodał także, że czynności z udziałem zatrzymanych – przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych – prowadzone są w 30 miejscach na terenie 11 województw. Realizują je funkcjonariusze Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Gdańsku.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński zapowiedział, że jeszcze dziś (04.11) zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Jak dodał, "były to pierwsze, ale na pewno nie ostatnie zatrzymania w tej sprawie".

Elektrownia w Ostrołęce – o co chodzi?

O kulisach sprawy elektrowni w Ostrołęce głośno było parę lat temu. W 2009 roku powołano spółkę Elektrownia Ostrołęka S.A., która miała zorganizować budowę bloku C elektrowni. Blok energetyczny miał mieć moc 1000 MW i być opalany węglem kamiennym. Zużywano by go w ilości 2 mln ton rocznie. W styczniu 2011 roku inwestycja otrzymała pozwolenia na budowę. Zmiany na rynku energii wymusiły przeprowadzenie w 2012 roku nowych analiz opłacalności, które wykazały, że inwestycja jest nieopłacalna. Wstrzymano ją w 2012 roku.

W kampanii wyborczej w 2015 roku zatrzymanie prac nad elektrownią było elementem krytyki dotychczasowych rządów przez PiS. Partia obiecała ich wznowienie. Budowa bloku C elektrowni miała być jedną z kluczowych inwestycji rządu Prawa i Sprawiedliwości. Inwestorem była spółka Elektrownia Ostrołęka, w której grupy Enea i Energa miały po 50 procent udziałów.

W grudniu 2018 roku zarząd elektrowni wydał polecenie rozpoczęcia prac związanych z budową nowego bloku. W połowie lutego 2020 roku Enea i Energa oficjalnie poinformowały o zawieszeniu finansowania tego projektu. W czerwcu 2020 roku obie spółki podjęły decyzję o rezygnacji z budowy bloku na węgiel kamienny i postawienia w jego miejsce źródła na gaz.

W grudniu 2020 roku Enea wycofała się z inwestycji. Również w grudniu 2020 roku została zawarta nowa umowa inwestycyjna między nowymi sponsorami projektu – Energą, Orlenem oraz PGNiG. W styczniu 2021 roku powołano nową spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o do realizacji elektrowni gazowej z łącznym 51-proc. udziałem Energi i Orlenu i 49-proc. udziałem PGNiG. W kwietniu 2021 roku UOKiK wydał zgodę na utworzenie spółki CCGT Ostrołęka. W marcu 2021 roku ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni.

Enea oszacowała swoje straty w projekcie na 656 milionów złotych. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła pokontrolny raport. Oceniono w nim, że działania związane z wycofaniem się z budowy bloku Elektrownia Ostrołęka C i rozliczeniem przerwanej inwestycji były "nielegalne i niegospodarne".

W maju 2022 roku posłowie Koalicji Obywatelskiej – ówczesnej opozycji –  Dariusz Joński i Michał Szczerba ocenili, że "budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd".

Źródło:

IAR/Polsat News/X

Autor:

RDC /OW

Kategorie: