Wiadomości
Udostępnij:
Kontrowersje wokół gonitw na Służewcu. Jest odpowiedź Polskiego Klubu Wyścigów Konnych
-
19.08.2026 18:39
-
Aktualizacja: 18:39 19.08.2026
Polski Klub Wyścigów Konnych zajął stanowisko ws. informacji o tzw. zapinaniu języka u części koni startujących w gonitwach. Klub tłumaczy, że może to poprawiać bezpieczeństwo "w przypadku koni, które tego wymagają, dla zapobiegania przekładaniu języka ponad wędzidło albo w związku z podejrzeniem blokowania górnych dróg oddechowych". Z takim argumentem nie zgadzają się organizacje prozwierzęce.
Polski Klub Wyścigów Konnych odpowiedział organizacjom prozwierzęcym
We wtorek 18 sierpnia informowaliśmy, że organizacje prozwierzęce zawiadomiły prokuraturę w sprawie praktyk stosowanych wobec koni podczas gonitw na warszawskim Służewcu. Aktywiści zarzucają, że mimo obowiązującego od ponad dekady zakazu, zwierzętom nadal unieruchamia się języki.
Jak stwierdziła Ewa Leszczyńska z Fundacji Przyjaciel Zwierz, regulamin zakazuje wiązania języka do żuchwy i nie przewiduje w tym zakresie wyjątków.
- Argument bezpieczeństwa zawsze jest podnoszony, by uzasadnić i znormalizować przemoc i inne praktyki w stosunku do koni. W ten sam sposób tłumaczy się stosowanie bata czy ostrych kiełzn, tym bardziej, że regulamin jasno mówi, że jest zakazane wiązanie języka i nie ma podanych żadnych absolutnie wyjątków - powiedziała.
PKWK podkreśla, że nie dostał w tej sprawie żadnej skargi ani pisma. Jednocześnie przyznaje, że Komisja techniczna odpowiada za nadzór nad przestrzeganiem regulaminu podczas gonitw. Zdaniem Leszczyńskiej brak formalnego zgłoszenia nie zwalnia Klubu z obowiązku działania.
- Przestrzeganie regulaminu nie może zależeć od tego, czy ktoś z zewnątrz złoży zawiadomienie. Ustawa nakłada na Klub obowiązek nadzoru nad przestrzeganiem przepisów. Komisja techniczna ma nadzorować regulamin, reagować na podejrzenia nieprawidłowości i może wszczynać postępowania z urzędu - dodała.
Jak informowaliśmy w Polskim Radiu RDC, fundacja skierowała wcześniej sprawę do prokuratury. O interpretację przepisu zakazującego wiązania języka zapytaliśmy też Ministerstwo Rolnictwa, a Inspekcję Weterynaryjną - czy takie przypadki były przez nią sprawdzane.
Źródło:
Autor:
Adrian Pieczka/MH