Wiadomości
Udostępnij:
Czy baseny przy Wale wrócą do miasta? Lunapark zabiera głos
-
18.07.2025 13:04
-
Aktualizacja: 16:39 18.07.2025
Lunapark znajdujący się na działce, którą najemca nie chce oddać Warszawie, zabiera głos w sprawie spornego terenu. Jak przekazano, „podmiot prowadzący Lunapark nie był nigdy związany umową z miastem, w związku z czym nie jest stroną umowy”. Chodzi o działki z odkrytymi basenami przy Wale Miedzeszyńskim. Ratusz zapowiada skierowanie sprawy do sądu.
30 czerwca wygasła umowa dzierżawy terenu basenów odkrytych przy Wale Miedzeszyńskim 407 w Warszawie. Jednak najemca nie chce oddać terenu miastu, a ono zapowiada skierowanie sprawy do sądu
Poza opuszczonymi basenami znajdują się tam kluby muzyczne. Te zachęcają do podpisania petycji w obronie tego miejsca.
„Lunapark to nie tylko klub, ale kompleksowe centrum rozrywki i kultury nad rzeką. Poza imprezami muzycznymi w Lunaparku przez lata odbyły się setki wydarzeń kulturalnych, takich jak kino plenerowe, teatr uliczny, koncerty, wykłady edukacyjne” – napisali twórcy petycji, dodając, że utrata tego miejsca oznacza pozbawienie warszawiaków jedynej tak wszechstronnej strefy kulturalno-sportowej nad Wisłą.
Jak przekazuje Polska Agencja Prasowa, mimo prób nie udało się skontaktować z byłym dzierżawcą – spółką Domex Bulwary Saskie. Pytany o to, dlaczego na terenie nadal prowadzona jest działalność rozrywkowa, Lunapark odpowiedział, że „podmiot prowadzący Lunapark nie był nigdy związany umową z miastem, w związku z czym nie jest stroną umowy, o którą pani pyta”.
„Wszystkie pytania należy kierować do Domex Bulwary Saskie Sp. z o.o. Pozdrawiamy, Zespół Lunapark” – dodał.
Będzie sprawa w sądzie?
Przy Wale Miedzeszyńskim 407 w latach 70. i 80. działał kompleks kilku odkrytych basenów. Miejsce cieszyło się wielkim zainteresowaniem mieszkańców, którzy chętnie korzystali z dobrodziejstw pływalni pod chmurką.
Pod koniec XX w. teren został wydzierżawiony przez miasto. Umowa dzierżawy opiewała na 27 lat. Termin jej obowiązywania upłynął 30 czerwca 2025 r., ale dzierżawca nie zgodził się na przekazanie terenu.
Jak mówi wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska, właściciel chciał przedłużenia umowy na kolejnych 7 lat. Miasto jednak się na to nie zgadza.
— Mamy dwie możliwości prawne. Albo spółka jednak się zreflektuje i odda nieruchomość i nie będzie podążać drogą pana Kaliszewskiego ze Skry, bo wcześniej czy później tę nieruchomość odzyskamy. Więc jeżeli spółka chce zaanektować na potrzeby swojego biznesu ten kawałek naszego miasta, to oczywiście możemy pójść drugą drogą, czyli procesów sądowych — wyjaśnia.
Część basenów została zasypana, a na ich miejscu powstało zagłębie klubów rozrywkowych pod nazwą Lunapark. Mimo zakończenia obowiązywania umowy nadal działa.
Podczas sesji rady dzielnicy przedstawione zostały plany na stworzenie tam publicznych basenów otwartych.
Polskie Radio RDC zapytało mieszkańców Warszawy, czy potrzebują takiego terenu do wypoczynku.
Historia basenów przy Wale Miedzeszyńskim sięga początku lat 70. Był niezwykle popularne zwłaszcza w talach 90. To jedyne odkryte pływalnie na Saskiej Kępie.
Zastrzeżenia radnych
Zastrzeżenia do umowy i reakcji miasta mają dzielnicowi radni.
– To dziwne, że była podpisana aż na tak długi czas. Jeszcze bardziej bulwersujące jest to, że umowa umożliwiała podnajem. W umowach z miastem pierwszą rzeczą jest właśnie zakaz podnajmu – ocenił radny Pragi-Południe Marek Borkowski. Dodał, że z tego, co pamięta, to również cena najmu była bardzo śmieszna – wynosiła około 2 tys. dolarów miesięcznie.
Wtóruje mu inny radny Pragi-Południe, Robert Migas, który ocenił, że miasto przespało moment wygaśnięcia tej umowy.
– Dla wielu osób było to oczywiste, że oni nie będą chcieli się wynieść. Uważam działania miasta za niewystarczające. Nie mówię, że nic nie robią, bo wiem, że chcą odebrać koncesję ze względu na brak tytułu prawnego do miejsca, ale nie ma reakcji ofensywnej – podkreślił Migas.
Na sesji radni jednogłośnie przyjęli też stanowisko w sprawie tego terenu. Domagają się bezzwłocznego przejęcia terenu, zaprzestania bezumownego prowadzenia działalności gospodarczej przez spółkę Domex Bulwary Saskie oraz przez inne spółki, które za zgodą Domex Bulwary Saskie prowadzą tam działalność gospodarczą, oraz przywrócenia terenowi ogólnodostępnej funkcji sportowo-rekreacyjnej, zgodnie z wcześniejszym przeznaczeniem i oczekiwaniami mieszkańców.
– Problem z tymi stanowiskami jest taki, że to tylko deklaracja woli, niestety one do niczego miasta i Aktywnej Warszawy nie obligują – skomentował radny Borkowski.
Na sesji była też dyrektor Aktywnej Warszawy, która odpowiadała na pytania radnych.
– Byliśmy trochę zaskoczeni jej wypowiedziami. Myśleliśmy, że będzie miała jakąś koncepcję, plany, co tam będzie, a pani dyrektor wypowiadała się dość enigmatycznie. Dała do zrozumienia, że mogą być problemy z odzyskaniem tego terenu – zaznaczył Borkowski. – Skrę 10 lat odzyskiwali, miejmy nadzieję, że w tym przypadku potrwa to krócej – dodał.
Czy baseny Wisła wrócą do mieszkańców?
Radni chcą jak najszybszego zamknięcia Lunaparku, przywrócenia terenu mieszkańcom i powrotu basenów.
– Są skargi, jest postępowanie policji, wydziału ds. gospodarczych. Mieszkańcy przeżywają co weekend gehennę. Mieli nadzieję, że to się skończy 30 czerwca. Ale niestety kolejne weekendy pokazały, że Lunapark dalej gra i zamierza grać – powiedział Migas.
Borkowski podkreślił, że Warszawa potrzebuje odkrytych basenów. Podał przykład, że po drugiej stronie Wisły, na Woli, są baseny Moczydło, które cieszą się wielkim zainteresowaniem mieszkańców i zawsze są zatłoczone.
– Po praskiej stronie zostały tylko resztki basenów Kora. Oczekiwalibyśmy od Aktywnej Warszawy, żeby w tym miejscu powstały nowoczesne baseny, może w części zakryte, może z podgrzewaną wodą – proponuje radny.
Powrotu basenów chciałby też radny Migas, który zaproponował, żeby były to tereny nieuciążliwej rekreacji sportowej, np. kajakarstwa, wioślarstwa.
– Wszystko, co można robić nad wodą, co nie generuje hałasu i szkód dla środowiska – dodał.
Zgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obszaru Saskiej Kępy teren przy ul. Wał Miedzeszyński 407 przeznaczony jest pod funkcje przyrodnicze oraz rekreacyjno-sportowe, z możliwością ich uzupełnienia o usługi towarzyszące usługom rekreacji i sportu. Znajduje się też w granicach Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu i przylega do obszaru Natura 2000.
Aktywna Warszawa zapewniła, że przy podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłego wykorzystania wyżej wymienionego obszaru uwzględnione zostaną opinie i potrzeby mieszkańców Saskiej Kępy.
Czytaj też: Blokuje inne inwestycje. Kiedy decyzja konserwatora ws. Toru Kolarskiego „Orzeł”?
Źródło:
Autor:
RDC /PA
Kategorie: