Amstaff zagryzł psa i zaatakował jego właścicielkę. Policja prowadzi czynności w sprawie

  • 20.10.2025 18:52

  • Aktualizacja: 22:01 20.10.2025

Spacer z psem zakończył się tragedią – na warszawskiej Saskiej Kępie agresywny amstaff zaatakował teriera i jego właścicielkę. Leoś nie żyje, a kobieta po zdarzeniu trafiła do szpitala – jak informowała w mediach społecznościowych, stwierdzono u niej złamania dwóch palców i liczne rany szarpane dłoni. – Pojawiły się przesłanki, które mogą sugerować, że mamy do czynienia z popełnieniem przestępstwa. Materiały zostały przekazane policjantom z wydziału dochodzeniowo-śledczego – informuje Joanna Węgrzyniak z KRP Praga-Południe.

Spacer zakończył się tragedią małego psa i jego właścicielki – na warszawskiej Saskiej Kępie agresywny amstaff zaatakował teriera. Sprawą zajmuje się policja. Do zdarzenia doszło 14 października.

Z relacji świadków wynika, że agresywne zwierzę nie było uwiązane i nie miało kagańca. Pies miał wydostać się z posesji, rzucić się na teriera, a właścicielka małego psa, próbując go ratować, miała zostać dotkliwie pogryziona.

Pojawiły się okoliczności i przesłanki, które mogą sugerować, że mamy do czynienia z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. W tej sprawie policjanci z wydziału wykroczeń skopiowali materiały, przekazali je policjantom z wydziału dochodzeniowo-śledczego, którzy będą prowadzili czynności wyjaśniające w tej sprawie – mówi Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji na Pradze-Południe.

Zaatakowany pies, Leoś, nie przeżył. Jego właścicielka trafiła do szpitala. Jak informowała w mediach społecznościowych, stwierdzono u niej złamania dwóch palców i liczne rany szarpane dłoni.

Czytaj też: Rozpad koalicji w jednej z warszawskich dzielnic. Kto będzie rządził na Ochocie?

Źródło:

RDC

Autor:

Kacper Zych/OW