Zdobyła Koronę Runmageddonu i tytuł weterana. Gdy się urodziła, miała niewielką szansę na pełną sprawność

  • 24.08.2026 08:45

  • Aktualizacja: 08:56 24.08.2026

Choć urodziła się z dysplazją stawu biodrowego i przez lata nie było wiadomo, czy jej sprawność fizyczna pozwoli kiedykolwiek na udział w ekstremalnych wyzwaniach, Karina Chibowska z Siedlec udowodniła, że determinacja potrafi przełamać najtrudniejsze bariery. Studentka pielęgniarstwa z Siedlec zaledwie rok po swoim debiucie sięgnęła po Koronę Runmageddonu oraz tytuł weterana.

Posłuchaj całej rozmowy z Kariną Chibowską 

Karina Chibowska z Siedlec urodziła się z dysplazją stawu biodrowego. Gdy miała zaledwie dwa miesiące, poddana została leczeniu tej choroby. 

– Nigdy nie było wiadomo, na ile będę mogła sobie pozwolić i czy właśnie będę mogła biegać – mówiła na antenie Polskiego Radia RDC. Po konsultacjach z lekarzami otrzymała jednak "zielone światło" na uprawianie sportu. Teraz zdobywa medale w Runmageddonach, czyli ekstremalnych biegach z przeszkodami. Uczestnicy mają w nich do pokonania wyznaczony dystans z dziesiątkami sztucznych i naturalnych utrudnień, takich jak ściany wspinaczkowe, zasieki z drutu kolczastego, głębokie błoto, wodne zbiorniki czy konstrukcje wymagające siły rąk i sprawności.

Swoje starty łączy z regularnymi wizytami u fizjoterapeuty, z którym ma opracowany szczegółowy plan ćwiczeń. – Mam dobrany plan z ćwiczeniami, które mogę robić, które muszę odpuścić i i nie będę mogła ich robić – tłumaczyła w "Poranku RDC".

Droga do Korony i tytułu weterana

Swoją przygodę z ekstremalnymi biegami przeszkodowymi rozpoczęła zaledwie rok temu. Do startu zainspirowała ją siostra, która pokazała jej nagrania w internecie i obecnie jeździ z nią na każdy Runmageddon.

– Po prostu zobaczyłam to w internecie i pomyślałam: "To jest coś dla mnie. To jest coś, co lubię", bo lubię wychodzić ze swojej strefy komfortu i nie zawsze się czuć komfortowo w każdej sytuacji. Zapisałam się i tak właśnie minął już rok od pierwszego startu – opowiadała. 

W krótkim czasie Karina Chibowska sięgnęła po najwyższe laury Runmageddonu: tytuł weterana, który wymaga ukończenia trzech różnych dystansów (6, 12 i 21 km) w jednym sezonie biegowym, a także Koronę Runmageddonu, przyznawaną za ukończenie biegów w czterech częściach Polski: na północy, południu, wschodzie i zachodzie.

Codzienna dyscyplina i miłość do błota

Na co dzień Karina jest studentką pielęgniarstwa w Siedlcach. Jej receptą na sukces jest żelazna dyscyplina i regularność treningów.

 U mnie codziennie jest co najmniej godzinka treningu, więc myślę, że na tym się skupiam. Przed tymi dłuższymi dystansami było troszeczkę więcej treningów, ale przede wszystkim dzień zaczynam od treningu. Przeważnie 7:00 rano to już jestem na nogach – mówiła w rozmowie z Grzegorzem Chlastą. 

Jak sama przyznała, w biegach najbardziej podoba jej się wychodzenie ze strefy komfortu oraz błoto. – To błoto w tym całym biegu to jest najlepsza zabawa – zaznaczyła. 

Choć na trasach miewa kryzysy – tak jak podczas tegorocznego górskiego Runmageddonu na dystansie 24 km – zawsze motywuje ją myśl o satysfakcji i radości, które czekają na nią na mecie. Karina nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych sukcesach. Jej kolejnym sportowym marzeniem jest udział w górskim maratonie na jeszcze dłuższym dystansie

Źródło:

RDC

Autor:

Patrycja Lorenc