Wiadomości
Udostępnij:
Nowe fakty ws. ataku nożownika na wójt Starej Kornicy. Mamy komentarz prokuratury
-
30.04.2026 10:38
-
Aktualizacja: 10:38 30.04.2026
Przyszedł do urzędu i zaatakował idącą korytarzem panią wójt. Znamy szczegóły ataku nożownika w Starej Kornicy. Do zdarzenia doszło w środę. Kobieta trafiła do szpitala, ale jej stan jest stabilny. Lekarze przyznają jednak, że miała dużo szczęścia.
Wójt wsi Stara Kornica w województwie mazowieckim Beata Jerzman została w środę zaatakowana nożem przez jednego z pracowników lokalnego urzędu gminy. Do ataku doszło w środę w godzinach popołudniowych. Na czwartek 30.04. zaplanowane są czynności procesowe z zatrzymanym 42-letnim mężczyzną.
Jak doszło do ataku na wójt Starej Kornicy?
Wójt została przetransportowana do szpitala śmigłowcem LPR. Jak deklarują lekarze, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
– Wstępnie poczynionych ustaleń wynika, że mężczyzna ten przyszedł do urzędu w godzinach późnopopołudniowych, a następnie zaatakował idącą korytarzem panią wójt. Zadał jej dwa ciosy nożem w okolice szyi oraz w okolice pleców, a po jej upadku zadawał jej ciosy nogami i rękoma. Poszkodowana została przetransportowana śmigłowcem do szpitala – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach Bartłomiej Świderski.
Prokuratura planuje również przesłuchanie wójt Starej Kornicy, jeśli jej stan będzie na to pozwalał.
"Miała dużo szczęścia"
Zaatakowana nożem wójt gminy Stara Kornica miała dużo szczęścia - oceniają tymczasem lekarze. Kobieta odniosła rany okolic szyi, klatki piersiowej i nerki.
– Potencjalnie one mogły zagrażać życiu i tak naprawdę pacjentka miała dużo szczęścia. Mogę powiedzieć, że jest w takim stanie zdrowia jak jest, czyli w stanie ogólnym dość dobrym, w stanie stabilnym. Natomiast zakres obrażeń nie jest takim zakresem jedynie samych płytkich ran – powiedział nam dr Mariusz Mioduski z Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach, gdzie trafiła kobieta.
56-letnia wójt najpierw trafiła na SOR.
– Musiała przejść procedury specjalistycznego zabezpieczenia i musiały być wykonane natychmiast procedury, które chroniły przed niebezpieczeństwem zagrożenia zdrowia i życia – dodał lekarz.
"Jesteśmy w szoku"
Sytuacja jest nie do uwierzenia - komentowała w rozmowie z naszą reporterką starosta powiatu łosickiego Bożena Niedzielak.
– Jako samorządowcy jesteśmy w szoku. To, że kilka lat temu prezydenta Gdańska zaatakowano, to już jakoś tak uśpiło czujność chyba wszystkich samorządowców, a to, co się wydarzyło, to po prostu jesteśmy w szoku. Wydawało mi się, że nasz powiat jest taki nawet spokojny – powiedziała.
Na razie nie wiadomo, jakie były motywy sprawcy.
Źródło:
Autor:
Olga Kwaśniewska/PL
Kategorie: