Sadownicy nie będą sami. Wojewoda obiecuje wsparcie po przymrozkach

  • 29.04.2026 21:14

  • Aktualizacja: 09:33 30.04.2026

Poszkodowani przez ostatnie przymrozki sadownicy nie zostaną sami, jak deklaruje wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski. Do urzędu wojewódzkiego trafiły informacje o ponad 400 gospodarstwach rolnych, które ucierpiały przez minusowe temperatury w ostatnich nocach. "Sytuacja faktycznie jest niepokojąca" – przyznaje Frankowski i zapowiada, że sadownicy mogą liczyć nawet na dziesiątki tysięcy złotych rekompensaty.

Jak zaznacza wojewoda Mariusz Frankowski, liczba poszkodowanych przez przymrozki gospodarstw z pewnością wzrośnie. Najbliższe dni – a właściwie noce – są w tej kwestii kluczowe.

Powołałem 296 komisji do oszacowania szkód w gospodarstwach rolnych, już pierwsze wnioski przez urzędy gmin są składane. Na razie mamy informacje o 413 poszkodowanych gospodarstwach, ale wydaje się, że sytuacja nie poprawi się w najbliższych nocach – wyjaśnia Frankowski.

   

Nawet dziesiątki tysięcy złotych

Nie znam dziś dokładnych kwot, ale będą to raczej dziesiątki tysięcy złotych – mówi wojewoda Frankowski, pytany o wysokość odszkodowań dla sadowników.

O wsparcie i odszkodowania sadownicy apelują do Ministerstwa Rolnictwa. Prezes Związku Sadowników RP zapowiedział dodatkowo złożenie wniosku do organów Unii Europejskiej o udzielenie pomocy nadzwyczajnej. W ubiegłym roku wysokość rekompensat była uzależniona od stopnia poniesionych strat, które musiały dotyczyć co najmniej 70 procent upraw. Sadownicy otrzymywali 800 złotych odszkodowania za jeden hektar powierzchni ziemi rolnej.

"Sytuacja jest niepokojąca"

Szczególnie na Mazowszu, gdzie są jabłka, są owoce miękkie w dużych liczbach, i jest to ważna gałąź gospodarki w regionie. Najbliższe dni będą kluczowe, ale część plantacji już faktycznie ucierpiała przez te przymrozki – dodaje wojewoda.

Na oszacowanie szkód komisje mają dwa miesiące od zgłoszenia. Wojewoda ma zaś 30 dni na akceptację protokołów i przekazanie ich do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W nocy z niedzieli na poniedziałek (26/27 kwietnia) w związku z napływem arktycznego powietrza w całym kraju wystąpiły przymrozki. W centralnej i wschodniej Polsce temperatura spadła do minus 3 st. C, przy gruncie do minus 6 st. C. W obszarach podgórskich spadki temperatury dochodziły do minus 4 st. C, przy gruncie do minus 8 st. Celsjusza.

Rośliny najbardziej zagrożone 

Wiosenne przymrozki to właśnie dla sadowników sytuacja szczególnie trudna, o czym mówił w Polskim Radiu RDC prezes Związku Sadowników RP, poseł PSL Mirosław Maliszewski. 

– Dzisiejsza (26/27 kwietnia) noc dla wielu gospodarstw w wielu miejscach w Polsce to prawdziwa tragedia. Mamy sygnały, że temperatura przy gruncie spadła nawet poniżej -7, -8 stopni Celsjusza, co dla wielu upraw jest zabójcze. To nie jest pierwsza noc przymrozkowa i prawdopodobnie nie ostatnia. Kilkanaście dni temu mieliśmy pierwszą fazę przymrozków. Wtedy na szczęście większość drzew była w takiej fazie jeszcze bardziej odpornej, ale teraz następuje okres największego zagrożenia, największej podatności na spadki temperatur – tłumaczył Maliszewski.

Ucierpiały truskawki, maliny i jeżyny 

Jak dodał, "kolejne noce mogą jeszcze pogłębić tę tragedię, która już wielu dotknęła". Wskazał, że mogą nie przetrwać tego niektóre gospodarstwa, położone w rejonach bardzo mocno dotkniętych przymrozkami. 

– Niektóre truskawki, maliny czy jeżyny już całkowicie zmarzły, już widzimy te efekty. Wydaje się, że jednak sady zostaną, natomiast produkcji może w wielu miejscach nie być, a na pewno ona będzie mniejsza, niż wynika z potencjału produkcyjnego polskich sadów – wyjaśnił. 

To nie czas na takie przymrozki?

Maliszewski powiedział, że w poprzednich dwóch latach sadownicy otrzymywali dużą pomoc zarówno ze strony budżetu Unii Europejskiej, jak i ze strony budżetu krajowego. Poseł powiedział, że także w tym roku na pewno związek sadowników będzie wnioskował o taką pomoc, bo te przymrozki wystąpiły w nienaturalnym momencie.

– Z reguły przymrozki to jest maj,czy na przykład zimna Zośka albo później zimni ogrodnicy, czyli po 15 maja, a przymrozki w tej fazie są niestety zagrożeniem i zaskoczeniem. I niestety one przynoszą ogromne straty. Z tego tytułu być może taka pomoc zostanie po raz kolejny uruchomiona i o nią na pewno wystąpimy. Ona będzie miała formę takich rekompensat na 1 ha. Będzie można pewnie też zaciągnąć kredyty preferencyjne na odtworzenie produkcji – tłumaczył. 

Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

Źródło:

RDC

Autor:

Iwona Rodziewicz-Ornoch/OW