Wiadomości
Udostępnij:
Zmasowany atak Rosji. Syreny alarmowe wyły na Lubelszczyźnie
-
30.07.2026 06:19
-
Aktualizacja: 09:12 30.07.2026
Syreny alarmowe wyły w nocy na Lubelszczyźnie. Uruchomiono je w związku z rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę. Alarm nie objął jedynie północnej części regionu. Polska prewencyjnie poderwała myśliwce, które patrolowały przestrzeń wzdłuż granicy z Ukrainą.
Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie
Zgodnie z Decyzją Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) w nocy uruchomiony system wczesnego ostrzegania i alarmowania m.in. na terenie Lublina – potwierdził w czwartek rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz. Alarm został już odwołany.
W Lublinie syreny zawyły w czwartek około godz. 3.50. Jak relacjonował w rozmowie z Polskim Radiem RDC Piotr, mieszkaniec Lublina, to była stresująca chwila.
– Panika straszna po raz pierwszy coś takiego usłyszałem. Bardzo wyło, bardzo wyraźnie to było słychać. Dźwięk modulowany trwał dosyć długo. W pierwszej chwili pomyślałem, żeby nałożyć spodnie i w razie czego obudzić dziadka w pokoju obok, i iść do piwnicy. Dla mnie to był wielki stres. Tętno bardzo wysokie – mówił.
W Lublinie w czasie alarmu był również rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
– Zawyły syreny, obudziłem się. Pierwsza myśl, że Zełenski był w Lublinie, więc albo coś poważnego się dzieje, albo atak hakerski i przejęli syreny. Żona się za chwilę obudziła, złapaliśmy dzieci pod pachę, butelkę wody i poszliśmy do garażu podziemnego. No i jak byliśmy na dole, to była syrena na odwołanie i wróciliśmy do mieszkania – wskazał.
Jak dodał, mieszkańcy nie otrzymali alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
– No właśnie tutaj jest największy problem, że żadnych powiadomień nie było. Ja wiem, że wysłanie tysięcy SMS-ów w krótkim czasie jest logistycznie nie takie proste, ale wydaje się, że jakiekolwiek informacje poza syreną gdziekolwiek mogłyby się znaleźć. Twitter był zasypany wiadomościami ludzi z Lublina i Lubelszczyzny z pytaniami, co się dzieje. Ludzie zadzwonili na 112, gdzie tam nie byli w stanie udzielić żadnej informacji. Apeluję, żeby nie dzwonić na numer alarmowy, żeby nie blokować linii – wyjaśnił.
Alarm odwołany po kilku minutach
- Potwierdzam, że zgodnie z decyzją RCB doszło do uruchomienia systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania na terenie miasta Lublin oraz kilku innych rejonów województwa lubelskiego – powiedział rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz.
Dodał, że decyzja jest związana z operowaniem lotnictwa armii Federacji Rosyjskiej, działaniami zbrojnymi na terenie Ukrainy. - Potwierdzam też, że alarm został już odwołany – przekazał Bubicz.
Poinformował, że wszystkie powiatowe centra zarządzania kryzysowego są w bezpośredniej linii łączności z wojewodą, ale sytuacja jest cały czas koordynowana i sprawdzana.
Polska poderwała myśliwce
Wcześniej w nocy ze środy na czwartek dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało , że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Jak ogłosi komunikat opublikowany w serwisie X Dowództwa Operacyjnego RSZ, operowanie rozpoczęły myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.
Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji.
Zmasowany atak na Ukrainę
Ukraina broni się przed zmasowanym atakiem Rosjan. W nocy (czwartek 30.07) ogłoszono alarmy przeciwlotnicze we wszystkich regionach. Syreny wyły we Lwowie i miejscowościach położonych w pobliżu granic.
Rosyjskie rakiety balistyczne spadły na kilka ukraińskich miast. We Lwowie uszkodzone zostały dwie wielopiętrowe kamienice. Na miejscu pracują ekipy ratowników. Wiadomo już, że kilka osób zostało rannych.
W Kijowie rakiety agresora spadły w dwóch dzielnicach, powodując pożary. Na razie lokalna administracja potwierdziła śmierć jednej osoby. Eksplozje były słyszane w Iwano-Frankowsku, czyli dawnym Stanisławowie i w rejonie Włodzimierza.
Obrona powietrzna strzelała do rosyjskich dronów i rakiet między innymi w: Czerkasach, Krzywym Rogu, Połtawie, Charkowie i Sumach.
Źródło:
Autor:
RDC /PL
Kategorie: