Wiadomości
Udostępnij:
Zmarł Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata
-
17.08.2026 15:18
-
Aktualizacja: 06:32 18.08.2026
Nie żyje Jan Frycz - poinformował Teatr Narodowy w Warszawie. Wybitny aktor miał 72 lata. - Jestem wstrząśnięty tą wiadomością - przyznał na antenie Polskiego Radia RDC Jerzy Fedorowicz, aktor i polityk.
Jan Frycz nie żyje
"Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, związanego z Teatrem Narodowym w latach 1982–1983 i ponownie od 2006 roku. Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych" - podał w poniedziałek w mediach społecznościowych Teatr Narodowy w Warszawie.
"Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo. W zeszłym tygodniu rozpoczął próby do ORESTEI w reż. Luka Percevala. Za swoją ostatnią rolę na Narodowej Scenie, Króla w przedstawieniu TERMOPILE POLSKIE w reż. Jana Klaty, otrzymał w maju tego roku Nagrodę Aktorską na 66. Kaliskich Spotkaniach Teatralnych – Festiwalu Sztuki Aktorskiej" - czytamy.
Jak przypomniano, Jan Frycz "stworzył niemal 200 aktorskich kreacji, zarówno na deskach scenicznych, jak i w Teatrach Telewizji oraz Polskiego Radia, na stałe zapisując się w historii polskiego teatru rolami w spektaklach Krystiana Lupy (m.in. LUNATYCY, BRACIA KARAMAZOW, MISTRZ I MAŁGORZATA), Andrzeja Wajdy (KLĄTWA), Jana Englerta (m.in. KORDIAN, JULIUSZ CEZAR, IWANOW), Jerzego Jarockiego (m.in. GRZEBANIE, MIŁOŚĆ NA KRYMIE, TANGO) czy Mikołaja Grabowskiego (m.in. KWARTET DLA CZTERECH AKTORÓW, OPIS OBYCZAJÓW…)".
Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 r. w Krakowie. W 1978 r. został absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. W tym samym roku zadebiutował w "Damach i huzarach" wg Aleksandra Fredry w reż. Mikołaja Grabowskiego w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.
Przez wiele lat był podporą Starego Teatru w Krakowie, grając m.in. w spektaklach Andrzeja Wajdy, Jerzego Jarockiego oraz Jerzego Grzegorzewskiego.
Najważniejsze kreacje - m.in. Iwana w "Braciach Karamazow" wg Dostojewskiego, Escha w obu częściach "Lunatyków" wg Brocha, Poncjusza Piłata w "Mistrzu i Małgorzacie" wg Bułhakowa, a później w "Wycince" wg Bernharda - stworzył w przedstawieniach Krystiana Lupy. Stał się jednym z jego emblematycznych aktorów. W ubiegłym sezonie, 12 lat po premierze, powrócił do roli Aktora Teatru Narodowego w "Wycince", pierwotnie zrealizowanej w Teatrze Polskim we Wrocławiu, a wznowionej w Teatrze Polskim w Podziemiu. Miał zagrać ją jesienią na festiwalach teatralnych w Katowicach i Krakowie.
Widzowie pamiętają go m.in. z "Pornografii", "Pręgów", "Wielkiego Szu", "Spisu cudzołożnic", "Tam i z powrotem", "Różyczki" "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy".
Choć w ostatnich latach zmagał się z ciężką chorobą, pozostawał aktywny zawodowo.
"Jestem wstrząśnięty"
- Jestem wstrząśnięty tą wiadomością - przyznał na antenie Polskiego Radia RDC Jerzy Fedorowicz, aktor i polityk. Jak mówił, mimo że jest kilka lat starszy, to znał "Janka od dzieciaka". - Jak się objawił w szkole teatralnej to już się mówiło, że to chłopak, który zrobi karierę - wspominał, podkreślając, że również córki Jana Frycza zrobiły karierę aktorską.
- Był niezwykle barwną postacią - artystą z wielką osobowością - ocenił w rozmowie z RDC Jan Englert, aktor i dyrektor artystyczny Teatru Narodowego w Warszawie w latach 2003-2025, przyznając, że Frycz był jednym z aktorów, który miał wpływ na jego decyzje artystyczne.
Źródło:
Autor:
RDC /jo
Kategorie: