Rosyjskie ataki tuż przy granicy. Czy Polska jest gotowa, by skutecznie bronić obywateli?

  • 13.09.2026 13:40

  • Aktualizacja: 13:40 13.09.2026

Temat bezpieczeństwa polskiej granicy wciąż wzbudza konflikt na krajowej scenie politycznej. W audycji "Bez Ogródek" na antenie Polskiego Radia RDC doszło w tej sprawie do sporu polityków Konfederacji i Partii Razem. Przypomnijmy, że w związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało w niedzielę nad ranem o operowaniu lotnictwa wojskowego i innych działaniach prewencyjnych podjętych w celu zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Rosyjskie ataki przy polskiej granicy

W niedzielę, ok. godziny 4 rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, a działania zakończono po ok. pięciu godzinach. Wojsko nie odnotowało naruszenia granicy. W trakcie operowania lotnictwa Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia alerty informujące o zagrożeniu.

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr od granicy z Polską, drugi z nich - pięć. Dodał, że były to odrzutowe drony Geran-5.

Jeden z dronów, jak przekazała PAP rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, uderzył w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że dron spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Bezzałogowiec uderzył też w pociąg relacji Kijów - Warszawa. Według ukraińskich kolei państwowych, cytowanych przez agencję Ukrinform, w ataku nikt nie ucierpiał. PKP Intercity podało we wpisie na X, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski. Pociąg został przejęty przez polskiego przewoźnika od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut.

Szef MON podkreślił, że polskiej strefy powietrznej pilnowały samoloty F-16, śmigłowce i samolot rozpoznania powietrznego SAAB. "Nie doszło do naruszenia naszej granicy” - zaznaczył. 

Czy polska granica jest bezpieczna?

O ochronie polskiej granicy i samych obywateli politycy dyskutowali w niedzielę w audycji "Bez ogródek" na antenie Polskiego Radia RDC. Tomasz Loewnau z Konfederacji twierdził, że państwo nie jest gotowe, by zapewnić bezpieczeństwo Polakom.

- We wrześniu i październiku tego roku nie będziemy gotowi na kolejne takie akcje ze strony Rosji. Jesteście za to w pełni odpowiedzialni. Co macie powiedzieć osobom, które mieszkają w terenach przygranicznych? Jak oni mają się czuć? Co oni mają zrobić? Gdzie oni mają się chować, skoro te schrony trzeba dopiero wybudować? - pytał.

Do jego słów odniosła się Dorota Spyrka z Partii Razem.

- Pan opowiada straszne głupoty i powiela pan ruską propagandę, mówiąc, że my nie jesteśmy w ogóle bronieni, że nie ma żadnego systemu dronowego. To jest straszenie ludzi, to jest straszliwe straszenie ludzi. O ile się zgodziłam z tym, że mamy problemy, jeśli chodzi o schrony czy miejsca schronienia, to niech pan ludzi nie straszy, bo sytuacja w tej kwestii jest dosyć ciężka, ale coś się powoli dzieje - zaznaczyła.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji "Bez ogródek":

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

Miłosz Kuter/MH