Wypadek busa z pacjentami jadącymi na dializy. Są zarzuty dla kierowcy

  • 29.07.2026 14:18

  • Aktualizacja: 17:21 29.07.2026

Kierowca, który w okolicach Przasnysza (Mazowieckie) doprowadził do wypadku busa, w którym zgineły trzy osoby, usłyszał zarzuty,  poinformowała Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. Pacjenci jechali na dializy. Kierowca był pod wpływem substancji psychotropowych.

Prokuratura postawiła zarzuty kierowcy, który w okolicach Przasnysza (Mazowieckie) doprowadził do wypadku busa z pacjentami jadącymi na dializy; trzy osoby zginęły. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce, podejrzany był pod wpływem substancji psychotropowych.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz powiedziała, że wobec 38-letniego Roberta F. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego.

W połowie lipca prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy i opinię biegłego, zarzuciła Robertowi F. umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i nieumyślne spowodowanie wypadku.

Nadmierna prędkość

Prok. Łukasiewicz wskazała, że w miejscu, w którym doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 70km/h. Tymczasem z ustaleń prokuratury wynika, że podejrzany jechał z prędkością o 46 km/h większą od dozwolonej.

- Na prostym odcinku drogi nie zareagował na stojący częściowo na prawym pasie ruchu samochód ciężarowy marki Volvo z naczepą i nie podjął manewru ominięcia, pomimo że dysponował odcinkiem drogi pozwalającym na wykonanie tego manewru, w sposób bezpieczny nawet przy prędkości, z jaką się poruszał – powiedziała prokurator.

Śledczy ustalili, że kierowca Opla znajdował się po użyciu substancji psychotropowych, a badania fizykochemiczne krwi wykazały stężenie substancji w ilości odpowiadającej od 0,2 do 0,5 promila alkoholu.

Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. - Śledczym powiedział, że nie pamięta dokładnie przebiegu wypadku. Podał też w wątpliwość prędkość kierowanego przez siebie pojazdu wskazaną w opinii biegłego – powiedziała prok. Łukasiewicz.

Grozi do 8 lat więzienia

Za zarzucany czyn mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Do wypadku doszło 2 lutego w miejscowości Chyliny pomiędzy Szelkowem a Makowem Mazowieckim. Oplem przystosowanym do przewozu osób niepełnosprawnych jechało na dializy do szpitala w Makowie Mazowieckim troje pacjentów: dwie kobiety w wieku 40 i 65 lat oraz 49-letni mężczyzna.

Kierowca busa uderzył w ciągnik siodłowy z naczepą, który stał częściowo na utwardzonym prawym poboczu, a częściowo na prawym pasie jezdni. 38-latek stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, a następnie do przydrożnego rowu. W wyniku tego pasażerowie Opla na skutek odniesionych obrażeń ponieśli śmierć na miejscu.

Pojazd, w który uderzył Opel, dwie godziny wcześniej uległ awarii. Kierowca zostawił go i udał się do domu.

Autor:

RDC /ED