Katastrofa budowlana w Mławie. Znamy przyczyny zawalenia się hali, są zarzuty

  • 02.03.2026 12:08

  • Aktualizacja: 06:35 03.03.2026

Przełom w sprawie śledztwa dotyczącego zawalenia się części hali dawnej zajezdni PKS w Mławie. W listopadzie 2024 roku zginęło tam dwóch pracowników, a trzeci trafił do szpitala. Jak się dowiedziała nasza dziennikarka, zarzuty usłyszał właściciel przedsiębiorstwa, które prowadziło roboty budowlano-montażowe. 

Pierwsze zarzuty w sprawie zawalenia się części hali dawnej zajezdni PKS w Mławie. Chodzi o zdarzenie listopadzie 2024 roku, w którym zginęło dwóch mężczyzn, a trzeci trafił do szpitala. Wszyscy pracowali w tym obiekcie. 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski powiedział nam, że z opinii biegłego wynika, że prace przy ulicy Grota-Roweckiego były wykonywane niewłaściwie

To były roboty montażowe związane z układaniem kabli pod instalację monitoringu systemu alarmowego. I te roboty polegały na nawiercaniu tych elementów konstrukcyjnych, do których można byłoby zamontować te kable. I tutaj, zdaniem biegłego, były niewłaściwie prowadzone te roboty i one doprowadziły do zawalenia się tego budynku – wyjaśnił. 

  

Zarzuty dla właściciela firmy budowlanej 

Zarzuty usłyszał właściciel przedsiębiorstwa, które realizowało roboty budowlano-montażowe. 

– Czyn ten dotyczy artykułu 220 i 163 Kodeksu Karnego, czyli niebezpieczeństwa sprowadzenia katastrofy budowlanej w zbiegu z pewnymi nieprawidłowościami związanymi z bezpieczeństwem i i higieną pracy – dodał prokurator. 
   
Właścicielowi przedsiębiorstwa grozi teraz do 8 lat więzienia

Prokurator oczekuje też na wyniki kontroli, którą prowadzi w tej sprawie także Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Mławie. Jak się dowiedzieliśmy, do końca marca ma być ekspertyza biegłego PINB.

Czytaj też: Awarie wykrywają z lotu ptaka. Kamery termowizyjne nad warszawską siecią wodociągową

 

Źródło:

RDC

Autor:

Iwona Rodziewicz-Ornoch/PL