Wiadomości
Udostępnij:
Eksperci po wypadku 17-letniego Dominika: Opinia publiczna powinna wiedzieć, jakie były przyczyny
-
08.05.2026 15:32
-
Aktualizacja: 15:47 08.05.2026
Koleje Mazowieckie nie ujawniają wyników postępowania komisji powołanej po wypadku w Woli Bierwieckiej, w którym ucierpiał 17-letni Dominik. - Opinia publiczna powinna wiedzieć, jakie były przyczyny tego tragicznego zdarzenia - mówi w rozmowie z Polskim Radiem RDC przewodniczący Państwowej Komisja Badania Wypadków Kolejowych Rafał Leśniowski. W podobnym tonie wypowiada się redaktor naczelny dwumiesięcznika "Z Biegiem szyn" Karol Trammer. - Po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, że nie jest ujawniany wynik postępowania komisji kolejowej - przekonuje.
"Opinia publiczna powinna wiedzieć, jakie były przyczyny tego tragicznego zdarzenia"
- Opinia publiczna powinna wiedzieć, jakie były przyczyny tego tragicznego zdarzenia - mówi przewodniczący Państwowej Komisja Badania Wypadków Kolejowych Rafał Leśniowski. W podobnym tonie wypowiada się redaktor naczelny dwumiesięcznika "Z Biegiem szyn" Karol Trammer. - Jeżeli chcemy wyeliminować niebezpieczne sytuacje na kolei, to jednym z podstawowych narzędzi jest ujawnianie wyników, a nie zamiatanie ich pod dywan. Po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, że nie jest ujawniany wynik postępowania komisji kolejowej - przekonuje.
Zdaniem Trammera, nie powinno być tak, że to spółki kolejowe same wyjaśniają zdarzenia, w których uczestniczyli ich pracownicy i pociągi.
Najbardziej odpowiednia byłaby w tym przypadku Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Ta jednak się tym zdarzeniem nie zajęła, bo jak twierdzi jej przewodniczący, wypadek w Woli Bierwieckiej nie miał dużej skali - mimo całej tragedii 17-latka.
Komisja kolejowa, powołana przez Koleje Mazowieckie, która zajęła się ustaleniem przyczyn wypadku, zakończyła postępowanie i przekazała protokół m.in. prokuraturze.
Wypadek w Woli Bierwieckiej
14 lutego 2026 roku roku 17-letni Dominik został wciągnięty pod pociąg po tym, jak pomógł kobiecie z wózkiem wysiąść z wagonu na stacji w Woli Bierwieckiej. Stracił obie nogi i dłoń.
Młody mężczyzna wyszedł już ze szpitala, 18 maja ma zostać przesłuchany przez prokuratora.
Źródło:
Autor:
Iwona Rodziewicz-Ornoch/jo
Kategorie: