Nie żyje Wiesław Myśliwski. Wybitny pisarz miał 94 lata

  • 30.03.2026 10:02

  • Aktualizacja: 11:22 30.03.2026

Nie żyje Wiesław Myśliwski – wybitny pisarz odszedł w wieku 94 lat. Przez całe życie wydał tylko siedem powieści, ale za dwie z nich – „Widnokrąg” i „Traktat o łuskaniu fasoli” – zdobył Nagrody Nike. – Moje credo pisarskie to prostota, prostota i jeszcze raz prostota. Kiedy siadam do pisania, chciałbym zapomnieć o wszystkich książkach, jakie przeczytałem, całej tej literaturze - mówił Myśliwski na spotkaniu z czytelnikami w Warszawie w 2019 roku. 

Zmarł Wiesław Myśliwski. Ceniony pisarz, laureat Nagrody Nike za „Widnokrąg” i „Traktat o łuskaniu fasoli”, w środę 25 marca skończył 94 lata. Poinformował o tym „Tygodnik Powszechny”.

Jak mówił w „Południu RDC” wieloletni dyrektor Teatru Polskiego Radia Janusz Kukuła, Myśliwski był dla niego jedną z najważniejszych postaci polskiej literatury.

Dwikozy od rana dzisiaj płaczą, Sandomierz płacze, Warszawa płacze i ja też, bo Wiesław Myśliwski był dla mnie jedną z najważniejszych postaci. To pisarz na miarę Prusa, Sienkiewicza, Reymonta. Od wielu lat powtarzałem, że jest godny nagrody Nobla jak mało kto – wskazał. 
  
   
Janusz Kukuła podkreślał, że twórczość Myśliwskiego dawała nadzieję na dobro, piękno i mądrość. Jego książki pozostaną źródłem refleksji i inspiracji dla kolejnych pokoleń czytelników.

Kim był Wiesław Myśliwski?

Wiesław Myśliwski słynął z tego, że pracował bardzo powoli. Kolejne powieści publikował średnio co 10 lat. Pomysł na „Traktat o łuskaniu fasoli” pisarz nosił w sobie przez 40 lat, jak wyznał po opublikowaniu powieści. „Na dobrą sprawę o żadnej książce nie mógłbym powiedzieć, że ją ostatecznie skończyłem. Książkę można pisać bez końca. I może tak powinno się robić” - wyznał pisarz w jednym z wywiadów.

„Moje credo pisarskie to prostota, prostota i jeszcze raz prostota. Kiedy siadam do pisania, chciałbym zapomnieć o wszystkich książkach, jakie przeczytałem, całej tej literaturze” - mówił Myśliwski na spotkaniu z czytelnikami w Warszawie po ukazaniu się „Ucha igielnego” w 2019 roku. Przyznał, że najbardziej pracuje nad językiem swoich powieści.

„Uważam, że literatura jest niczym więcej, jak sztuką języka. To język ustanawia literacki świat książki, jaki język - taki świat. Pracuję nad prostotą języka. To jest najtrudniejszy wymóg, jaki stawia literatura - prosty język, żeby sensy, które łatwo by się powiedziało, łatwo podało w języku zintelektualizowanym, wyrazić w sposób najprostszy. A to jest możliwe, bo język polski, według mojego wieloletniego doświadczenia, jest językiem wielkich możliwości. Tylko że mówiąc prawdę, my nie znamy już języka polskiego, mówimy coraz gorszym językiem, coraz bardziej skąpym, ograniczonym” - narzekał pisarz.

Myśliwski przypomniał, że jego rozumienie języka wywodzi się z tradycji chłopskiej.

„Nigdy tego nie ukrywałem, jestem chłopom polskim wdzięczny za to, że mnie nauczyli mowy - nie pisma. Pisma nauczył mnie uniwersytet, mowy nauczyli mnie chłopi. Proszę pamiętać, że chłopi, w swojej wielkiej masie, byli przez wielki analfabetami. Ich kultura była kulturą słowa. To sobie trudno wyobrazić dzisiaj, jak może istnieć człowiek, tak ogromna społeczność, jaką stanowili chłopi, jak może istnieć taka kultura wyłącznie w mowie. Czym wtedy staje się słowo, jaką ma wagę, kiedy niczego nie potwierdza się na piśmie, nie podpisuje się niczego, bo się umie tylko te parę krzyżyków postawić. Wszystko wyrażane było w słowie, a ono miało wielkie znaczenie, wielką wagę. Kiedy chłop sprzedawał konie, niczego nie podpisywał, wystarczała ustna umowa. Może jeszcze uczestnicy transakcji pluli sobie w dłonie i klepali w nie. To wystarczało” - wspominał pisarz.

Chłopi w moim przekonaniu mówili zawsze metaforami. Ich język zawsze zawierał w sobie jakąś sugestię dodatkową, poza informacją. Nasłuchałem się w dzieciństwie starych chłopów. Każda opowieść była epicka - to legło u podstaw mojego pisania. Ono jest nie z pisma, a z mowy. Ja piszę literaturę z mowy, o piśmie staram się zapomnieć. Staram się słyszeć, to, co mam napisać. Stąd bierze się rytm mojej prozy - poprzez słuchanie przelewam rytm swojego serca w słowa, zdania” - mówił Myśliwski.

Ciężki proces pisania powieści 

Wspominał, że sam proces pisania jest dla niego bardzo ciężki, to dlatego przez całe życie wydał tylko siedem powieści.

„Chciałbym pisać częściej, ale nie udaje mi się. Zazdroszczę tym, którzy piszą książkę co roku. Dla mnie jest to niewyobrażalne. Książka u mnie powstaje zawsze parę lat i mógłbym ją pisać dalej. Nie uważam, że jeżeli oddaję książkę do wydawnictwa, to jest ona skończona. Zawsze mam wrażenie, że jest niedopisana, że gdybym posiedział jeszcze nad nią rok, dwa, trzy, to napisałbym lepszą książkę” - mówił Myśliwski, dodając, że przy „Uchu igielnym” dyktował poprawki przez telefon, gdy książka szła już do druku, i dopiero wydawca położył temu kres. „Każda moja książka jest książką niedopisaną” - przyznał Myśliwski. (PAP)

Wiesław Myśliwski urodził się 25 marca 1932 r. w Dwikozach koło Sandomierza w Świętokrzyskiem. Po ukończeniu studiów polonistycznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim pracował w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. W latach 1975-1990 kierował redakcją kwartalnika „Regiony”, redagował także dwutygodnik „Sycyna”. Debiutował w 1967 r. powieścią „Nagi sad”, w której opowiedział o swoim ojcu. Konflikt między tożsamością odziedziczoną i pożądaną ukazał w powieści „Pałac” (1970) oraz dramacie „Klucznik” (1978). Najobszerniejszą epopeją chłopskiego losu w twórczości pisarza okazała się powieść „Kamień na kamieniu” (1984). Kolejna książka - „Widnokrąg” (1996) uhonorowana została w 1998 roku Nagrodą Nike, podobnie jak wydany w 2006 roku „Traktat o łuskaniu fasoli”.

Źródło:

IAR/PAP/RDC

Autor:

RDC /PL

Kategorie: