Wiadomości
Udostępnij:
„Wierzył, że fotografia może coś zmienić”. Wystawa prac Aleksandra Minorskiego
-
17.03.2026 21:02
-
Aktualizacja: 08:35 18.03.2026
Monograficzna wystawa „Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja” otwiera jubileuszowy rok 90-lecia Muzeum Warszawy i przypomina twórcę, dla którego najważniejsze było działanie na rzecz osób żyjących w ubóstwie i na peryferiach życia społecznego. Ekspozycję można oglądać od 18 marca do 6 września.
Posłuchaj całej rozmowy| Magda Hueckel
Wystawa „Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja” przypomina twórcę, dla którego najważniejsze było działanie na rzecz osób żyjących w ubóstwie i na peryferiach życia społecznego. Twórczość Minorskiego pozostaje dziś niemal nieobecna w powszechnej świadomości. Wystawa prezentuje fotografie, filmy i teksty artysty, skupione na losach osób wykluczonych i marginalizowanych, a przede wszystkim ukazuje stojącą za nimi postawę i przekonania.
Obraz przedwojennej Warszawy
Wystawa prowadzi przez biografię i dorobek Aleksandra Minorskiego — od jego pierwszych kontaktów ze środowiskiem komunistycznym i ważnego zlecenia polegającego na dokumentowaniu dramatycznych warunków mieszkaniowych robotników na początku lat 30. XX wieku.
Z fotografii tych wyłania się obraz przedwojennej Warszawy daleki od sentymentalnych wyobrażeń — miasta głębokich nierówności społecznych.
Magda Hueckel, artystka wizualna, fotografka i autorka filmu o artyście przyznała w RDC, że fotografia była dla Aleksandra Minorskiego misją.
– Porusza mnie jego misja i wiara, że fotografia może coś zmienić. Dzisiaj już niestety nie bardzo w to wierzymy, nie wierzymy obrazom. Te obrazy już w ogóle odkleiły się od rzeczywistości. Przed naszymi oczami przewija się iluzja. A to był czas, kiedy modernizmu, kiedy jeszcze wierzono, że można interweniować, że fotografia jest interwencją i tego fotografia właśnie była tak naprawdę taką misją aktywistyczną, społeczną. On fotografował biedną, robotniczą, zubożałą Warszawę – powiedziała.
Blisko 300 eksponatów z Muzeum Warszawy
Na wystawę składa się blisko 300 obiektów, pochodzących głównie ze zbiorów Muzeum Warszawy. Niektóre z nich wymagają specjalnego wyeksponowania.
– Widziałam wyeksponowane zdjęcia, widziałam również bardzo wiele obiektów, które są piękne i umieszczone w gablotach. Natomiast są to fotografie vintage, tak zwane, unikaty i one są zasłonięte papierem, ponieważ one nie mogą się naświetlać. Po takiej wystawie będą musiały odpoczywać przez trzy lata. Fotografie też muszą odpoczywać – wskazuje.
Obraz miasta pełnego kontrastów
Ekspozycja jest zarazem opowieścią o rzadko oglądanym obliczu Warszawy — robotniczej i ubogiej z lat 30. XX wieku, a także miasta odbudowanego po wojnie, pełnego nowych osiedli powstających w latach 60. i 70. Jak podkreśliła, to miasto pełne kontrastów.
– On pokazywał te kontrasty. Też Warszawę żyjącą w luksusie, Warszawę budującą się. Tym mocniej to wybrzmiewa właśnie w kontekście ludzi, którzy żyli na pograniczu nędzy. To jest faktycznie niesamowite, jak się obserwuje te fotografie, bo często to jest nawet centralne miejsce obecnie Warszawy. Ale jednocześnie też chwytał oprócz tego też takie zwykłe życie, też radość tego życia – zaznaczyła.
Wystawa „Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja” czynna będzie od 18 marca do 6 września.
Źródło:
Autor:
Marta Kubala/ED
Kategorie: