Dramat mieszkańców bloku w Ząbkach. „Za chwilę nie będzie czego ratować”

  • 09.09.2025 06:13

  • Aktualizacja: 10:07 09.09.2025

Pękają ściany, podłogi, wychodzi grzyb, za chwilę nie będzie czego ratować – mówią mieszkańcy budynku, który uległ zniszczeniu w pożarze osiedla w Ząbkach. Choć doszło do niego ponad dwa miesiące temu, budynek nadal nie ma dachu, bo jego odbudowa będzie możliwa dopiero po oczyszczeniu najwyższej kondygnacji. – My nadal nie mamy gdzie mieszkać, nadal musimy płacić wysokie rachunki. (…) Nie wiemy, na co czekamy tak naprawdę i jak długo to potrwa – mówi jedna z lokatorek budynku przy ul. Powstańców 62.

Reporter Polskiego Radia RDC rozmawiał z mieszkańcami budynku, który uległ zniszczeniu w pożarze na osiedlu w Ząbkach, który miał miejsce ponad dwa miesiące temu. 

Ekspertyza stanu technicznego spalonego budynku liczy cztery tomy. Dokumenty sporządzone przez ekspertów dla Państwowego Inspektoratu Budowlanego mają prawie 500 stron.

Mieszkańcy spalonego osiedla przekazali nam, że dopiero po oczyszczeniu najwyższej kondygnacji ma rozpocząć się ponowne zadaszanie budynku. Obecnie budynek pozostaje otwarty i podczas deszczu woda zalewa mieszkania.

 Niedługo nie będzie czego odbudowywać – usłyszał od jednej z lokatorek nasz reporter. – Już wiem, że coraz bardziej pękają ściany, wychodzi grzyb, podnoszą się panele, więc za chwilę się okaże, że oni już nie będą mieli co wynosić z tego mieszkania, bo nic nie będzie nadawało się do użytku – powiedziała. 

„Żyjemy w niepewności”

Sama analiza ekspertyzy potrwa około miesiąca, odbudowa może potrwać nawet lata. Jak mówi mieszkanka ulicy Powstańców 62, „żyje ona obecnie w niepewności”.

My nadal nie mamy gdzie mieszkać, nadal musimy płacić wysokie rachunki za wynajmy. Nasze dzieci nadal chodzą do szkoły, chodzą do przedszkoli. My też musimy chodzić do pracy, a ciągle nie wiemy, na co czekamy tak naprawdę i jak długo to potrwa – wyjaśnia.

Ponad 500 osób bez dachu nad głową 

I to problem wielu osób – jak alarmuje mieszkanka, bez dachu nad głową zostało ponad pół tysiąca poszkodowanych.

Wiem, że pewni sąsiedzi mają pożyczony, powiedzmy, kawałek mieszkania u znajomych czy u rodziny. Słyszałam, że są ludzie, którzy śpią na materacu po prostu gdzieś tam u znajomych. Krewni nie zawsze mają duże mieszkania, mają swoje rodziny, więc tego miejsca jest naprawdę mało – dodaje kobieta.

Jak przekazał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, po sprawdzeniu ekspertyzy technicznej niezwłocznie podjęte zostaną kroki w celu wydania decyzji umożliwiającej wykonanie kolejnych robót budowlanych zabezpieczających budynek.

W pożarze i w wyniku akcji gaśniczej w Ząbkach zniszczonych zostało w sumie ponad 200 lokali.

Czytaj też: Powiat sokołowski przeciwdziała tzw. szon patrolom. „To przemoc rówieśnicza”

Źródło:

RDC

Autor:

Kacper Zych/OW