Prywatne przedszkola wyłączone z systemu rekrutacji. Co z finansowaniem?

  • 01.04.2026 18:51

  • Aktualizacja: 11:15 02.04.2026

Warszawa nie będzie ograniczać finansowania prywatnych przedszkoli. Takie obawy pojawiły się po tym jak niepubliczne placówki zostały wyłączone z miejskiego systemu rekrutacji. Jak tłumaczy wiceprezydent Renata Kaznowska, odstąpiono jedynie od promowania prywatnych placówek. Po pierwszej rekrutacji w stołecznych placówkach pozostało 4,7 tys. miejsc. 

Warszawa nie będzie ograniczać finansowania prywatnych przedszkoli. Takie obawy pojawiły się po tym jak niepubliczne placówki zostały wyłączone z miejskiego systemu rekrutacji.

Problem z zapełnieniem samorządowych placówek 

Jak tłumaczy wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska, miasto ograniczyło promocje prywatnych przedszkoli, ponieważ jest duży problem z zapełnieniem samorządowych placówek.

– Mamy nieco ponad 9200 dzieci. W ubiegłym roku to było ponad 11000 dzieci, a dwa lata wcześniej to było prawie 14000 dzieci. W ciągu dwóch lat ubyło nam w przedszkolu ponad 4500 dzieci, więc te dane naprawdę robią wrażenie – podkreśla. 


 
Do tego dochodzi kwestia finansowania placówek prywatnych przez miasto. Część z nich otrzymuje comiesięczne wsparcie na każde dziecko w wysokości blisko 3 tys. złotych.

Ograniczenie możliwości finansowania 

Jak zaznacza warszawska radna, członkini komisji edukacji Agata Diduszko Zyglewska, ograniczenie finansowania może być korzystne dla budżetu Warszawy.

– Miasto musi inwestować w edukację publiczną, musi się skupić na placówkach publicznych, bo to są te, którymi kieruję. Więc ja oczywiście uważam, że w kontekście tych zmian demograficznych nie ma powodu, żeby miasto w jakikolwiek sposób wspierało placówki prywatne – wskazuje.

Wolne miejsca w przedszkolach

Po pierwszej rekrutacji w stołecznych przedszkolach pozostało 4,7 tysiące wolnych miejsc. 

Pojawiły się informacje, że miasto może ograniczyć finansowanie prywatnych przedszkoli. 

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zapowiada, że nie chce przesądzać, jak sytuacja będzie wyglądała w przyszłości. 

– Ja nie chcę tego przesądzać. Sytuacja, jaka jest z kryzysem demograficznym, to również obciąża budżet miasta, ale jeszcze tego typu decyzje nie zostały podjęte – mówi. 

Dla przykładu w Śródmieściu na 900 możliwych miejsc zapełniono tylko 300. Jednak na Białołęce dzieci jest tak dużo, że dla niektórych w publicznych placówkach miejsc zabrakło. 

Źródło:

RDC

Autor:

Miłosz Kuter/ED

Kategorie: