Awarie, kolizje, korki. Czy zwężanie głównych ulic w stolicy ma sens?

  • 07.02.2026 17:38

  • Aktualizacja: 09:39 08.02.2026

Kolizje, awarie i wielkie utrudnienia w ruchu w związku z mrozami – ostatnie dni pokazały, że łatwo o zablokowanie dróg i ogromne korki w stolicy. To ponownie uruchomiło dyskusję, czy zwężanie ulic ma sens, bo przy kolejnych awariach czy kolizjach będzie jeszcze trudniej przejechać. Zapytaliśmy o to mieszkańców Warszawy, ale również radnych Pragi Południe, dzielnicy, której arterie prowadzące do centrum nierzadko są zakorkowane.

Czy zwężanie ulicy ma sens? Ogromne korki w stolicy w ostatnim czasie ponownie uruchomiły dyskusję na temat zasadności takich działań.

Plany zwężanie są m.in. dla ulicy Grochowskiej czy Puławskiej. Wcześniej mniej pasów wprowadzono m.in. na Marszałkowskiej, w ścisłym centrum miasta.

Jak usłyszała od Warszawiaków nasza reporterka, zwężanie może wygenerować jeszcze więcej problemów.

„Wolę jeździć komunikacją miejską, bo to, co się w tej chwili dzieje, to jest jakaś masakra po prostu. (...) Ludzie nie będą jeździć wolniej, ale staną się bardziej zirytowani” – twierdzą niektórzy.

Przy mniejszej liczbie pasów wypadki oraz awarie blokują przejazd i powodują wielogodzinne korki. Taka sytuacja wystąpiła w tym tygodniu kilkukrotnie – zatory występowały między innymi na Trasie Łazienkowskiej, Wisłostradzie czy Wale Miedzeszyńskim. 

Radny Pragi Południe Sylwester Nowak wskazuje, że główne trasy nie powinny być zwężane.

– Praga Południe jest dzielnicą, gdzie obwodnic nie ma. Owszem, mamy Wał Miedzeszyński czy Ostrobramską, która łączy się z Trasą Łazienkowską, ale co rano się blokuje. To nie jest żadna obwodnica. Grochowska jest jedynym takim przejazdem do centrum, więc to jest dla nas bardzo ważne, żeby mieszkańcy naszej dzielnicy, ale też ościennych dzielnic, miały bardzo dobry przejazd do centrum – podkreśla.

Innego zdania jest natomiast radny Robert Migas. Jego zdaniem zmniejszanie liczby pasów ruchu po prostu zwiększa bezpieczeństwo.

– Zwężanie pasów powoduje to, że kierowcy jeżdżą bezpieczniej i wolniej. Wąskie pasy są na przykład we Włoszech i każdy, kto tam był, to wie, że tam jest bardzo ciasno i jeździ się bardzo ostrożnie. To nawet ma psychologiczne znaczenie, wydaje nam się, że się z kimś być zderzymy, jeżeli będziemy jechać trochę szybciej – mówi.

Przykładem ruchliwej ulicy, której szerokość zostanie zmniejszona, jest Grochowska. Tam przy okazji poszerzenia torowiska tramwajowego jezdnia zostanie zwężona z 10,5 do 9,25 metra.

Audyt przeprowadzony cztery lata temu wykazał, że na Grochowskiej 90 proc. kierowców regularnie przekracza dozwoloną prędkość.

 

Krok 14
 
TAK
NIE
NIE MAM ZDANIA

Czytaj też: Fotoradar po wypadku na Grochowskiej. A co z przebudową skrzyżowania?

Źródło:

RDC

Autor:

Natalia Sobotka/PA