Legia Warszawa vs. Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Wojskowi pokonani na własnej murawie [WYNIK]

  • 09.11.2025 16:43

  • Aktualizacja: 17:17 09.11.2025

Legia Warszawa pokonana na własnej murawie. W meczu przy Łazienkowskiej wygrał Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Mecz zakończył się wynikiem 1:2. 

Legia Warszawa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:2 (0:1)

Piłkarze Legii Warszawa przegrali u siebie z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 1:2 w 15. kolejce ekstraklasy. W doliczonym czasie zwycięską bramkę zdobył Andrzej Trubeha.

Zarówno gospodarze i goście nie mogli odnaleźć formy w ostatnich tygodniach. Legia odniosła tylko jedno zwycięstwo w ośmiu poprzednich meczach. W czwartek, mimo dobrej gry, uległa na wyjeździe słoweńskiemu NK Celje 1:2 w Lidze Konferencji, tracąc dwa gole w ciągu pięciu minut.

Natomiast Termalica ostatni raz wygrała 8 sierpnia. W kolejnych 11 spotkaniach zanotowała trzy remisy i osiem porażek.

Hymn i rozmowa z panczenistką

Przed meczem żołnierze 1. Warszawskiej Brygady Pancernej wnieśli flagę Polski na murawę w związku ze zbliżającym się Narodowym Świętem Niepodległości. Odśpiewano też hymn narodowy – „Mazurek Dąbrowskiego”.

Wcześniej spiker Łukasz Jurkowski przeprowadził krótką rozmowę z byłą panczenistką Luizą Złotkowską.

- Bardzo podoba mi się na stadionie. Przyznam, że na tak dużą frekwencję mogłam liczyć tylko na igrzyskach – powiedziała medalistka olimpijska w łyżwiarstwie szybkim z Vancouver (2010) i Soczi (2014).

Wahadłowy Legii Ruben Vinagre w 14. minucie dośrodkował z lewego skrzydła w pole karne i Antonio Colak z bliska oddał strzał głową, który został obroniony przez Adriana Chovana. Termalica odpowiedziała uderzeniem z dystansu Arkadiusz Kasperkiewicza, które zmusiło do wysiłku Kacpra Tobiasza.

Kasperkiewicz w 22. min. precyzyjnie dośrodkował, a Krzysztof Kubica strzelił gola głową. Na trybunach rozległ się pomruk niedowierzania.

Wojskowi bili głową w mur

Piłkarze Legii dążyli do wyrównania, ale bili głową w mur. W 38. min. piłka przeleciała tuż obok lewego słupka po strzale Juergena Elitima. Pod koniec pierwszej połowy Paweł Wszołek uderzył z ostrego kąta, lecz Chovan dobrze interweniował.

Wszołek w 51. min. wykonał dośrodkowanie, po którym Kacper Urbański niecelnie uderzył głową. Następnie pomocnik Termaliki Rafał Kurzawa oddał dwa groźne strzały z dystansu. Pierwszy z nich obronił Tobiasz, a drugi trafił w poprzeczkę.

Po chwili Kamil Zapolnik miał dobrą okazję na podwyższenie prowadzenia, ale obrońca Legii Kamil Piątkowski plecami zablokował jego strzał.

Legioniści wyrównali w 73. min. Po rzucie rożnym piłkarze Termaliki wybili piłkę, ale przed pole karnym czekał Ermal Krasniqi. Po strzale reprezentanta Kosowa piłka odbiła się jeszcze od obrońcy i wpadła do bramki. Następnie Krasniqi ponownie uderzył z dystansu, lecz tym razem zbyt wysoko.

Napastnik Legii Mileta Rajovic oddał potężny strzał, który został zatrzymany przez bramkarza Termaliki. Potem kibice gospodarzy zamarli, gdy Andrzej Trubeha umieścił piłkę w bramce, ale mogli odetchnąć z ulgą, gdy sędzia zasygnalizował, że był na spalonym.

Pod koniec meczu zwycięstwo Legii mógł zapewnić Artur Jędrzejczyk. Po jego zagraniu piłka zmierzała pod poprzeczkę, ale Chovan dobrze interweniował.

W doliczonym czasie goście przeprowadzili zabójczy kontratak. Pierwszy strzał obronił Tobiasz, lecz był bezradny wobec dobitki Andrzeja Trubehy.

Piłkarze Termaliki zdobyli cenne trzy punkty w Warszawie, odnosząc pierwsze zwycięstwo od trzech miesięcy, ale wciąż znajdują się w strefie spadkowej. Dla Legii była to pierwsza ligowa porażka na własnym stadionie w tym sezonie.

Czytaj też: El. MŚ 2026. Zalewski znów w kadrze Urbana, debiutanci Rózga i Szcześniak

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /PL