Remis Legii Warszawa w meczu z Arką Gdynia

  • 07.02.2026 16:46

  • Aktualizacja: 17:24 07.02.2026

W pierwszym sobotnim meczu 20. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Arka Gdynia, chociaż jeszcze w 90. minucie prowadziła 2:0, zremisowała na własnym stadionie z Legią 2:2 (1:0). Obie bramki dla gości, którzy nie wygrali w lidze 11. kolejnego spotkania, zdobył strzałami głową po rzutach rożnych Antonio Colak.

Legia Warszawa remisuje z Arką Gdynia 2:2 w 20. kolejce piłkarskiej Ekstraklasy.

To spotkanie zaliczone zostało do wydarzeń mających uświetnić setną rocznicę uzyskania przez Gdynię praw miejskich, która przypadnie we wtorek.

W przypadku Arki był to pierwszy w tym roku mecz w ekstraklasie, bowiem zaplanowana w poprzedniej kolejce konfrontacja z Radomiakiem została odwołana z powodu awarii oświetlenia na stadionie w Radomiu. Legia w debiucie trenera Marka Papszuna przegrała u siebie z Koroną Kielce 1:2.

Papszun gościł niedawno w Gdyni – 30 listopada jako opiekun Rakowa Częstochowa cieszył się z efektownego triumfu 4:1. W roli szkoleniowca Legii zremisował nad morzem 2:2. Te drużyny ponownie podzieliły się punktami, bowiem na początku sierpnia w stolicy padł remis 0:0.

W ekipie gospodarzy miał zadebiutować Vladislavs Gutkovskis. Na rozgrzewce zgłosił jednak drobny uraz i w wyjściowym składzie zastąpił go Nazarij Rusyn. Łotewski napastnik wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie.

Murawa na Stadionie Miejskim nie była w najlepszym stanie, zatem zamiast rozgrywać akcje od bramki piłkarze starali się operować dłuższymi podaniami.

Arka objęła prowadzenie w 26. minucie po strzale środkowego obrońcy Michała Marcjanika. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Sebastiana Kerka wychowanek gdyńskiego klubu, przy biernej postawie defensorów gości, popisał się skuteczną główką z trzech metrów. Był to jedyny strzał żółto-niebieskich w pierwszej połowie. Po raz kolejny okazało się, że stałe fragmenty w wykonaniu rywali to pięta Achillesa legionistów.

Do przerwy Warszawianie praktycznie nie zagrozili bramce gospodarzy. W 19. minucie po podaniu Damiana Szymańskiego Wahan Biczachczjan uderzył nad poprzeczką, a w 40. po strzale z dystansu Bartosza Kapustki udaną interwencją popisał się Damian Węglarz.

Tuż po wznowieniu gry, po błędzie Kapustki, dogodnej okazji nie wykorzystał Rusyn. W 51. minucie nie popisał się z kolei Biczachczjan, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z golkiperem przeciwnika – Węglarz obronił jego strzał nogą.

W 58. minucie było już 2:0 dla Arki. Kerk przejął fatalne podanie Ermala Krasniqiego w poprzek boiska, zagrał do Rusyna, który wbiegł w pola karne i po raz drugi pokonał Kacpra Tobiasza. Na tym nie koniec nieszczęść przyjezdnych, bowiem z powodu kontuzji za chwilę murawę musiał opuścić Paweł Wszołek.

Gdynianie, chociaż nic na to nie wskazywało, dali sobie odebrać zwycięstwo. Do siatki gospodarzy w 90. oraz czwartej minucie doliczonego czasu trafił Colak. Były to bliźniacze gole strzelone głową po centrach Krasniqiego z rzutów rożnych.

Czytaj też: „Grosicki też się pożegnał, a wrócił”. Dariusz Szpakowski wróci do komentowania mistrzostw świata?

Źródło:

PAP

Autor:

RDC /PA