Smród, prusaki i strach o zdrowie. Mieszkańcy bloku komunalnego w Siedlcach załamują ręce

  • 20.07.2026 07:03

  • Aktualizacja: 18:02 20.07.2026

Mieszkańcy bloku komunalnego przy ul. Warszawskiej w Siedlcach mają dość urzędniczej bezczynności. Apelują o eksmisję lokatora, który doprowadził wynajmowane mieszkanie do takiego stanu, że spod jego drzwi wychodzą prusaki. 

Dramat mieszkańców bloku komunalnego przy ul. Warszawskiej w Siedlcach. Jeden z najemców doprowadził swój lokal do takiego stanu, że utrudnia życie pozostałym lokatorom. Mieszkanie jest zadłużone, a procedury eksmisyjne trwają. 

– Śmierdzi, wszędzie latają muchy, nie da się żyć – mówią sąsiadki. 

  
   
Gehenna mieszkańców trwa latami. Pierwsze apele do władz miasta o rozwiązanie problemu były kilka lat temu, ale nie przyniosły efektu. Lokatorzy czują się lekceważeni. 

Ratusz uspokaja 

Urzędnicy tłumaczą, że już wkrótce problem się skończy.

– Jest wskazane już pomieszczenie tymczasowe, komornik powinien wskazać datę faktycznej eksmisji. Czekamy na wskazanie faktycznej daty eksmisji i to już będzie ten ostatni etap, bo mamy za sobą już cały etap przygotowawczy. Komornik zwrócił się do nas o wskazanie lokalu tymczasowego – mówi kierownik referatu mieszkaniowego w siedleckim ratuszu Sławomir Piotrowski.   
   

"Te procedury tyle trwają"

W tym roku urząd miasta wypowiedział 6 umów najmów i przeprowadził 4 eksmisje. Wiceprezydent Siedlec Dariusz Stopa tłumaczy, że takie procedury trwają bardzo długo. 

– My jako miasto musimy postępować zgodnie z prawem, zgodnie z przepisami. W związku z tym te procedury tyle czasu trwają. Takich przypadków, gdzie mamy procesy eksmisyjne rozpoczęte, mamy kilkanaście w ciągu roku – mówi.
   
Problematyczne mieszkanie jest zadłużone na ponad 190 tysięcy złotych. Najemca w tej chwili w nim nie mieszka, bo – jak tłumaczą jego sąsiedzi – przeniósł się nad siedlecki zalew i koczuje na ławkach.  

 

Źródło:

RDC

Autor:

Beata Głozak/PL