Bobry do odstrzału na Mazowszu. Obrońcy zwierząt zaskarżyli decyzję RDOŚ

  • 09.06.2026 11:32

  • Aktualizacja: 18:34 09.06.2026

20 bobrów w powiecie siedleckim do ostrzału. Wszystko przez szkody – zalewanie upraw, niszczenie przydrożnych rowów czy prywatnych stawów. Zwierzę jest objęte częściową ochroną, a o zgodę na odstrzał ubiegał się Zarząd Spółek Wodnych w Siedlcach. 

Zalewają rolnicze uprawy, niszczą stawy i przydrożne rowy. 20 bobrów ma zostać odstrzelonych w powiecie siedleckim. 

Przez bobry poszkodowani robotnicy

Dyrektor Zarządu Spółek Wodnych w Siedlcach Stanisław Lipiński tłumaczy, że o zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zarząd ubiegał się właśnie przez szkody. 

Borykamy się z problemami poruszania maszyn. Mamy też wypadki przy pracy spowodowane przez dziury bobrowe, gdzie robotnik łamie rękę, kaleczy się. W 2025 roku rozebraliśmy 1200 przetamowań bobrowych na wszystkich 12 zrzeszonych spółkach. Niejednokrotnie było to kilkukrotne rozbieranie w tym samym miejscu – mówi. 
   

Wniosek Zarządu krytykuje Stowarzyszenie Nasz Bóbr, które zarzuca działalność na szkodę zwierząt.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy ten związek dokonuje odstrzału. Oni również niszczą tamy i na przykład za zeszły rok w sprawozdaniu było prawie 1300 zniszczonych tam. Tylko w jednym miejscu było niszczone wielokrotnie. Po prostu nie ma tutaj żadnych innych alternatyw zastosowanych – mówi Jolanta Zadrożna.   
   

RDOŚ: Innego rozwiązania nie ma

Zgodę na odstrzał 10 sztuk w bieżącym roku i 10 w przyszłym wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie.

– Decyzja została wydana z uwagi na brak możliwości skutecznego ograniczenia szkód wyrządzanych przez bobry oraz zagrożenia związanego z ich działalnością. Podejmowane wcześniej działania, takie jak rozbieranie tam, nie przyniosły spodziewanego efektu – mówi jej rzeczniczka Agata Antonowicz.
   
 
Agata Antonowicz dodaje, że szkody wyrządzone przez bobry to też duży koszt. 

 Tylko w 2025 roku w wyniku analizy ponad 35 wniosków wypłaciliśmy odszkodowania na kwotę ponad 1,1 mln zł, a to stanowi 8 procent wszystkich odszkodowań za szkody wyrządzone przez bobry na terenie woj. mazowieckiego w minionym roku – wyjaśnia. 
   

Alternatywy się nie sprawdzą?

Jolanta Zadrożna ze Stowarzyszenia Nasz Bóbr podkreśla jednak, że są inne metody.

– Czyli na przykład, jeżeli mamy tamę bobrową, która zalewa łąkę, to w tę tamę należy stawić rurę przelewową, dzięki której można kontrolować poziom wody i nie dojdzie na przykład do zalania łąki czy właśnie zniszczenia tych plonów. Koszt taki jednorazowy, no to może być maksymalnie 800 zł. A przykładowo, koszt usunięcia jednorazowo tamy, no to jest koło 2,5 tysiąca – wskazuje. 
   

Dyrektor Zarządu Spółek Wodnych w Siedlcach Stanisław Lipiński odpowiada jednak, że w powiecie siedleckim ta metoda się nie sprawdza. 

– Próbowaliśmy robić różne rozwiązania, łącznie z zakładaniem tych rur. To nie przynosi efektu. To jest efekt na rowach melioracyjnych, gdzie jest mały nurt wody i to nie zadowala rolników, którzy chcą korzystać z łąk. Dużo większym i lepszym w mojej ocenie rozwiązaniem jest czasowe rozebranie przetamowania bobrowego i niech sobie po prostu odbudują – wyjaśnia. 
   

Stowarzyszenie zaskarżyło decyzję RDOŚ. 

 

 

Źródło:

RDC

Autor:

Olga Kwaśniewska/PL