Opuszczona flaga na dziedzińcu urzędu. Radom pogrążony w żałobie po katastrofie F-16

  • 29.08.2025 17:23

  • Aktualizacja: 21:07 29.08.2025

Flaga państwowa na dziedzińcu Urzędu Miejskiego w Radomiu została opuszczona do połowy masztu. To wyraz hołdu, jaki radomianie oddają majorowi Maciejowi „Slabowi” Krakowianowi, który wczorajszego wieczora zginął w katastrofie lotniczej myśliwca F-16. W mieście odwołane zostały wszystkie imprezy zaplanowane na nadchodzący weekend. – Wielka tragedia, łączymy się w bólu z rodziną i bliskimi pana majora – kondolencje składał prezydent miasta Radosław Witkowski.

Flaga państwowa w Urzędzie Miejskim w Radomiu została opuszczona do połowy masztu, a wszystkie miejskie wydarzenia zaplanowane na najważniejszy weekend – odwołane.

„To wyraz hołdu, jaki w tych smutnych chwilach oddajemy pilotowi” – napisał w mediach społecznościowych prezydent Radomia Radosław Witkowski. Wczorajszego wieczora w katastrofie lotniczej myśliwca F-16 zginął uznany i doświadczony pilot major Maciej „Slab” Krakowian

Wielka tragedia i łączymy się w bólu z rodziną i bliskimi pana majora. W imieniu swoim i wszystkich mieszkańców Radomia składam wyrazy współczucia dla rodziny, bliskich, ale także dla całego środowiska lotniczego, którego był bardzo ważną postacią – złożył kondolencje prezydent miasta.

„Słyszeliśmy potworny huk”

Do katastrofy myśliwca F-16 doszło wczoraj, w godzinach wieczornych, podczas prób do Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show, które w ten weekend miały odbyć się w Radomiu.

Na miejscu tragedii od wczoraj pracują śledczy we współpracy z żandarmerią wojskową.

Reporter Polskiego Radia RDC rozmawiał ze świadkami tego zdarzenia – pan Henryk, który przyjechał na pokazy z Rzeszowa powiedział nam, że Zespół Tiger Demo Team, którego liderem był tragicznie zmarły pilot, ćwiczył przed pokazami symulację walki powietrznej.

Przyleciały dwa Migi 29 i dwa F-y 16, symulowali walkę powietrzną. I Migi poszły do góry, no a jeden z F-ów schodził na dół – wspomina.

„Zobaczyliśmy czarny dym i słyszeliśmy potworny huk” – dodaje Pan Henryk.

– Ten huk był rozłożony, bo to nie było pionowe uderzenie punktowe, tylko on się ślizgnął po pasie, więc zarówno ten huk, jak i to wszystko się, że tak powiem, rozkłada.

To już trzeci wypadek lotniczy, do którego doszło w czasie Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show w Radomiu.

W dwóch poprzednich –18 i 16 lat temu – zginęło czterech pilotów.

Czytaj też: Świadek katastrofy podczas prób do Air Show: czegoś takiego nigdy nie widziałem

Źródło:

RDC/PAP

Autor:

Wojciech Kowalczewski/OW