Wiadomości
Udostępnij:
Strzelanina w Krakowie. "Zauważyłem, że bardzo wiele osób biegnie od strony Rynku"
-
07.11.2026 17:48
-
Aktualizacja: 21:51 07.11.2026
W sobotę po południu doszło do strzelaniny przy Rynku Głównym w Krakowie. Nie żyje sześć osób, a kilkanaście jest rannych - wśród nich są dwaj policjanci. Sprawca został postrzelony przez policjantów i trafił do szpitala. W social mediach pojawiły się dramatyczne nagrania, na których widać ofiary, rannych, a także osoby, które udzielały im pierwszej pomocy. - Około godziny 15 wyszedłem z domu na ul. Brackiej i zauważyłem, że bardzo wiele osób biegnie od strony Rynku - relacjonuje dla Polskiego Radia RDC Wojciech Długosz (Mr Krime), który był świadkiem dramatu.
Strzelanina w Krakowie. Są ofiary śmiertelne
Z relacji świadków wynika, że rozpędzony samochód wjechał na płytę Rynku Głównego w Krakowie. W środku siedział zamaskowany napastnik, który z broni palnej strzelał do ludzi. Przechodnie zaczęli uciekać, chować się w pobliskich kawiarniach i restauracjach oraz bramach.
- W tym strasznym akcie terroru zginęło sześć osób, cztery osoby zostały zidentyfikowane - powiedział minister spraw wewnętrznych i administracji na briefingu w sobotę wieczorem w Krakowie. Jak zaznaczył, wśród zidentyfikowanych ofiar jest jeden cudzoziemiec.
Szef MSWiA poinformował, że wśród 16 osób poszkodowanych jest też pięciu cudzoziemców. Ranni trafili do sześciu krakowskich szpitali. - Dwie osoby były przebadane, zostały już wypisane - dodał.
- Jeżeli chodzi o stan dwóch policjantów, obaj są ranni, jeden - jedna rana postrzałowa. Jego życiu na tę chwilę, tak informują lekarze, nie zagraża niebezpieczeństwo. Stan drugiego z policjantów jest bardzo, bardzo ciężki. Trzy rany postrzałowe, trwają czynności lekarzy - powiedział Kierwiński.
- Modlimy się za tego dzielnego policjanta, za bohatera, żeby przeżył - dodał.
Szef MSWiA przypomniał, że sprawca został postrzelony przez policjantów. - Jego stan również jest ciężki, rozpoczęła się druga operacja. Jest też w jednym z krakowskich szpitali - przekazał szef MSWiA.
Małopolska policja zdementowała informacje o kolejnym sprawcy strzelaniny na rynku w Krakowie. Jedyny znany sprawca zdarzenia jest w rękach policji.
W social mediach pojawiły się dramatyczne nagrania, na których widać ofiary, rannych, a także osoby, które udzielały im pierwszej pomocy.
Szef MSWiA podkreślił, że służby działały bardzo szybko - policja oddała pierwsze strzały do napastnika trzy minuty od zgłoszenia.
Prezydent miasta Łukasz Gibała ogłosił żałobę w Krakowie do 11 listopada. Żałoba ma obowiązywać także w całej Polsce w dniach 8 i 9 listopada, przekazał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Szef MSWiA: zamachowiec miał bardzo radykalne poglądy
- Policja nie ma żadnych podstaw, aby stwierdzać, że sprawców tej strasznej masakry było więcej. Wydaje się, że sprawca był jeden - powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński podczas konferencji prasowej w Krakowie. Zaznaczył, że policjanci ponownie sprawdzą zapisy monitoringu.
Dodał, że wszystko wskazuje na to, że zamachowiec "miał poglądy bardzo, bardzo radykalne" i był "zafascynowany ideologiami skrajnie prawicowymi".
Kierwiński poinformował, że w samochodzie, którym poruszał się mężczyzna, znaleziono wiele sztuk broni, a strzały padły z broni automatycznej. Policjanci cały czas prowadzą czynności związane z zabezpieczeniem tego auta, teren wokół niego jest cały czas zabezpieczony przez straż pożarną i policję.
Minister przekazał, że sprawca pochodzi z województwa świętokrzyskiego, jest narodowości polskiej. - Trwają czynności w domu, w którym mieszkał, (...) wymagają one obecności policjantów z oddziałów kontrterrorystycznych - powiedział Kierwiński.
Zapowiedział, że zapewne w najbliższych godzinach pojawi się więcej szczegółów o przyczynach masakry - czy sprawca był inspirowany, czy współpracował z kimś.
Wicepremier, minister obrony narodowej poinformował, że wbrew pojawiającym się informacjom, sprawca nie jest żołnierzem. "Nigdy nie miał nic wspólnego z wojskiem" - napisał na X Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaapelował do mieszkańców Krakowa i turystów o pozostanie w domach i hotelach. Chodzi o to, nie przeszkadzać służbom pracującym w miejscu, gdzie po południu w zamachu zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.
Premier: policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu
Premier Donald Tusk przekazał w sobotę, że jest na bieżąco informowany przez szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego o sytuacji w Krakowie po tragicznej strzelaninie, do jakiej tam doszło. Jak zaznaczył, policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu.
"Jestem na bieżąco informowany przez ministra spraw wewnętrznych o sytuacji w Krakowie po tragicznej strzelaninie. Policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu" - napisał premier na X.
Wieczorem w Krakowie premier ma wziąć udział w odprawie z ministrami i służbami, w tym komendantem głównym policji.
"Z ogromnym niepokojem przyjmuję doniesienia o tragicznych wydarzeniach w centrum Krakowa. Moje myśli są z ofiarami, poszkodowanymi i ich rodzinami. Pozostaję w kontakcie z odpowiednimi służbami i oczekuję pełnego wyjaśnienia okoliczności tych dramatycznych wydarzeń. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego jest w drodze do Krakowa. Bezpieczeństwo Polaków jest absolutnym priorytetem!" - napisał na X prezydent Karol Nawrocki.
"Zauważyłem, że bardzo wiele osób biegnie od strony Rynku"
- Sytuacja jest napięta, jest pełno policji, nie ma wstępu na Rynek - relacjonuje dla Polskiego Radia RDC Wojciech Długosz (Mr Krime), który był świadkiem dramatu. - Około godziny 15 wyszedłem z domu na ul. Brackiej i zauważyłem, że bardzo wiele osób biegnie od strony Rynku - mówi.
Warszawa solidaryzuje się z Krakowem
"Z ogromnym niepokojem przyjąłem informacje o ataku w Krakowie. Myślami jestem z poszkodowanymi, ich bliskimi oraz wszystkimi mieszkańcami Krakowa. Nie ma i nigdy nie będzie usprawiedliwienia dla przemocy. Bezpieczeństwo mieszkańców musi być naszym absolutnym priorytetem" - napisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
Dodał, że w obliczu takich wydarzeń szczególnie ważne jest zachowanie spokoju i odpowiedzialności. Poprosił o śledzenie oficjalnych komunikatów służb oraz opieranie się wyłącznie na informacjach potwierdzonych przez właściwe instytucje.
"Warszawa solidaryzuje się z Krakowem. W tych trudnych chwilach jesteśmy razem" - podsumował.
Prezydent Warszawy poinformował, że na ulicach stolicy będzie więcej policjantów, a w okolicach Krakowskiego Przedmieścia zostaną ustawione betonowe zapory drogowe.
Źródło:
Autor:
RDC /kh/ jo
Kategorie: