Wiadomości
Udostępnij:
Spór o SAFE w „Bez ogródek”. Weto prezydenta fanaberią czy trafną decyzją?
-
15.03.2026 12:50
-
Aktualizacja: 12:23 16.03.2026
Weto prezydenta ws. unijnego SAFE to fanaberia? O tym dyskutowali politycy w audycji „Bez ogródek”. W ramach unijnego programu pożyczkowego Polska miała otrzymać i przeznaczyć na obronność prawie 44 miliardów euro, czyli ponad 187 miliardów złotych. Ustawę zablokował jednak Karol Nawrocki.
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek ogłosił weto wobec rządowej ustawy, wdrażającej unijny mechanizm SAFE. To instrument finansowania obronności o wartości 150 mld euro. Największym beneficjentem programu miałaby być Polska, która może z niego otrzymać 43,7 mld euro. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Spór o SAFE w „Bez ogródek”
Echa tej decyzji nadal nie milkną. Rozmawialiśmy o tym również na naszej antenie w audycji „Bez ogródek” Agnieszki Gozdyry.
Joanna Wicha z Nowej Lewicy powiedziała, że program SAFE to także szansa dla polskiej gospodarki.
– Zyski z programu SAFE to jest praca. Praca setek tysięcy osób, które mogłyby być zatrudnione w polskich fabrykach przy produkcji polskiego uzbrojenia, polskiego wyposażenia. To jest jedno. Praca to jest wzrost gospodarczy – zaznaczyła.
Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej twierdzi, że politycy PIS działają na szkodę państwa.
– Do piątku, do czasu weta, obóz PiS i pana prezydenta można było postrzegać, że są po prostu szkodnikami. Ale od tego weta ja powiem, że po prostu są zdrajcami. Za bezpieczeństwo odpowiada wojsko. I naprawdę ten program został przygotowany przez tych, którzy się na tym znają – tłumaczyła.
SAFE zero wadliwe?
Barbara Oliwiecka z Klubu Parlamentarnego Centrum powiedziała, że propozycja prezydenta jest wadliwa.
– Propozycja pana prezydenta zakłada finansowanie SAFE zero, właśnie z tego zysku NBP, którego nie będzie w realnie. I mają wejść obligacje i kredyty zaciągane przez BGK, które będą bardzo, bardzo niekorzystne. Każdy, kto zna podstawę ekonomii dobrze wie, że najtańszy pieniądz to jest kapitał zewnętrzny, nisko oprocentowany na długi okres czasu – wyjaśniła.
Paweł Lisiecki z PiS-u wskazał zaś, że pomysł prezydenta to nie fanaberia.
– Prezydent uznał, ja przynajmniej tak to wnioskuję, że warunki, na których miałoby być finansowany cenny sprzęt, nie są właściwe. Zdaniem pana prezydenta jest możliwość sfinansowania tego w inny sposób, który będzie mniej obciążający dla Polaków – powiedział.
Szansa na tańsze kredyty
Mateusz Matera z Razem uważa, że program SAFE daje Polsce większą wolność w budowie obronności.
– Biorąc SAFE, wykorzystując te tańsze instrumenty finansowe, między innymi dzięki Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu, dzięki sile ekonomicznej Unii Europejskiej, możemy te tańsze kredyty wygenerować i możemy dojść za kilka lat do takiego stanu, w którym mamy silny polski przemysł zbrojeniowy, w którym mamy więcej niż dzisiaj łańcuchów dostaw, łańcuchów produkcji w naszym kraju i w Europie z naszymi partnerami – mówił.
Radny województwa mazowieckiego z PSL-u Leszek Przybytniak dodał, że pieniądze NBP jeszcze nam się przydadzą.
– Ten plan, który przedstawił pan Glapiński jest po to, żeby weto pana prezydenta udokumentować w jakiś sposób. To jest alibi jakieś. Ja bym poradził panu Glapińskiemu, żeby to złoto trzymał w razie bardzo ważnych, istotnych problemów budżetu państwa, bo rzeczywiście jest to majątek trwały, który może w razie naprawdę nieszczęścia pomóc, a nie pozbywać się tego majątku – wskazał.
Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła uchwałę, na podstawie której rząd mimo prezydenckiego weta zrealizuje finansowany z unijnych pożyczek program „Polska Zbrojna”.
W ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE Polska miała otrzymać i przeznaczyć na obronność prawie 44 miliardów euro, czyli ponad 187 miliardów złotych. Rząd chciał, aby 89 procent tych środków trafiło do polskich firm zbrojeniowych.
Czytaj też: Zgromadzenie przed Pałacem Prezydenckim. Utrudnienia na Krakowskim Przedmieściu
Źródło:
Autor:
Miłosz Kuter/PL