Wycieńczony ważył zaledwie 15 kg. Śledztwo ws. 11-letniego Marcela przedłużone

  • 17.11.2025 17:13

  • Aktualizacja: 17:14 17.11.2025

Wycieńczony i z licznymi odleżynami, ważył zaledwie 15 kilogramów – śledztwo w sprawie 11-letniego Marcela zostało przedłużone do 3 grudnia. Jak wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski, przedstawiony został kluczowy obieg w sprawie – opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Śledztwo w sprawie 11-letniego Marcela zostało przedłużone do 3 grudnia. Do Prokuratury Rejonowej w Płońsku wpłynął ostatni, kluczowy dowód w tej sprawie – opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej, która wyjaśnia, czy skrajne wycieńczenie chłopca było skutkiem choroby czy zaniedbania. Gdy 11-latek, skrajnie wycieńczony i z licznymi odleżynami, pod koniec maja trafił do szpitala, ważył zaledwie 15 kilogramów.

Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski, opinia biegłego  to kluczowy dowód w tej sprawie.

Opinia wpłynęła, jest ona kompletna i zupełna. Prokurator zapoznaje się z jej treścią i będzie oceniał cały materiał dowodowy, który został dotychczas zgromadzony. Nikomu w tej sprawie nie przedstawiono zarzutów – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski.

Lekarze z Płońska walczyli o ustabilizowanie stanu chłopca – dopiero wówczas możliwe było przetransportowanie go do specjalistycznego szpitala w Warszawie.

Choroba chłopca czy przestępstwo zaniedbania?

O stanie chłopca prokuraturę zawiadomił lekarz ze szpitala.

– Z tego zawiadomienia wynika wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Wobec tego prokurator rejonowy w Płońsku, bez prowadzenia czynności sprawdzających, zdecydował o wszczęciu śledztwa w tej sprawie. To jest znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad osobą nieporadną ze względu na wiek, stan psychiczny lub stan fizyczny – informował wcześniej rzecznik Maliszewski.

Za to przestępstwo grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Chłopiec ze szpitala wrócił do domu. Decyzję o dalszym losie Marcela, po zakończeniu prokuratorskiego śledztwa, podejmie sąd rodzinny.

Czytaj też: Pijany i z sądowym zakazem miał wjechać w zabytkową łaźnię

Źródło:

RDC

Autor:

Katarzyna Piórkowska/OW