Perła Mazowsza odzyska dawny blask. Ma znów przyciągać turystów

  • 12.03.2026 17:19

  • Aktualizacja: 22:13 12.03.2026

Jeden z najcenniejszych płockich zabytków wkrótce odzyska blask. Mury dawnego opactwa benedyktyńskiego, a także należące do kompleksu Wieża Zegarowa i Wieża Szlachecka, zostaną w pełni odrestaurowane. Na dzwonnicę powróci płocki „Zygmunt”, zegar znów będzie odmierzał czas, a opactwo jeszcze szerzej otworzy swoje drzwi dla zwiedzających.

W pełni odświeżone, odrestaurowane i zakonserwowane, będą należące do dawnego płockiego opactwa benedyktyńskiego mury, Wieża Zegarowa i Wieża Szlachecka. Jeden z najcenniejszych lokalnych zabytków, kompleks budowli na Wzgórzu Tumskim, powoli odzyskuje dawny blask. Efekty prac konserwatorów widać już na ścianach północnej i zachodniej.

Prace polegają na oczyszczeniu zabytkowych cegieł, ujednoliceniu kolorystyki, uzupełnieniu ubytków. W kolejnym kroku konserwatorzy zajmą się Wieżą Szlachecką, a jeszcze w kolejnym – Wieżą Zegarową – informuje Marta Siodłak-Dzido, koordynująca prace architektka.

Po zakończeniu prac zegar na Wieży Zegarowej znów będzie odmierzał czas, na swoje miejsce wróci także dzwon „Zygmunt” zrabowany podczas okupacji niemieckiej. Kompleks dawnego opactwa jest obecnie siedzibą Muzeum Diecezjalnego – znajdująca się tam ekspozycja zostanie wzbogacona o repliki historycznych przedmiotów takich jak dawne uzbrojenie, narzędzia czy przedmioty codziennego użytku. Zwiedzającym udostępnione zostaną wieże i mury, z których rozciąga się niezwykły widok na Płock i okolice. Wszystkie prace mają zakończyć się we wrześniu przyszłym roku.

Wieża Zegarowa znów w pełnej krasie

To będzie wyjątkowa atrakcja i dla Płocczan, i dla turystów – na Wieżę Zegarową dawnego opactwa benedyktyńskiego wróci dzwon „Zygmunt”, a zegar znowu będzie odmierzał czas. Jak zdradza nam ekonom diecezjalny, ks. Roman Bagiński, opactwo po zakończeniu robót chce szerzej otworzyć drzwi dla zwiedzających.

 Żeby mogli wejść na ten dziedziniec, wejść na mury i stąd pomysł, żeby właśnie otworzyć ten dzwon, który niestety Niemcy zrabowali, otworzyć też i odrestaurować zegar, gwoli ścisłości powiem, że ten zegar tak niepozornie wygląda, on ma średnicę cztery metry, a dzwon, który był, ważył ponad dwie tony – mówi ks. Bagiński.

Po raz pierwszy od dawna Płocczanie usłyszą dźwięk dzwonu prawdopodobnie w przyszłym roku podczas Uroczystości Zygmuntowskich. Wieże i mury zostaną dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Płocki „Zygmunt”

Upamiętniał Mazowszan poległych w bitwie pod Warną, został zrabowany przez Niemców podczas II wojny światowej – płocki dzwon „Zygmunt” znów zawiśnie na dzwonnicy dawnego opactwa benedyktyńskiego. Jak mówi ks. Roman Bagiński, „Zygmunt” ma bardzo ciekawą historię.

– Ten dzwon od św. Zygmunta, patrona miasta i parafii katedralnej, o tyle jest ważny i istotny, że powstał jako wotum takiej troski za wszystkich mieszczan Mazowsza, którzy zginęli w czasie Bitwy pod Warną, czyli w roku 1444. I taka tradycja była, że zawsze było dziewięć uderzeń w dzwon w ostępie jednominutowym – dodaje ksiądz.

Według przekazów historycznych przywilej bicia w dzwon mieli mieszkańcy Radziwia, wówczas podpłockiej wsi.

Czytaj też: Koniec z zalewanymi ulicami i piwnicami w centrum miasta podczas ulew

Źródło:

RDC

Autor:

Katarzyna Piórkowska/OW