Grupa mieszkańców Pionek chce odwołania burmistrza. Czy będzie referendum?

  • 13.02.2026 09:37

  • Aktualizacja: 13:24 13.02.2026

Grupa mieszkańców Pionek chce odwołać burmistrza Łukasza Miśkiewicza przed upływem kadencji. Do komisarza wyborczego i urzędu miasta wpłynęło powiadomienie w tej sprawie. – Z uzasadnienia pisma wynika, że inicjatorzy są niezadowoleni z sytuacji, która jest w tym momencie w mieście Pionki. Jedną z pozycji jest na przykład utrata zaufania i brak współpracy z radnymi miasta – mówi dyrektor delegatury krajowego biura wyborczego w Radomiu Anita Bugajny.

Burmistrz Łukasz Miśkiewicz do odwołania – tego domaga się grupa mieszkańców Pionek. Jest już powiadomienie w tej sprawie. Potwierdza to dyrektor delegatury krajowego biura wyborczego w Radomiu Anita Bugajny.

– Z uzasadnienia pisma wynika, że inicjatorzy są niezadowoleni z sytuacji, która jest w tym momencie w mieście Pionki. Jedną z pozycji jest na przykład utrata zaufania i brak współpracy z radnymi miasta. Zarzucają niewłaściwą realizację inwestycji – mówi.

Z kolei burmistrz uważa, że to decyzja polityczna i próba destabilizacji w Pionkach.

– Mieszkańcy dobrze sobie zdają sprawę, że te osoby, które są twarzami referendum, to są dublerzy wystawieni w tej sytuacji. Faktycznie za tym referendum stoją inne osoby, które zostały zweryfikowane już w ostatnich wyborach i dalej nie mogą pogodzić się z porażką – mówi Łukasz Miśkiewicz.

Burmistrz dodaje, że zarzuty we wniosku są nietrafione.

– Jest dobra współpraca z przedsiębiorcami, dobry kontakt z mieszkańcami. Pionki mają teraz swoje pięć minut i to powinniśmy przede wszystkim zabezpieczyć: rozwój miasta, rozwój przedsiębiorczości, bo to powoduje, że mieszkańcy się tu będą osiedlać, bądź nawet wracać do Pionek. Półtora roku to jest dopiero niejako pierwsza faza kadencji – podkreśla.

Komitet referendalny ma teraz 60 dni na zebranie podpisów.

 Jest to 10 procent mieszkańców uprawnionych do głosowania. To około 1342 podpisów. Są one wymagane do przyjęcia wniosku przez komisarza wyborczego – wyjaśnia Ania Bugajny.

Jeśli dojdzie do referendum, koszt jego przeprowadzenia poniesie miasto Pionki.

Czytaj też: Zaczęło się cięcie kosztów na radomskim lotnisku. Pracownicy trafią do Warszawy

Źródło:

RDC

Autor:

Wojciech Kowalczewski/PA